Bójki i wymuszenia w gimnazjach

Uczniowie biorą udział w pogadankach ze służbami porządkowymi, ale po lekcjach łamią prawo bez oporów. Fot. Bogdan Myśliwiec

PODKARPACIE. Sytuacja w szkołach gorsza niż przedstawiają policyjne statystyki. Winni i rodzice i nauczyciele.

- Dane przedstawione przez policję nie są wiarygodne, bo wciąż wielu dyrektorów nie zgłasza przypadków łamania prawa, do którego dochodzi na terenie szkół – alarmują nauczyciele. – Dzieci potrafią skombinować sobie każdy narkotyk w ciągu 5 minut, bójki to codzienność, a z wymuszeniami zetknęła się większość dzieci.

Po publikacji dotyczącej przestępczości nieletnich, która ukazała się we wczorajszych Super Nowościach odezwali się do naszej redakcji nauczyciele i rodzice, którzy nawzajem obarczają się odpowiedzialnością za czyny, których dopuszcza się młodzież.

Świadomie łamią prawo

- Młodzież jest bardzo dobrze wyedukowana z zakresu prawa i wie, że osoba do 13 roku życia nie ponosi właściwie żadnych konsekwencji, jeśli złamie prawo – mówi nasza Czytelniczka. – A z tego ile młodzi ludzie wiedzą na temat narkotyków, ich zażywania i zdobywania rodzice kompletnie nie zdają sobie sprawy. Fora internetowe pełne są porad dotyczących tego jak zażywać, ale i jak ukrywać to, że wzięło się środki narkotyczne. 10-latki wiedzą jak wypłukać z organizmu THC, które stanowi ślad zażycia marihuany.

- Rodzic cieszy się, że dziecko pije tłuste mleko, a ono pije je po to, by pozbyć się z organizmu THC – kontynuuje mieszkanka Podkarpacia. – Proszę sprawdzić jakie informacje można znaleźć w Interncie. Na pierwszej lepszej stronie poświęconej “trawce”.

Wiedzą jak oszukać

I faktycznie, już po pierwszej próbie wpisania hasła “jak pozbyć się THC” znajdujemy dziesiątki informacji jak oszukać testy na zażycie narkotyku.

- Przykładów ignorancji i głupoty rodziców jest dużo więcej. – Kilkuletnie dzieci przychodzą do szkoły z koszulkami z logo marihuany. Kto im je kupuje? Kto godzi się na to, by dziecko tak się ubierało? – pyta kobieta. – A potem rodzice dziwią się, że dzieci ćpają.

Z telefonów, które odebraliśmy po artykule o przestępczości nastolatków wynika, że w szkołach faktycznie często dochodzi do wymuszeń, zastraszeń, pobić. Nauczyciele udają, że ich nie widzą, a rodzice bywa, że wolą nie “robić afery” lub po prostu bagatelizują zachowania, które wcześniej, czy później będą jeszcze bardziej niebezpiecznie.

Ponad 100 tysięcy przestępstw

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2011 roku, nieletni dopuścili się 101 tysięcy czynów przestępczych. Szkoły podstawowe i gimnazja były miejscem popełnienia 28 tysięcy przestępstw, szkoły średnie i zawodowe – 2486 przestępstw.

Więcej na ten temat w piątkowych Super Nowościach

Małgorzata Rokoszewska

do “Bójki i wymuszenia w gimnazjach”

  1. takitam

    Powodem tego całego szkolnego bajzlu jest jeden kretyński zapis mowiący o przymusie nauczania.Nauczyłeś się rachować i czytać ,nie spelnisz warunków współzycia, won ze szkoły.

  2. czytelniczka

    Nasza młodzież jest dobra i kochana,tylko nikt jej nie rozumie.W szkole rządzą rodzice,a nauczyciele boją się własnego cienia i rodziców.To zrobiło wychowanie bezstresowe,a będzie jeszcze gorzej,a więc kochane koleżanki i koledzy nauczyciele czekajcie na jeszcze lepsze czasy,albo nie nadajecie się do tego zawodu i poszukajcie innej pracy, albo idźcie na emeryturę.Tak mówi nasza pani dyrektor,ale może to i Was dotyczyć więc głowa do góry,bo mamy następną „mądrą”panią minister.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.