Biskup Skworc był agentem?

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski oskarża nowego metropolitę katowickiego, że był on tajnym i świadomym współpracownikiem bezpieki.

PODKARPACIE, ŚLĄSK. Ksiądz Isakowicz-Zaleski oskarża nowego metropolitę, że był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.

Czy biskup Wiktor Skworc, były ordynariusz diecezji tarnowskiej, obecnie mianowany metropolitą katowickim był świadomym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa? Tak twierdzi ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, autor głośnej książki “Księża wobec bezpieki” traktującej o kontaktach duchownych z SB.

Sprawa domniemanej współpracy biskupa z organami bezpieczeństwa nie jest nowa. Biskup do niedawna był administratorem diecezji tarnowskiej obejmującej cześć województwa podkarpackiego, m.in. Dębicę i Mielec. Od kilkunastu dni jest arcybiskupem diecezji katowickiej. To stało się powodem dla których ksiądz Zaleski przypomniał mu domniemaną współpracę z SB.

- Pisałem o tym już pięć lat temu. Dziwi mnie postawa hierarchów kościelnych doskonale wiedzących jaką rolę kiedyś spełniał biskup. Według mojej wiedzy był tajnym i świadomym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Na ten temat jest wiele dokumentów i materiałów źródłowych – mówi w rozmowie z Super Nowościami ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Ksiądz Zaleski w rozmowach z dziennikarzami podkreśla również, że za biskupem “ciągną się nie wyjaśnione sprawy samobójczych śmierci kilku jego podwładnych”. Sam metropolita uchyla się od oficjalnych wypowiedzi. W jego obronie wystąpił natomiast ksiądz doktor Jerzy Zoń, do niedawna rzecznik hierarchy twierdząc, że “wnioski z badań poważnych instytucji zaprzeczają teoriom ks. Zaleskiego.

Z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej wynika, że duchowny został zarejestrowany przez SB jako tajny współpracownik pod pseudonimem “Dąbrowski” w 1979 roku. Miał zostać przyłapany przez milicję, gdy wiózł dla biskupa Herberta Bednorza szynki kupione w sklepie “Baltona”. Funkcjonariusze SB mieli go szantażować ujawnieniem informacji o handlu deficytowymi towarami. Z zachowanych materiałów wynika jednak, że SB nie było zadowolone ze współpracownika. Funkcjonariusze skarżyli się, że duchowny nie spełnia ich oczekiwań. Ostatecznie został skreślony z esbeckiego rejestru w 1989 roku, gdy palono akta dotyczące księży. W wywiadzie dla jednego z katolickich pism biskup przyznał się pośrednio do wspólpracy z SB. Stwierdził, że “trzeba się zmierzyć z własnym życiorysem”. Biskupem tarnowskim był od 1997 roku. Jego ingres na metropolitę katowickiego ma nastąpić 26 listopada. Ma zastąpić odchodzącego na emeryturę arcybiskupa Damiana Zimonia.

Szymon Jakubowski

do “Biskup Skworc był agentem?”

  1. Ulka

    Proszę szanownego księdza.Pisma Święte mówi „nie sądźcie,a nie będziecie sądzeni”.Niech ksiądz się zajmie tym co do niego należy, a księdzu biskupowi da święty spokój.Od tego sluchania i czytania o agentach robi mi się niedobrze. Nie trzeba oglądać tylu filmów o agencie 007,widocznie ksiądz się tym zaraził Słowa zaś”szukajcie,a znajdziecie” odnoszą się do innych rzeczy.Szczęść Boże.

  2. babcia zosia

    myślę że lepiej będzie jak ks.Isakowicz poda kto z nich nie był gumowym uchem SB.W jaki życiorys nie wejdziesz -śmierdzi i to im wyższa funkcja w kościele tym lepszy donosiciel.Jakie to obłudne przy ołtarzu odprawia msze za Ojczyznę ,wskazuje jak wierni powinni żyć ,by zaraz potem nadawać i nie jestem do końca pewny czy nie łamali tajemnicy spowiedzi bo były tematy o których własna żona nie wiedziała,wiedział ksiądz -spowiedż no i esbecja-tylko skąd.Fakty mówią same za siebie

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.