Będzie śledztwo w sprawie budowy A2

Przy budowie A2 prawdopodobnie doszło do popełnienia przestępstwa. Śledztwo poprowadzi CBA. Fot. Wit Hadło

WARSZAWA. Bankrutująca firma dostała wielki kontrakt. Dlaczego?

Urzędnicy mogli niedopełnić swoich obowiązków zawierając warty 756 mln zł kontrakt z  Dolnośląskimi Surowcami  Skalnymi  S.A. na dokończenie budowy autostrady A2.  –  W  tej sprawie zostanie wszczęte śledztwo – mówi  Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga.

Postępowanie ruszy w najbliższych dniach. – Prokuratorzy właśnie otrzymali materiały i szybko je przeanalizują – mówi rzecznik prokuratury na Pradze.

Zawiadomienie o możliwym przestępstwie przy budowie A2 złożyli posłowie SLD. Uznali, że pracownicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad „nie dopełnili swoich obowiązków” podpisując w 2011 r. zł kontrakt z DSS S.A. – firmą,  o której media donosiły, że jest w słabej kondycji finansowej. W drugiej połowie kwietniu tego roku sąd ogłosił upadłość tej firmy. Spółka nie zapłaciła też swoim podwykonawcom. Politycy lewicy zawiadomienie złożyli tydzień po bankructwie spółki, która nie zdołała dokończyć budowy feralnego odcinka C autostrady A2. Czynności w tej sprawie zostaną powierzone CBA.

Drugie postępowanie
Od 12 czerwca CBA prowadzi inne postępowanie, tym razem dotyczące nieprawidłowości przy budowie odcinka C autostrady A2 i „oszustwa w stosunku do mienia wielkiej wartości”. Jedną z najważniejszych badanych przez CBA okoliczności w tym śledztwie miało być wyjaśnienie dlaczego kontrakt zawarto bez przetargu z firmą DSS. Sprawdzone miało być m.in. czemu wybrano tę spółkę, mimo informacji na temat jej złej kondycji finansów. Jednak prokuratorzy uznali, że ten wątek nadaje się do osobnego śledztwa.
Dlaczego trzeba prowadzić dwa, odrębne śledztwa? – W wątku nieprawidłowości przy budowie, oszustwa i nierozliczania z podwykonawcami decydenci ze spółki DSS mogą ewentualnie usłyszeć zarzuty. Zaś w sprawie zawarcia kontraktu z tą firmą te same osoby mogą być świadkami – tłumaczy jedna z osób znająca kulisy śledztwa.

Prokuratorzy czekali miesiąc
SLD swoje zawiadomienie złożyło pod koniec kwietnia w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Jednak oskarżyciele przez ponad miesiąc nie wszczynali postępowania w sprawie rządowego kontraktu z DSS. Mimo że wpływały do nich także inne zawiadomienia, m.in. posłów PiS dotyczące ewentualnych oszustw przy budowie odcinka C A2 przez DSS oraz nierozliczania się przez tę spółkę z podwykonawcami. 28 maja prokuratorzy w końcu uznali, że formalnie należy prowadzić śledztwo w sprawie kontraktu, ale tę sprawę przesłali do swoich kolegów z Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga. Argumentem było to, że umowę z DSS podpisano na warszawskiej Pradze, w oddziale GDDiKA.

Jednak prokuratorzy z Pragi nie zgodzili się na prowadzenie tego postępowania.  Sprawę rozsądziła Prokuratura Apelacyjna w Warszawie, przekazując  sprawę Prokuraturze Okręgowej Warszawa – Praga.

Źródło: TVN 24/ps

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.