Biało-czerwoni znowu górą

Fot. PAP

POLSKA – RESZTA ŚWIATA. Fatalny występ obcokrajowca PGE Marmy, Jasona Crumpa

Polscy żużlowcy pokonali w sobotę w Gorzowie drużynę Reszty Świata 47-45. To drugie zwycięstwo biało-czerwonych. W październiku ubiegłego roku na MotoArenie w Toruniu również triumfowali nasi żużlowcy (47-44).

Biało-czerwonych do zwycięstwa poprowadził znakomicie dysponowany w sobotę zawodnik miejscowej Stali, Krzysztof Kasprzak, który zapisał na swoim koncie 16 punktów. Polacy końcowy sukces zapewnili sobie już przed biegami nominowanymi. Prowadzali wówczas różnicą 11 punktów (44-33). Ostatnie dwa biegu, w który szkoleniowiec Reszty Świata, Tony Rickardsson skorzystał z “jokera” (Darcy Ward) zakończyły się podwójnymi zwycięstwami gości, dzięki czemu zmniejszyli oni rozmiary porażki.

Pechowiec Hampel
Mokry i ciężki tor, zwłaszcza w pierwszej części zawodów sprawiał zawodnikom wiele problemów. Najboleśniej odczuł to brązowy medalista IMŚ, Jarosław Hampel, który w swoim pierwszym biegu zaliczył upadek, po którym nie pojawił się już na torze. Według wstępnych doniesień lekarzy, zawodnik Unii Leszno nie ma żadnych złamań, jedynie mocno stłuczone kości palców i łokieć. Po upadku Hampela, w zawodach nastąpiła dłuższa przerwa, podczas której zawodnicy zrobili sobie przechadzkę po torze i dopiero po jego równaniu, sędzia zezwolił na kontynuowanie zawodów. Te bardzo długo toczyły się po myśli ekipy gości, która po 5 wyścigach prowadziła już 20-10. Polacy mozolnie odrabiali straty, a decydujący szturm przeprowadzili w biegach 11., 12. i 13., które wygrali podwójnie i zapewnili sobie końcowy sukces.

Crump najsłabszym ogniwem
W drużynie Reszty Świata w sobotnim meczu wystąpił obcokrajowiec PGE Marmy Rzeszów, Australijczyk Jason Crump. “Kangur” z pewnością nie zaliczy tego występu do udanych. Na trudnej nawierzchni Crump był cieniem samego siebie, ostatecznie zapisując na swoim koncie zaledwie 2 “oczka”. Było to najgorsze osiągnięcie spośród wszystkich zawodników ekipy Tony Rickardssona. Kłopoty z gorzowskim torem miały także inne gwiazdy speedwaya, na czele z doskonale znającym tutejszy owal Tomaszem Gollobem, którzy zdobył zaledwie 7 punktów, czy też aktualnym indywidualnym mistrzem świata, Gregiem Hancockiem. Bez respektu dla starszych kolegów jeździł za to australijski młokos, Darcy Ward, który oprócz Krzysztofa Kasprzaka, był najskuteczniejszym zawodnikiem sobotniego pojedynku.
mj

POLSKA    47
RESZTA ŚWIATA    45
POLSKA
9.    T. Gollob    7+2
(1,2*,0,2*,2)
10.    K. Kasprzak    16
(3,3,3,3,3,1)
11.    P. Protasiewicz    4+1
(1,w,1,2*)
12.    J. Kołodziej    7
(w,1,3,3,-)
13.    J. Hampel    0
(w,-,-,-)
14.    B. Zmarzlik    5
(1,1,d,3,0)
15.    M. Janowski    8+1
(w,3,3,2,0)

RESZTA ŚWIATA
1.    G. Hancock    6
(2,3,w,0,1)
2.    Ch. Harris    4+1
(0,2*,2,0)
3.    A. Jonsson    10+1
(2*,2,2,1,3)
4.    E. Sajfutdinow    5+1
(3,0,1*,1)
5.    J. Crump    2
(1,1,0,0)
6.    M. Jensen    4
(3,0,1)
7.    D. Ward    14+2
(2*,2,2,6!,2*)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.