Biegli zbadali pedofila

Oskarżonemu grozi do 15 lat pozbawienia wolności

TARNOBRZEG. Przed tarnobrzeskim Sądem Okręgowym trwa utajniony proces pedofila, który zgwałcił 10-latka i zbierał filmy z gwałconymi dziećmi.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu odbyła się kolejna rozprawa 20-letniego Mateusza W., który w ubiegłym roku zmusił do seksu oralnego 10-letniego chłopca. Wyrok w sprawie nie zapadł, ale na temat pedofilskich skłonności mężczyzny wypowiedzieli się biegli.

Trzy zarzuty postawiła tarnobrzeska prokuratura 20-latkowi, który został zatrzymany po tym, gdy 10-letni mieszkaniec Nowej Dęby przyznał się rodzicom, że został zgwałcony przez dwa razy starszego kolegę. Najcięższy z zarzutów dotyczy właśnie tego zdarzenia, drugi, przechowywania pornografii dziecięcej, a trzeci kradzieży dziecięcych butów i ubranek z jednego z nowodębskich szkół. Jak ustalili policjanci, 20-latek włamał się do placówki kilkanaście miesięcy temu, zabrał z szatni ubrania należące do uczniów, a potem lubił układać się z nimi do snu.

Proces mężczyzny przebywającego od listopada ub. roku w areszcie rozpoczął się miesiąc temu. Ze względu na dobro pokrzywdzonego i charakter sprawy jest on utajniony i dziennikarze nie mają wstępu na salę rozpraw. Wczoraj, sędzia prowadząca sprawę wysłuchała zeznań biegłych, w tym psychologa i psychiatrów, którzy badali mężczyznę.

Sąd zlecił badania oskarżonego po to, by ustalić, czy jego skłonność to wynik zaburzeń psychicznych, czy też zdawał sobie sprawę z tego co robił i napastował 10-latka z pełną świadomością.  Na pierwszej rozprawie 20-letni Mateusz W. odmówił składania zeznań, a sędzia przewodnicząca trzyosobowemu składowi odczytała jego zeznania spisane w procesie przygotowawczym.

Przypomnimy, mężczyzna został zatrzymany w październiku ub. roku po tym, gdy napadł na 10-latka wracającego z kościoła do domu. Do zdarzenia doszło wieczorem. 19-letni wówczas Mateusz złapał chłopca, z którym znał się z posługi ministranckiej w jednej z parafii i zmusił go do seksu oralnego. Gdy zaspokoił swoje chore rządze, zabronił swojej ofierze mówić o tym, co się wydarzyło. Chłopiec nie przestraszył się jednak pogróżek i opowiedział o wszystkim rodzicom. Ci natychmiast powiadomili policję. Zatrzymanie pedofila nie było trudne. Mundurowi udali się do jego mieszkania, a tam znaleźli skradzione dziecięce ciuszki i buciki, a także ogromne zbiory z dziecięcą pornografią. Mężczyzna miał w komputerze dziesiątki filmów z gwałconymi dziećmi, niektóre z ofiar ohydnych filmów miały zaledwie kilka lat. Zatrzymany natychmiast trafił do aresztu. Przebywa tam do dziś. Do sądu doprowadzany jest przez policyjny konwój.

Rodzice oskarżonego próbują chronić swojego syna. Przed poprzednią rozprawą zasłaniali 20-latka przed mediami, a wczoraj matka mężczyzny robiła zdjęcia przybyłym do sądu dziennikarzom.

Małgorzata Rokoszewska

do “Biegli zbadali pedofila”

  1. Antek

    na stryczek ze szmatą. Pod tym sądek w TBG powinni sie zjawić odpowiedni ludzie i mu wytlumaczyć co jest co a policja niech sie nie wpierdala ludzie sobie poradza.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.