Bez przełamania. ZDJĘCIA

Fot. Wit Hadło

STAL RZESZÓW – ZNICZ PRUSZKÓW. Stalowcy znów nie potrafili wykorzystać atutów własnego boiska, na którym jeszcze w tym roku nie zaznali smaku wygranej. W sobotę dość pechowo przegrali ze Zniczem, jeszcze bardziej komplikując swoją sytuację w kwestii utrzymania w II lidze.

Kibice biało-niebieskich na finiszu ligi nie będą się nudzić. Stalowcy punkty zdobywają z olbrzymim trudem i jeśli szybko się nie obudzą, do końca rozgrywek będzie bardzo nerwowo. – Gramy co trzy dni i nie ma czasu, by na treningach pracować nad taktyką, a wyniki świadczą, że nie wszystko w tym zespole dobrze funkcjonuje. Dlatego możemy zdobywać punkty tylko walką i zaangażowaniem. Potrzebujemy przełamania – przyznał po meczu trener Stali Krzysztof Łętocha.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Szkoleniowiec dodał też, że jego drużynie przydałoby się też trochę więcej szczęścia. – Pokazał to mecz ze Zniczem. Rywale umieli wykorzystać nasze błędy, my sporo napracowaliśmy się, żeby stworzyć okazje bramkowe, ale nie udało się strzelić – dodał.

Gola goście zdobyli po pięknym lobie Adriana Paluchowskiego, który przerzucił piłkę nad Tomaszem Wietechą, który za bardzo wyszedł z bramki. Stal odpowiedziała trafieniem Donatasa Nokrosiusa, ale sędzia uznał, że Litwin faulował i bramki nie uznał. Bliski wpisania się na listę strzelców był Daniel Koczon, jego uderzenie z linii bramkowej wybił Patryk Kubicki.

STAL Rzeszów 0
ZNICZ Pruszków 1
(0-1)
0-1 Paluchowski (24.)

STAL: Nakrosius, Duda, Baran, Drożdżal (88. Więcek), Prokić (70. Maca), Margol (86. M. Górecki), Persona, Jędryas, Koczon, Szela (57. Lisańczuk)
ZNICZ: Pazdan – Bochenek, Jędrych, Jędrzejczyk, Kubicki (56. Banaszewski), Tomas, Chrabąszcz, Zawodziński (65. Januszewski), Kucharski, Paluchowski, Zapaśnik (79. Rackiewicz)

Sędziował Tomasz Krawczyk (Piotrków Tryb.). Żółte kartki: Jędryas, Persona, Maca, Duda, Koczon – Zawodziński, Bochenek, Kubicki, Chrabąszcz, Januszewski. Widzów 400.

p

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.