Biznes na śmierci w szpitalu

Na drzwiach frontowych miejscowego prosektorium wisi nr tel. kom. który jest identyczny z nr tel. kom. zamieszczonego na stronie internetowej zakładu pogrzebowego.

USTRZYKI DOLNE. Szpital dzierżawi prosektorium zakładowi pogrzebowemu. Organ założycielski uważa, że to bardzo dobre, bo tanie, dla placówki rozwiązanie.

“W godz. od 8 do 13 w prosektorium szpitala w Ustrzykach Dolnych powinien być pracownik będący na etacie dzierżawcy. Niejednokrotnie zamiast przebywać na terenie szpitala uczestniczy w pogrzebach jako obsługa. Na drzwiach prosektorium znajduje się nr tel. kom. dzierżawcy, który jest tym samym numerem zamieszczonym na stronie internetowej zakładu pogrzebowego. Rodzina ustalając godzinę odebrania zwłok ze szpitala od razu może ustalić resztę szczegółów dotyczących pogrzebu. W dodatku syn dzierżawcy jest sanitariuszem w miejscowym pogotowiu. Nasuwa się więc pytanie czy to jest normalna sytuacja?”

Czy taka praktyka jest normą, czy jest etyczna, czy prowadzący pro-morte informuje rodziny zmarłych o wszystkich tego typu zakładach w okolicy, by zapewnić jej prawo wyboru? – pyta osoba informująca nas o sytuacji?

Dostęp do danych ma swoją wartość
- Kiedy my wybudowaliśmy nowe pro-morte natychmiast zgłosiło się do nas kilka firm pogrzebowych chętnych do jego prowadzenia. Wiadomo, że chodziło im o dostęp do danych wszystkich zmarłych w szpitalu pacjentów, dlatego powiedzieliśmy im absolutne nie – mówi pytany o tę sprawę Grzegorz Materna, z-ca dyrektora ds. ekonomicznych ZOZ nr 1, któremu podlega Szpital Miejski w Rzeszowie.

Innego zdania jest organ założycielki ustrzyckiej placówki. – Oddanie w dzierżawę prosektorium to nic niestosownego ani nadzwyczajnego. Kiedyś, owszem, wzbudzało emocje, ale teraz już chyba nie, a jest dużo tańszym dla szpitala rozwiązaniem – mówi Krzysztof Gąsior, starosta powiatu bieszczadzkiego. – Na prowadzenie prosektorium ogłosiliśmy przetarg, który wygrała firma wcześniej go prowadząca, do przetargu mogły przecież przystąpić wszystkie zakłady. W umowie jest też zapis, że firma nie może stosować żadnych chwytów marketingowych mogących przyciągać do siebie potencjalnych klientów.

Faktycznie, w 2011 r. odbył się kolejny przetarg na świadczenie usług porządkowych wraz z dzierżawą prosektorium – czytamy w piśmie od informatora. Pierwszy przetarg, w którym dotychczasowy dzierżawca przegrał, oferując najwyższą kwotę, został unieważniony, jak podał szpital w oficjalnym komunikacie, ze względu na złożenie ofert niespełniających kryteriów zamówienia. W kolejnym przetargu wygrała oferta aktualnego dzierżawcy, który złożył ofertę na wykonanie usług opiewającą na 1000 zł brutto miesięcznie (na okres 3 lat) płacąc szpitalowi za dzierżawę prosektorium 1184 zł brutto, tym samym dopłacając do tego przedsięwzięcia ponad 180 zł miesięcznie. Czy firma prowadzi działalność charytatywną, czy dokłada do deficytowego interesu?

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.