Bieda w ataku

Fot. Paweł Bialic

POGOŃ SIEDLCE – RESOVIA. “Pasiaki” przegrały wysoko, ale wynik może być mylący. Gole stracili po karnych i rzucie rożnym, sami nie wykorzystali czterech kapitalnych okazji. – Mogło być jak w spotkaniu Niemcy-Szwecja (4-4 – red.) – wracał do niesamowitego boju w eliminacjach mundialu Tomasz Tułacz, trener Resovii.

- Nie jestem przesądny, rzadko krytykuję sędziów, ale tą trzynastą kolejkę zapamiętam na długo – przyznaje Tułacz. – Z Resovią jeszcze nigdy tak wysoko nie przegrałem i już dawno nie widziałem tylu kontrowersyjnych decyzji arbitra. Wracamy z Siedlec porozbijani i wykartkowani. Andrij Nikanowycz i Bartek Makowski otrzymali czwarte “żółtko” i nie zagrają ze Świtem. Wiesiek Kozubek przez całą drogę okładał kolano lodem, Marcinowi Juszkiewiczowi na rozbitą głowę trzeba było założyć kilka szwów, do tego wszystkiego doszły problemy zdrowotne Dawida Kwieka – wyliczał szkoleniowiec rzeszowian.

Nasz zespół dwa gole stracił z rzutów karnych podyktowanych po interwencjach Konrada Domonia. – Kontakt może i był, ale przy takich samych starciach w polu karnym Pogoni gwizdek arbitra milczał jak zaklęty – kręcił głową Tułacz, który podkreślał jednocześnie, że winy za porażkę nie zamierza zrzucać wyłącznie na sędziów. – To byłoby pójście na łatwiznę, a przecież nie da się ukryć, że mamy problem z wykańczaniem akcji. To nie tylko sprawa skuteczności, ale i dokonywania trafnych wyborów. W Siedlcach już w 6 minucie powinniśmy prowadzić. Damian Buczyński nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam z bramkarzem. Potem bliscy zdobycia gola byli Nikanowycz i Kozubek.

Opiekun “pasiaków” nie opowiada bajek – jego drużyna od dziewięciu kolejek nie strzeliła w meczu więcej, niż jednej bramki. – W zimie warto się rozejrzeć za dobrym napastnikiem – mówi Tułacz.

Martwi nie tylko postawa zawodników odpowiedzialnych za strzelanie goli, ale i nie pierwsza w sezonie pomyłka Marcina Pietryki. – Przykro to mówić, ale druga bramka obciąża jego konto – informuje szkoleniowiec Resovii.

Resoviacy ponieśli czwartą porażkę, swojego występu nie muszą się jednak wstydzić. Trener gospodarzy Piotr Szczechowicz chwalił rzeszowian za otwartą grę. – W tej lidze to rzadkość – podkreślał. – Swojej filozofii nie zmienimy – zapewnia Tułacz – Najłatwiej byłoby ustawić autobus w obronie, tylko jak wtedy młodzi zawodnicy mają się uczyć gry w piłkę? No i co z kibicami, którzy przychodzą na stadiony, by zobaczyć akcje i gole?

POGOŃ 3
RESOVIA 0
(2-0)
1-0 Czerkas (12. – karny)
2-0 Nowak (27.)
3-0 Czerkas (61. – karny)

POGOŃ: Kozaczyński – Augustyniak, Nowak, Rodak, Steć – Agu (82. Dołubizna), Wójcik, Wasikowski (76. Guzek), Kwiatkowski (67. Jędrzejczyk) – Dziubiński (90. Misiowski), Czerkas.
RESOVIA: Pietryka – Kozubek, Domoń, Makowski (71. Bogacz), Słaby (75. Brągiel) – Ogrodnik, Frankiewicz, Nikanowycz, Juszkiewicz (46. Kwiek), Buczyński (63. Świechowski) – Ciećko.

Sędziował Krzysztof Sobieszek (Skierniewice). Żółte kartki: Agu, Dziubiński, Dołubizna, Wójcik – Makowski, Nikanowycz, Kwiek. Widzów 800.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.