Benzyna może być tańsza

- Obniżka była by psychologicznych bodźcem dla kierowców i całej gospodarki. Transport to krwioobieg gospodarki i dlatego obniżki ceny paliwa ożywiłyby popyt. – mówi Ryszard Paulo, właściciel stacji EKSA i członek Polskiej Organizacji Gazu Płynnego. Fot. Autor

PODKARPACIE. Czy premier Donald Tusk poda rękę kierowcom?

Rząd mógłby obniżyć cenę benzyny o 11 groszy. Wystarczy żeby rządzący obniżyli akcyzę. Taki manewr jest możliwy. Pytanie tylko czy ekipa Donalda Tuska chce ulżyć kierowcom, czy też woli bez skrupułów wyciągać pieniądze z kieszeni?

Dziś za litr Pb95 w Rzeszowie trzeba zapłacić około 5,57 zł. Olej napędowy jest o blisko 10 groszy droższy. W wypadku oleju napędowego, rząd nie ma możliwości wpłynąć na cenę, ponieważ akcyza zawarta w cenie jest ustalona na najniższym poziomie, na jaki pozwala Polsce prawo Unii Europejskiej. Inaczej jest z benzyną. Tutaj wspólnotowe prawo pozwala Polsce na zastosowanie stawki akcyzy niższej o 9 groszy na litrze. Obniżenie akcyzy zmniejszyłoby też kwotę podatku VAT i ogólnie cena spadła by o 11 groszy na litrze.

Rząd nie chce obniżyć

Niestety dotychczasowa postawa naszej władzy wskazuje, że niechętnie rezygnuje z wpływów do budżetu. Waldemar Pawlak minister gospodarki i wicepremier stwierdził niedawno, że akcyzy nie można obniżyć, bo nie pozwala na to unijne prawo. Teraz okazuje się, że jest to możliwe. – Nie wierzę, że rząd odpuści w tej kwestii – mówi Ryszard Paulo, właściciel stacji EKSA i członek Polskiej Organizacji Gazu Płynnego. – Tutaj chodzi o zbyt duże pieniądze.

Bardzo duże pieniądze z paliwa

Pieniądze rzeczywiście są duże, bo według szacunków z tytułu podatków paliwowych do budżetu wpłynie około 41-45 miliardów złotych. Będzie to o klika miliardów więcej niż w ubiegłym roku. Biorąc pod uwagę, że rząd dotychczas walczy z kryzysem kosztem zwykłych ludzi to nie należy przypuszczać, że zmieni postawę i obniży akcyzę. Niestety polscy politycy zawsze wolą iść najkrótszą drogą i podwyższać podatki niż je obniżać.

Szansa na poprawę koniunktury

- Gdyby obydwa koncerny paliwowe, tzn. Orlen i Lotos, nie połknęły tej podwyżki na poczet swoich marży to cena faktycznie by spadła- mówi nasz ekspert, Ryszard Paulo. – Ludzie kupowaliby więcej paliwa i innych produktów, bo w ich kieszeni zostało by kilka dodatkowych złotych i pieniądze z obniżki wróciły, bo do budżetu tylko inna drogą.

Trzeba też pamiętać, że teraz jest dobra okazja do takiego manewru, bo złotówka umacnia się względem dolara a to sprawia, że ropa naftowa jest tańsza.

Artur Getler

do “Benzyna może być tańsza”

  1. ROMAN

    paliwo to jeden z elementów gospodarki- zakłady zlikwidowane – albo sprzedane- podatków coraz mniej- kapitał obcy zyski wytransweruje za granicę albo jest zwolniony na pewien okres- potem interes zmienia właściciela albo nazwę i dalej jest zwolniony- wojna pochłania kasę – stadiony + drogi to kolejne miliardy- kiedy się zwrócą nigdy – bo trzeba to utrzymywać- bałak że paliwo może być tańsze to czcze życzenia – kogoś należy cisnąć jak cytrynę no to ciśnie się kierowców,

  2. Rod

    „Transport to krwioobieg gospodarki…” ciekawe w jaki sposób obniżka ceny benzyny wpłynęła by na ożywienie transportu, skoro transport to nic innego jak olej napędowy.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.