Bieszczadzkie żubry chorują na gruźlicę

Odstrzelono 15 bieszczadzkich żubrów chorych na gruźlicę. To gruźlica wielonarządowa, która prowadzi do śmierci zwierzęcia. Fot. Archiwum

KROSNO, BIESZCZADY. Do końca br. jest ważna decyzja Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska dotycząca odstrzału chorych żubrów.

- Jak dotąd 15 żubrów, u których stwierdzono gruźlicę, zostało odstrzelonych w dolinie górnego Sanu w Bieszczadach – informuje Edward Marszałek, rzecznik prasowy RDLP w Krośnie. Decyzję w tej sprawie podjął Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska na wniosek dyrektora RDLP w Krośnie, zezwalając na zabicie poprzez odstrzał w sumie 24 żubry bytujące na terenie nadleśnictw Lutowiska i Stuposiany w stadzie, w którym panuje gruźlica.

Jak podkreśla Edward Marszałek, z uwagi na fakt, że nie ma żadnych możliwości leczenia gruźlicy u zwierząt w stanie dzikim, konieczna jest eliminacja sztuk zarażonych, by zapobiec rozprzestrzenieniu się choroby na pozostałe stada bytujące w Bieszczadach. – Odstrzał ma być wykonany w taki sposób, by nie dopuścić do rozproszenia zarażonego stada. Eliminacji dokonują pracownicy Lasów Państwowych posiadający uprawnienia do wykonywania polowania, wskazani przez dyrektora RDLP w Krośnie, w uzgodnieniu z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska w Rzeszowie – podkreśla Marszałek.

- U wszystkich żubrów dotąd odstrzelonych stwierdzono zaawansowaną gruźlicę wielonarządową, o czym świadczyły liczne zmiany chorobowe w węzłach chłonnych i wątrobie. Na razie choroba nie rozprzestrzeniła się na inne stada. Ostatnio dotarły do nas informacje, że 3 żubry przeszły na ukraińską stronę i dotąd nie wróciły. Natomiast pozostałe bytują na obszarze Bieszczadzkiego Parku Narodowego, gdzie w myśl przepisów nie można ich zabijać. Przy czym chore na gruźlicę zwierzęta są osłabione i  na wiosnę same mogą zginąć z wyczerpania – dodaje.

Choroba groźna dla zwierząt i ludzi
Jak zaznacza rzecznik krośnieńskiej RDLP, gruźlica jest niebezpieczna także dla ludzi. – Z uwagi na to, że prątek bydlęcy Mycobacterium bovis może być przyczyną gruźlicy u ludzi, wszystkie czynności wykonywane są z zachowaniem wymogów bezpieczeństwa epidemiologicznego. Tusze zabitych żubrów podlegają utylizacji – mówi Marszałek.

Przypomnijmy, że po raz pierwszy gruźlicę u bieszczadzkich żubrów stwierdzono w 1996 roku na terenie byłego Nadleśnictwa Brzegi Dolne. W 2000 r. podjęto decyzję o odstrzale 12 osobników z tego stada. Odstrzelono wówczas 6 sztuk – pozostałe opuściły ten teren, być może dołączając do innych grup. Z kolei w lutym 2010 r. na terenie Nadleśnictwa Stuposiany znaleziono martwą żubrzycę, u której lekarz weterynarii zdiagnozował gruźlicę. Rok później stwierdzono w tym stadzie dwa kolejne przypadki.  W ciągu niespełna trzech lat znaleziono łącznie 11 padłych sztuk. Zbadane próbki pobrane z tkanek tych zwierząt w każdym z przypadków potwierdziły istnienie choroby. Dlatego leśnicy już od ubiegłej zimy alarmowali o zagrożeniu. Zdaniem specjalistów z zakresu medycyny weterynaryjnej eliminacja chorych osobników to w obecnej sytuacji najbardziej uzasadniona, zgodna ze stanem obecnej wiedzy, metoda zwalczania gruźlicy.

Wioletta Zuzak

do “Bieszczadzkie żubry chorują na gruźlicę”

  1. robol bez domu

    A w jaki sposob ustala sie ktory zubr jest chory na gruzlice ?
    Czy maja coroczne obowiazkowe przeswietlenia pluc ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.