Bezbramkowa inauguracja

Dużo walki, mało sytuacji podbramkowych i zero goli – tak w skrócie można podsumować sobotnią inaugurację II ligi w Tarnobrzegu. Fot. Bogdan Myśliwiec

SIARKA TARNOBRZEG – WIGRY SUWAŁKI. Obaj trenerzy zgodnie przyznawali, że podział punktów był sprawiedliwym rozstrzygnięciem.

Powrót Siarki Tarnobrzeg po 12-letniej przerwie na boiska II ligi zakończył się bezbramkowym rezultatem. Obie drużyny nie stworzyły zbyt wielu klarownych sytuacji, tak więc rezultat 0-0 nie powinien być dla nikogo krzywdzący.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, gracze Siarki odebrali gratulacje i okazały puchar z okazji awansu do II ligi od prezydenta Tarnobrzega, Norberta Mastalerza, prezesa Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej Kazimierza Grenia oraz prezesa Stalowowolskiego Podokręgu Piłki Nożnej, Edwarda Chmury.

Jeden celny to za mało
Sobotni mecz jak na dłoni pokazał, że tarnobrzeżanie potrzebują napastnika z prawdziwego zdarzenia (ponoć jest taki przymierzany). W przeciągu całego spotkania Siarko oddała… tylko jeden celny strzał na bramkę rywala. W tej statystyce nieco lepiej wypadli goście, którzy cztery razy skierowali futbolówkę w światło tarnobrzeskiej bramki. Z jednego punktu bardziej powinni być chyba jednak zadowoleni gospodarze, których zwłaszcza w pierwszych minutach zjadła najwyraźniej boiskowa trema. Goście zaskoczyli już na samym początku, grając trzema, a chwilami nawet czterema (!) zawodnikami w linii ataku.

Ale to miejscowi jako pierwsi mogli pokusić się o zdobycie gola, jednak po główce Konrada Stępnia, Karol Salik wybił piłkę zmierzającą w samo okienko na rzut rożny. Miejscowi kolejny raz mocniej przycisnęli tuż przed przerwą, kiedy to najlepszą okazję do objęcia prowadzenia zmarnował Mateusz Janiec, posyłając piłkę w długi róg, jednak tuż obok słupka. I to by było praktycznie na tyle, jeśli chodzi o zagrożenie ze strony Siarki pod bramką przyjezdnych. Ci od początku spotkania nie ukrywali, że do Tarnobrzega przyjechali po trzy punkty.

Goście mieli okazje
Mocno ofensywne ustawienie sprawiło, że wcześniej czy później goście musieli wypracować sobie bramkowe sytuacje. I takie też były. Najbliższej pokonania Beszczyńskiego był Maciej Kisiel, który spóźnił się o ułamki sekund z wykończeniem akcji Tomasza Tuttasa. Goście szalę zwycięstwa na swoją korzyść mogli przechylić w samej końcówce. Najpierw Adam Pomian posłał piłkę minimalnie obok słupka, a chwilę później Kisiel główką w sam środek bramki i futbolówkę bez problemów wyłapał golkiper Siarki.

SIARKA Tarnobrzeg    0
WIGRY Suwałki    0

SIARKA: K. Beszczyński – Jakubowski, Szpond, Jakubiec, D. Beszczyński (62. Łuczakowski), Kuranty, Madeja, Piątkowski, Gębalski (56. Wolan), Janiec (90. Ozimek), Stępień
WIGRY: Salik – Karankiewicz, Tuttas (59. Pomian), Kisiel, Grudziński (86. Omilianowicz), Słowacki, Sołowiej, Lauryn, Cesarek (46. Jastrzębski), Sobolewski, Łapiński.

Sędziował Zbigniew Zych (Lublin). Żółte kartki: Piątkowski oraz Tuttas. Widzów 2 tys.

mj

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.