Beniaminek się postawił

STAL STALOWA WOLA – WISŁA PUŁAWY. „Fabian” zdobył drugiego gola i wszyscy wierzą, że zaczęła się jego dobra seria.

„Zielono-czarni” dorzucili trzy punkty do swojego konta, ale puławianie nie powinni wstydzić się tego meczu. Debiutanci zagrali otwarty futbol, bez respektu dla rutynowanego przeciwnika i Stal musiała wzbić się na wyżyny, żeby wygrać.

Sławomir Adamus znów wystawił dwóch napastników i efekty było od razu widać. Pierwszy gol padł po przedłużeniu dokładnej centry Walaszczyka. „Fabian” dostał piłkę na głowę i z zimną krwią skierował ją do bramki. Jeszcze ładniejsze było trafienie Walaszczyka. Minąwszy połowę boiska, zauważył, że nie ma obstawy i lewą nogą, z ok. 35 m (!) strzelił wprost w okno.
Nonszalancją popisali się też nasi obrońcy, gdy tuż przed przerwą Olszak szarżował na ich bramkę. Strzelił silnie z pola karnego, Dydo rzucił się w jedną stronę, a piłka odbita od nóg Żmudy, poleciała w drugą. Pech chciał, że do bramki gospodarzy. Uskrzydleni „golem do szatni” Wiślacy, po przerwie rzucili się do odrabiania strat i szybko to zrobili. Tego jednak było za dużo. Michał Skórski dostał 20-minutową szansę i rwał się do przodu. Jego strzeleckie ambicje dostrzegł Tomek Demusiak, obsługując kolegę idealną centrą wzdłuż końcowej linii. „Skóra” nie zwykł tracić takich okazji.

STAL 3
WISŁA 2
(2-1)
1-0 Fabianowski (17.), 2-0 Walaszczyk (34.), 2-1 Olszak (44.), 2-2 Nowak (53.), 3-2 Skórski (76.)

STAL: Dydo – Demusiak, Kusiak, Wieprzęć, Żmuda – Piątkowski, Horajecki, Turczyn (70. Skórski), Walaszczyk – Fabianowski, Białek (60. Radawiec).
WISŁA: Beszczyński – Gawrysiak, Skórnicki, Budzyński, Misztal – Olszak (70. Kozieł), Orzędowski (82. Wójtowicz), Mokijewski (60. Wiącek), Nowak, Giziński – Giza.
Sędziował: Robert Hasselbusch (Warszawa). Żółte kartki: Wieprzęć, Kusiak, Radawiec oraz Nowak. Widzów 750.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.