Bez rąk i prawej nogi zrobiła prawo jazdy!

KROSNO. Niepełnosprawna krośnianka przyznaje, że kocha życie i chce czerpać z niego pełnymi garściami.

Od dwóch lat jeździ autem, pięknie śpiewa, podróżuje, no i zdobywa wiedzę. I pewnie nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że Ania Maciejczyk (21 l.) z Krosna nie jest osobą w pełni sprawną. Urodziła się z wadą wrodzoną. Nie ma rąk i prawej nogi. – Niepełnosprawność nie jest dla mnie żadną barierą – mówi wprost.
O Ani można powiedzieć, że jest urodzoną optymistką. Uśmiech ani na chwilę nie znika z jej twarzy. Sama przyznaje, że mimo kalectwa nie czuje się pokrzywdzona przez los. – Tak widocznie musiało być. Urodziłam się jako osoba niepełnosprawna, więc żyję z tą niepełnosprawnością od zawsze i nie muszę się na nią godzić. Tak sobie myślę, że gdybym została kaleką wskutek wypadku, to trudniej byłoby mi zaakceptować kalectwo – przyznaje.

Wymarzona córka

Ma czterech starszych braci. – Gdy mama była ze mną w ciąży, lekarze mówili jej, że wszystko jest OK. – wspomina Ania. – Spełniło się jej marzenie o córeczce, jednak cios, jakim było powitanie na świecie niepełnosprawnego dziecka musiał być dla niej bolesny. Nie była na to przygotowana. A lekarze z krośnieńskiego szpitala powiedzieli jej, że będę roślinką, co na szczęście się nie sprawdziło – opowiada.

- Gdy byłam coraz starsza robiłam wszystko, aby w miarę możliwości być osobą samodzielną. Jestem wdzięczna rodzicom za to, że nigdy nie dali mi odczuć, że jestem gorsza od innych. Traktują mnie tak jakbym była w pełni sprawna – mówi 21-latka. – Koledzy i koleżanki także akceptują mnie taką jaka jestem. W szkole różniłam się od rówieśników tym, że miałam dożywotnie zwolnienie z wuefu – uśmiecha się.

Ania Maciejczyk mimo niepełnosprawności jest bardzo samodzielna. Większość czynności wykonuje lewą kończyną górną z jednym palcem, a prawa jest do pomocy. – Obiadu nie ugotuję, ale sama zrobię kanapki, herbatę, ubiorę się – wylicza. Z obsługą telefonu komórkowego nie ma najmniejszego problemu

Prawko zdała za pierwszym razem

Ania mówi, że najbardziej ją cieszy, iż spełniły się jej marzenia: zdała egzamin na prawko i zwiedziła Wenecję, USA oraz Włochy. – Miłość do motoryzacji zaszczepił mi mój najstarszy brat Darek, były rajdowiec, dumny posiadacz licencji rajdowej. Gdy miałam jakieś 5 lat, podarował mi auto zabawkę na akumulator. Lalki rzuciłam w kąt, a liczyło się tylko to autko, które zresztą mam do dziś – wyznaje z rozbrajającą szczerością.

- Gdy stałam się pełnoletnia oznajmiłam mamie, że chcę zrobić prawko. Chciała mi to wybić z głowy, po prostu bała się, że mi się stanie coś złego. I chyba uznała to za moją chwilową fanaberię, bo już więcej do tego tematu nie wracała. A ja uparłam się, że będę jeździć autem i dopięłam swego. W podwarszawskim ośrodku szkolenia niepełnosprawnych kierowców w Konstancinie-Jeziornie zdałam egzamin na prawko za pierwszym podejściem. Byłam przeszczęśliwa – wspomina. Rodzice kupili jej samochód. – A tato przerobił go tak, aby mogła bez przeszkód nim jeździć. To taka złota rączka – dodaje.

Nie przestaje marzyć

Ania aktualnie uczy się w szkole policealnej (Zespół Szkół Kształcenia Ustawicznego w Krośnie) na kierunku: technik cyfrowych procesów graficznych. Teraz ma praktyki. W przyszłym roku czeka ją egzamin zawodowy. Mówi, że chciałby przenieść się do Krakowa i kontynuować naukę w tamtejszej Akademii Fotografii. I nauczyć się grać na … perkusji. Marzy o podróży do Brazylii i Hiszpanii. Oprócz motoryzacji, podróży, wielką pasją 21-latki jest muzyka. Od podstawówki jest członkiem zespołu „Dysonans”. W 2009 roku wywalczyła drugie miejsce na festiwalu osób niepełnosprawnych w Kozienicach. Konkursowe jury zachwyciła brawurowym wykonaniem piosenki „Teksański” zespołu Hey.

