Biało-niebiescy chcą oskubać Pelikana

Piłkarze Stali Rzeszów w Łowiczu muszą zagrać lepiej niż ze Zniczem. Pocieszające, iż statystyka przemawia za biało-niebieskimi. Fot. Wit Hadło

PIŁKA NOŻNA II LIGA Resovia zagra przy pustych trybunach, “Stalówka” pomoże Stali Rzeszów?

Przedostatnią w tabeli Stal Rzeszów czeka w niedzielne południe nie lada egzamin na boisku Pelikana. Biało-niebiescy wygrali aż cztery z sześciu spotkań z zespołem z Łowicza, ale muszą uważać, bo ten punktuje praktycznie tylko u siebie.

Pelikan w Łowiczu i Pelikan poza domem to dwie różne drużyny. Na swoim boisku podopieczni Roberta Wilka zdobyli aż 23 z 27 punktów. Jesienią Stal pokonała Pelikana 2-1, ale rok temu w Łódzkiem straciła cztery gole i wróciła do Rzeszowa jak niepyszna. Bilans spotkań jest korzystny dla naszej ekipy (4 zwycięstwa, remis i porażka), ale dziś można powiedzieć o niej wszystko, tylko nie to, że jest stabilna.

Wielka zagadka
Jeśli stalowcy wygrywają, to po thrillerach jak z Hitchcocka (3-1 z Jeziorakiem). Jeśli przegrywają, to w okolicznościach przedziwnych. Po 1-2 z Puszczą 90 procent zawodników miałoby problemy, by wrócić do równowagi psychicznej. Trener Ryszard Kuźma nie ogranicza się zatem do zajęć stricte piłkarskich, ale i staje na głowie, by odbudować morale w zespole. Forma stalowców to zagadka większa od pojawienia się na ulicach Norymbergii Kaspara Hausera. Jeśli jednak biało-niebiescy nie poprawią skuteczności, mogą wpaść w jeszcze większe kłopoty. A przecież ostatnio na szczęście poza boiskiem narzekać nie powinni. Resovia odebrała punkty walczącej ze Stalą o utrzymanie Garbarni, w zaległym środowym meczu krakowianie przegrali z Wisłą Puławy.

Resovia bez kibiców
Teraz rzeszowianom pomóc mogą piłkarze Stali Stalowa Wola, którzy zmierzą się na wyjeździe z Jeziorakiem. Sęk w tym, że zespół Mirosława Kality nie wygrał na obcym terenie od połowy września 2011 roku, a jego najbliższy przeciwnik będzie maksymalnie zmobilizowany. W Iławie za wszelką cenę chcą obronić II ligę, bo spadek może oznaczać likwidację zadłużonego klubu.

Smutno będzie w ten weekend przy ul. Wyspiańskiego w Rzeszowie. Resovia (w środę przegrała w zaległym meczu z Wigrami 0-2) zagra z Pogonią Siedlce przy pustych trybunach. To efekt kary nałożonej na klub przez Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej w związku z ekscesami podczas niedawnych derbów Rzeszowa. Także w następnym spotkaniu ze Zniczem Pruszków (12 maja) “pasiaki” nie będą mogły liczyć na doping kibiców. Resovia miała się odwołać od decyzji WD PZPN, ale ostatecznie nie zrobi tego. – Nie przyniesie to żadnego efektu, a tylko stracimy 2 tysiące zł, bo tyle trzeba wyłożyć, by sprawa znalazła swój finał w Komisji Odwoławczej – usłyszeliśmy od działaczy rzeszowskiego klubu, którzy zamierzają zadbać o posiadaczy karnetów. – Prawdopodobnie na dwa mecze następnego sezonu wejdą za darmo.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.