Bitwy o piasek ciąg dalszy

Piasek z kopalni w Dąbrówkach miał być wykorzystywany m.in. do budowy autostrady. Inwestycja pozostaje jednak w tej chwili pod znakiem zapytania.

CZARNA ŁAŃCUCKA. Radny powiatowy wciąż blokuje inwestycję, która może gminie przynieść duże korzyści.

W przyszłym tygodniu radni gminy Czarna kolejny raz zajmą się dzielącą mieszkańców sprawą ewentualnego powstania w miejscowości Dąbrówki kopalni piasku. Inwestor zapowiada, że powstanie kopalni przyniesie gminie korzyści w wysokości blisko dwóch milionów złotych. Zdecydowanie sprzeciwia się temu radny powiatowy Tadeusz Gwizdak blokując inwestycję. Przedsiębiorca podejrzewa, że protesty radnego związane są z jego zaangażowaniem po stronie konkurencyjnej firmy.

Przypomnijmy. Lokalny przedsiębiorca Jacek Bokota wygrał w zeszłym roku przetarg na dzierżawę gruntów leśnych we wsi Dąbrówki koło Czarnej Łańcuckiej, gdzie planował stworzenie kopalni piasku wykorzystywanego do budowy autostrady. Korzyści z tego byłyby spore zarówno dla Skarbu Państwa jak i gminy, która nie tylko zarobiłaby ok. miliona złotych z tytułu opłat eksploatacyjnych, ale również sfinansowany przez przedsiębiorcę chodnik warty 700 tysięcy złotych. Sęk w tym, że przeciwko inwestycji stale protestuje powiatowy radny, który wszelkimi sposobami stara się nakłonić radnych gminnych do nie udzielenia zgody na inwestycję.

Po naszej ostatniej publikacji otrzymaliśmy list od radnego powiatowego Tadeusza Gwizdaka, który udowadnia swoje racje. Twierdzi, m.in. że teren na którym miałyby powstać kopalnie piasku znajduje300 metrówod ujęć wodnych dla Łańcuta, co ma rzekomo im zagrażać. Według Jacka Bokoty to nieprawda. Łańcut zaopatrywany jest bowiem w wodę m.in. z 6 studni, z których jedna ulokowana jest ok.1 kmod mających powstać kopalni. Najdalsze zaś leżą od nich w odległości kilku kilometrów. Strefa ochronna dla tych studni wyznaczona decyzją Starosty wynosi10 m.

Inny argument podnoszonym przez Tadeusza Gwiazdka jest taki, że kopalnie mają działać na terenie planowanego Parku Krajobrazowego. Okazuje się jednak, że nie ma takich oficjalnych planów. A do tego przedstawiciele Lasów Państwowych  twierdzą, że lasy w okolicach Dąbrówek są „zdewastowane przez przemysł” i ich wycięcie, a następnie nasadzenie nowych drzew przyniesie tym lasom przede wszystkim korzyścią, co stałoby się w przypadku uruchomienia kopalni.

Od zeszłego roku w sąsiedniej wsi Smolarzyny działa kopalnia piasku innej firmy z którą powiązany jest radny. Według danych z Biuletynu Informacji Publicznej od chwili, gdy został radnym zarobił tam 400 tysięcy złotych. Konkurencyjna kopalnia położona jest  w podobnej odległości, co  mające powstać kopalnie, od studni, z  których czerpana jest woda   pitna dla Łańcuta. Gdy kopalnia w Smolarzynach powstawała radny Gwizdak nie protestował…

Szymon Jakubowski


 

do “Bitwy o piasek ciąg dalszy”

  1. roman

    wszystko zaklepane a tu strzał-ten chce tamten nie- no i wszystko jasne – kasa -kasa- teraz się obudzili i larum/ protesty – do korytka chcą doszlusować kolejni i teraz co – tylko sąd – a kto zapłaci za opóźnienia np. no zawsze niewolnik

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.