Bez punktów, bez gola, bez pomysłu

II. LIGA. Rzeszowianie znów zawiedli. Gęstnieje atmosfera wokół trenera Artura Łuczyka.

O tym jak słaby był to mecz w wykonaniu Resovii świadczy fakt, że najlepszą okazję na gola miał…bramkarz Marcin Pietryka. W doliczonym czasie gry.
Sędzia spoglądał już na zegarek, gdy “Cinek” wyskoczył do piłki zagranej z rogu przez Marcina Juszkiewicza. Futbolówka zmierzała w okienko, ale Michał Pytkowski wyciągnął się jak struna i rzeszowianie przegrali drugie kolejne spotkanie. Drużyna, która miała się bić o awans, plącze się w ogonie stawki.

Pozytywów jak na lekarstwo
Przekleństwem “pasiaków” jest brak skuteczności. Michał Twardowski, który w Wiśle Płock trafiał regularnie, mimo, że był tylko rezerwowym i na boisku przebywał krótko, w Resovii nie może się odnaleźć. W Łowiczu także zmarnował dobrą okazję. Twardowskiego przynajmniej piłka “szuka”, inni napastnicy wyglądają gorzej. Pozytywów jest zresztą bardzo niewiele, co przyznawał trener Artur Łuczyk. – Dobre zmiany dali Ogrodnik i Juszkiewicz, znów nieźle wypadł Krzak, ale z pozostałymi młodzieżowcami jest problem.
To m.in. po błędzie Kacpra Horodeńskiego, który niepotrzebnie wybił piłkę na róg, Pelikan zdobył gola. Pozostawiony bez opieki Sebastian Przybyszewski bez kłopotu wpakował piłkę do siatki.

Trener straci pracę?
Rzeszowianie znaleźli się w ciężkim położeniu, ale trener Łuczyk nie chowa głowy w piasek i krytykę przyjmuje po męsku. – Czy czuję, że stołek na którym siedzę zrobił się gorący? Nie myślę o tym, iż mogę zostać zwolnionym tylko o tym, jak pomóc zespołowi. Zachodzę w głowę jak to możliwe, że w Pucharze Polski strzelamy pięć goli, a w lidze ani jednego. Dlaczego ludzie, którzy w meczu z Puszczą pociągnęli drużynę, w Łowiczu zawiedli – zastanawia się opiekun “pasiaków”.
W sobotę Resovia zagra z liderem Okocimskim Brzesko. Czy nadal pod wodzą Łuczyka?

Aleksander Bentkowski, prezes Resovii
Wyniki są fatalne, ale bardziej martwi mnie słaba gra drużyny. Nie możemy stracić kolejnego sezonu, jednak nie chciałbym podejmować zbyt pochopnych decyzji. Zmiana trenera to zawsze duże ryzyko. Nie ma gwarancji, że nowy człowiek zacznie odnosić z zespołem sukcesy. Ja i moi współpracownicy mamy ciężki orzech do zgryzienia, ale będę optował, by Artur Łuczyk poprowadził jeszcze drużynę w meczu z Okocimskim.

PELIKAN    1
RESOVIA    0
(1-0)
1-0 Przybyszewski (6.)

PELIKAN: Pytkowski – Łakomy, Gołka, Przybyszewski, Żółtowski, Pomianowski (69. Krzeszewski), Łochowski, Grajek, Adamczyk (74. Gamla), Solecki (80. Mitek), Kowalczyk.
RESOVIA: Pietryka – Krzak, Baran (34. Kozubek), Bogacz, Horodeński (66. Ogrodnik), Piechniak, Cygnar (63. Juszkiewicz), Nikanowycz, Zahradnik, Hajduk (55. D. Kantor), Twardowski.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Kowalczyk oraz Ogrodnik, Horodeński, Pietryka, Cygnar. Widzów 500.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.