Beniaminkowie zatrzęśli ligą

W 13. kolejce sypnęło niespodziankami. Sprawcami jednej z nich byli piłkarze Czarnych Jasło, którzy wygrali w Mielcu ze Stalą. Fot. Wit Hadło

III LIGA. I jak tu nie wierzyć w magię liczb? W kolejce numer 13 sensacja goniła sensację.

Po 13. kolejce świat nie przewrócił się do góry nogami, ale lanie jakie spuścił Orzeł Przeworsk Avii Świdnik oraz zwycięstwo Czarnych Jasło nad Stalą Mielec niewątpliwie doda rozgrywkom pikanterii.

Do soboty Avia mogła się poszczycić serią sześciu, a Stal siedmiu kolejnych zwycięstw. Świdniczanie w ostatnich trzech meczach odprawiali rywali z bagażem czterech goli, mielczanie bramek nie tracili prawie w ogóle. Zatrzymały ich drużyny, które nie potrafiły ustabilizować formy, beniaminkowie wciąż uczący się trzeciej ligi.

Szybki atak to jest to!
Orzeł remisował z Avią do przerwy 0-0. Po zmianie stron faworyt zaatakował z impetem, zapominając o obronie. – Wykorzystaliśmy to błyskawicznie. Strzeliliśmy pięć goli, a mogliśmy jeszcze trzy – uśmiecha się Maciej Huzarski, opiekun zespołu z Przeworska, który 9 z 15 punktów zdobył na obcych boiskach. – Poza domem przegraliśmy tylko raz, jeszcze w sierpniu. U siebie już tak dobrze nie jest, bo w ataku pozycyjnym czujemy się gorzej niż w kontrataku – przyznaje Huzarski.

Avia najadła się wstydu, bo beniaminek przybył do Poniatowej (w rundzie jesiennej tam świdniczanie przyjmują gości – red.) doskonale przygotowany. – Znałem mocne i słabe strony przeciwnika. Ustawiłem zespół w systemie 1-4-5-1, z jednym wysuniętym napastnikiem. Zagęściliśmy środek boiska, dzięki czemu najlepszy w Avii Bartłomiej Mazurek miał dwie okazje na gola, a Łukasz Giza żadnej. Najlepszym strzelcem ligi (już 11 goli – red.) skwapliwie zaopiekowali się Andrij Vaskovets i Taras Mazur – tłumaczy trener Orła, drużyny, która już raz zaimponowała. W Boguchwale przegrywała z Izolatorem 0-3 i 3-4, ale potrafiła zremisować!

Jeszcze będą emocje
- Te zwycięstwa sprawią, że liga nabierze rumieńców – opowiadał po triumfie Orła i Czarnych trener beniaminka z Jasła Robert Hap. Szkoleniowiec Orła wie jedno. – Wyniki pokazują, że liga jest bardzo wyrównana.

Pytany o to, który z zespołów aspirujących do awansu zrobił na nim największe wrażenie, Maciej Huzarski odpowiada: Stal Mielec. – Ta drużyna posiada olbrzymi potencjał. Ma szalenie mocną jedenastkę i wartościowych zmienników. Być może moja ocena zmieni się po ostatnim meczu rundy. Gramy wtedy na wyjeździe z Tomasovią – zaznacza.

Zespół z Tomaszowa Lubelskiego wykorzystał potknięcia najgroźniejszych konkurentów i wygrał z Lublinianką 1-0. Jednak i to spotkanie miało wyjątkowy przebieg. Tomasovia zdobyła gola z rzutu karnego, a goście kończyli mecz w ósemkę!

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.