Będzie referendum edukacyjne? Sejm zdecyduje

– Ludzie przynosili do mnie już zebrane podpisy, a ja je wysłałam wraz z moimi – mówi Sylwia Matejek, która zdeklarowała się zbierać podpisy od mieszkańców Rzeszowa. – Łącznie wyszło około tysiąca podpisów. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Reforma obniżająca wiek szkolny budzi coraz większy sprzeciw społeczeństwa.

Rodzice zrzeszeni w ruchu Ratuj Maluchy i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zebrali już ponad 500 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum dotyczącym reformy wprowadzającej sześciolatki do szkół. To wystarczająca ilość, by złożyć w Sejmie obywatelski wniosek o referendum.

12 czerwca wniosek ma trafić do Sejmu. Obecnie ustalany jest termin z marszałek sejmu Ewą Kopacz. Karolina Elbanowska, prezes fundacji, będzie starała się też o spotkanie z premierem. Minister edukacji Krystyna Szumilas przez 3 miesiące lekceważyła prośby działaczy o spotkanie. Teraz Sejm będzie musiał zająć się wnioskiem.

Posłowie będą głosować, czy referendum, którego chcą obywatele, faktycznie się odbędzie, czy cała praca rodziców pójdzie na marne. Jeżeli dojdzie ono do skutku, obywatele wypowiedzą się w kilku kwestiach.

Co w referendum
1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków?

2. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków?

3. Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów?

4. Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej + 4 lata szkoły średniej?

5. Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli?

Wyborcy pokonają PO?
Do tej pory obywatelskie wnioski z reguły były w Sejmie odrzucane większością głosów. Tak było np. w sprawie wniosku dotyczącego emerytur, pod którym podpisało się 3 mln osób. Teraz jednak Platforma z PSL-em będzie mieć spory dylemat. Rządząca koalicja ma dwa wyjścia. Odrzuci wniosek większością głosów, narażając się na bunt minimum pół miliona wyborców. Do tego dojdzie pewnie drugie tyle, które nie podpisało się pod wnioskiem, ale jest za referendum. Drugie wyjście to zgoda na referendum, czyli oddanie części władzy w ręce obywateli, a tym samym porażka premiera Donalda Tuska, który już w programie PO w 2007 roku zapowiadał wprowadzenie reformy obniżającej wiek szkolny.

Przeciw reformie, oprócz setek tysięcy rodziców, są m.in.: krajowa sekcja oświaty NSZZ „Solidarność” zrzeszająca ok. 70 tys. nauczycieli oraz pracowników administracyjnych szkół, związkowcy z „Solidarności”, a także Komitet Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk.

***
Rząd widzi, że to my, obywatele mamy coraz większą siłę, że potrafimy się zebrać i w konkretnej sprawie walczyć o swoje. Nie pozwólmy, by to zgraja tych samych wciąż ludzi udawała, że działają w naszym interesie. Walka o referendum edukacyjne pokazuje, jak rodzice nie chcą, by system zniszczył ich dzieci.

Blanka Szlachcińska

do “Będzie referendum edukacyjne? Sejm zdecyduje”

  1. anonim

    Jasne że rząd na rzadne referendum się nie zgodzi,po co naród miałby wyrażać swoje zdanie,władza wszystko wie najlepiej.

    • anonim

      Ciekawe czy to w trosce o rodziców i dziecko prywatyzuje się lub oddaje pod stowarzydzenia przedszkola??
      chociaż rodzice są przeciwni .

  2. ROMAN

    to wszystko doprowadzi do tego że bedą wyszkoleni niewolnicy umiejący czytać / liczyć do 100- i pracujący do 67 roku – to jest to – nie ?

  3. Czytelnik

    A może to nie jest czas na udoskonalanie reformy tylko na zrobienie czystki w szkołach? Może czas wysłać niereformowalnych nauczycieli na emeryturę albo urlopy bezpłatne? Będą mieć czas, żeby się szkolić. W Europie dzieci idą do szkoły w takim wieku i nikt z tego powodu nie płacze. Jednak kadra jest wykształcona, potrafi rozwijać w dziecku wszystkie rodzaje inteligencji. W naszych szkołach wciąż głośno odbija się echo PRL. 300 procent normy, wyścig szczurów, durne nikomu niepotrzebne akademie. Właściwie dziecko jest tu najmniej ważne, liczą się wyniki i miejsce w rankingu. Nauczyciel w szkole robi tylko co kot napłakał a resztę zwala na rodziców. Dlaczego więc w ogóle dziecko posyłać do szkoły i tak musimy je w domu uczyć sami, douczać na korepetycjach żeby dostało lepsze oceny. W szkołach powinna być weryfikacja umiejętności nauczycieli, bo takich co potrafią uczyć jest garstka reszta to …….. Czas wziąć się a poziom nauczania w szkołach, np języki obce leżą i kwiczą, a my płacimy ciężkie pieniądze za kursy dodatkowe. Może z tej strony trzeba zacząć reformę od kadry pedagogicznej.

    • anonim

      Zamiast placić za korepetycje to powiedz swojemu leniowi żeby wziął się do nauki.
      Nawet najlepszy nauczyciel nie włoży kiepowi do głowy łopatą jak ten nie chce się uczyć ,tylko glupoty ma w głowie.
      Moje dzieci chdziły nawsi do szkoły ,po lekcjach zasuwały w gospodarstwie nocą uczyły się,nie były ani na jednej korepetycji i pozdawały matury z wynikiem bardzo dobrym pokonczyły studia przyrodnicze i ekonomiczne i dostawały stypendium za wysoką średnią.
      Zajmij się sobą i dziećmi,komputer to nie wszystko dla dziecka.

    • anonim

      Bardziej wykształconych nauczycieli jak w POLSCE to chyba w żadnym kraju nie ma,żeby nauczyciele nawet w przedszkolu mieli magistra i skończone niektórzy nawet 4 kierunki.
      To że teraz liczą się tylko rankingi i wyniki to chyba nie wina nauczycieli,a na akademie bardzo lubię chodzić i chyba nie ja jedna

  4. Markiz de Sade

    Krystyno Szumilas – twoje pomysły są złe dla edukacji w Polsce.
    Wspaniale, że społeczeństwo w coraz większym stopniu dostrzega zło w mającej nastąpić reformie.
    A minister Szumilas MUSI słuchać się opinii publicznej i liczyć się z jej zdaniem. W przeciwnym razie powinna ustapić miejsca komuś innemu.

    • anonim

      Fajna reforma u nas od wrześni w przedszkolu będzie 25 dzieci bo więcej nie może być .
      Dzieci w wieku 3 ,4,5 ,6, lat i jedna nauczycielka,żadnej pomocy
      Jak ta pani ,albo dzieci nie zwariują to będzie dobrze,aż się boję myśleć co się tam mój 5 latek nauczy
      Tak ma wyglądać reforma????
      Oszczędności kosztem dzieci??/
      NIE dało się podzielić grupy nawet na1 godz. zajęć,bo wójt oszczędza.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.