Proteza do wymiany

Protezy ręki nie nosi, gdyż jak mówi, ma zbyt słabo wykształcone mięśnie i lepiej sobie radzi bez niej. Natomiast bez protezy prawej nogi byłaby zupełnie bezradna. Mówi, że rozstaje się z nią dopiero, gdy kładzie się spać. – Proteza jest już mocno wysłużona i trzeba ją wymienić – mówi. – Nowa kosztuje od 35 do 50 tys. zł. Nie stać mnie na jej zakup. Liczę, że dobrzy ludzie mi pomogą – mówi z nadzieją w głosie.

Wioletta Zuzak

do “Bez rąk i prawej nogi zrobiła prawo jazdy!”

  1. Paweł

    Aniu twoja historia mnie bardzo wzruszyła. Jesteś wielka!!! Doceniam Twoją pasję i dążenie do celu. Życzę Ci wytrwałości w pokonywaniu dalszych sukcesów i spełnienia marzeń.
    Zainteresowałem się Twoją historią, ponieważ poznałem chłopaka który nie tak dawno zdał prawo jazdy i porusza się własnym samochodem, a jest osobą bez rąk. Dostrzegam w Was ludzi SILNEJ WIARY. Niektórzy zdrowi powinni uczyć się od Was cierpliwości, wytrwałości w pokonywaniu niewielkich przeszkód.
    Aniu serdecznie Cię pozdrawiam – Paweł

  2. BEATA

    Aniu super ,że radzisz sobie z niepełnosprawnością i pokonujesz wszelkie bariery.Dzięki temu inni mogą dostrzec Ciebie a nie Twoje małe braczki :P .Trzymam mocno kciuki za realizację dalszych marzeń. Mocno ściskam i pozdrawiam B.

  3. Batman

    Do Karola – podaję Ci te tajemniczą wiedzę notuj. Upir**ol sobie dwie ręce, jedną nogę, i wtedy będziesz bogaczem!, nie będziesz musiał za nic płacić durniu ….

    • Paweł

      Ty głupi, daremny, nikczemny człowieku… nie chcę cię bardziej poniżać, bo nie jest to w moim zwyczaju. Do ludzi kalekich mam wielki szacunek.

  4. Mariola

    ten pierwszy komentarz,brak słów po prostu!prawdopodobnie jeden,jakby to od Ciebie zależało baranie to byś wszystkich chorych pozamykał w domach.żeby estetyki miast swoją niepełnosprawnością nie zaburzyli!mam rację kmiocie?

  5. Beata

    Do Karola widocznie pracujesz łopatą a ta Zdolna dziewczyna rozumem i ogromnym wysiłkiem sama dla siebie…

  6. Judas

    Jak ten pierwszy frajer to tyle Bravo dla dziewczyny !

  7. Karol

    Nie pracuje, ma auto i jeździ sobie jakby wszystko było za darmo?
    Ja zapierdzielam od rana do wieczora ale na kupno a tym bardziej utrzymanie auta mnie nie stać.
    Cz im człowiek bardziej niesprawny tym bogatszy.
    Może byście napisali skąd ma kase na auto. Tez bym skorzystal z tej tajemnej wiedzy.

    • Gosia

      Brak słów do tego komentarza …moze byś sie z Nią zamienił ??Nie wiem jak można być takim człowiekiem ……….

    • dysonans

      Nie wiem czy przeczytasz człowieku, ale Ci dam odpowiedź. Samochód kupili jej Rodzice, a pomagają go utrzymać oprócz Rodziców bracia. Auto daje jej samodzielność i niezależność. A uwierz, to rzecz bardzo ważna w życiu każdego człowieka. W sumie współczuję Ci bardzo,że tajemnej wiedzy nie posiadasz. Może zastąpiłaby rozum czy raczej jego brak.

    • MONIKA

      Ludzie niepelnosprawni maja wiecej sily I wiary w zycie. Zycze Ci wiecej zyciowego optymizmu I moze zamiast patrzec skad inni maja zmienil cos swoim zyciu. Moze zacznij od pracy lub kwalifikacji. A tacy ludzie daja mi wiare ze moja corka (3 letnia z wada dloni aktualnie w szpitalu po operacji prawej dloni) da sobie w zyciu rade I nie bedzie dla niej zadnych barier:-)

    • Anka

      Hah… pewnie tego nie przeczytasz bo już trochę czasu minęło.

      Rozbawił mnie Twój komentarz. Szkoda, że nie możemy trochę pogadać tak oko w oko.

      Nie jestem osobą, która się tłumaczy ze swoich różnych życiowych decyzji i z tego co ma i skąd ma dlatego nie zamierzam i tutaj tego robić :)

      Pozdrawiam
      Anka (bohaterka artykułu)

      P.S. Mam nadzieje, że Twoje zapierdzielanie się opłaciło i po dwóch latach masz swój samochód :D Liczę na przejażdżkę z Tobą hehe :)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.