Ból głowy trenera Kasperczyka

Na inaugurację sezonu Stal zremisowała w Rzeszowie z Olimpią 0-0. Strzelenie gola drużynie z Elbląga to nie lada sztuka. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Resoviacy chcą w Tarnowie zmazać plamę; gdzie się podział Piotr Duda, obrońca Stali Rzeszów?

Zaledwie 17 piłkarzy Stali Rzeszów pojechało do Elbląga na mecz z Olimpią. Nie tylko z tego powodu remis będzie sukcesem naszej drużyny. Resovia szansy na odkupienie win po 0-4 w Radomiu poszuka na boisku Unii Tarnów. To zaległe mecze 18. i 19. kolejki.

Olimpia wygrała zaledwie jeden z 12 pojedynków ze Stalą – cztery lata temu w Rzeszowie. Ale dziś to ona jest faworytem. Spadkowicz z I ligi w tym roku, w przeciwieństwie do biało-niebieskich, już zdołał posmakować gry o punkty (1-0 z Motorem). Posiada także najbardziej szczelną obronę w lidze. Bramkarz Olimpii tylko dziewięć razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Tymczasem Stal po raz ostatni przywiozła do domu 3 punkty w sierpniu 2012 roku.

Tajemnicze zniknięcie Dudy
Do liczb nie warto się przywiązywać, ale rzeszowian czeka dziś nie lada wyzwanie. Trener Robert Kasperczyk, dla którego będzie to debiut w Stali, zabrał na Żuławy zaledwie 17 zawodników. Kontuzjowani są Mateusz Pawłowicz, Michał Górecki, Michał Lisańczuk, za kartki pauzuje Donatas Nakrosius. Do autokaru nie wsiadł również Piotr Duda. Jego absencja jest tajemnicza. – Nie pokazał się na poniedziałkowym wieczornym treningu ani porannym wtorkowym. Próbowaliśmy się z nim skontaktować, ale telefon milczał. Nie wiem, co o tym sądzić – przyznał trener Kasperczyk, który ma niemały ból głowy przy obsadzie linii obrony. – Wciąż się zastanawiamy, kto będzie partnerem Arka Barana na środku defensywy – mówił nam we wtorek wczesnym popołudniem.

Trener, który wprowadzał Podbeskidzie do ekstraklasy, przygotowuje swoich podopiecznych na twardą walkę. – Boisko jest ciężkie, rywal szalenie zdyscyplinowany taktycznie i dobrze zorganizowany. Niewygodny zwłaszcza wtedy, gdy pierwszy zdobędzie bramkę. Wiem, czego się spodziewać po Olimpii i mimo kłopotów jestem dobrej myśli. Moi podopieczni potrafią realizować założenia, odczuwają również wielki głód piłki. A punktów musimy szukać wszędzie, bo jak pokazują choćby wyniki Wigier, w tej lidze żaden zespół prędko nie rzuci ręcznika.

“Pasiaki” jadą po punkty
Walcząca o inne cele Resovia zechce dziś zmazać plamę po totalnie nieudanej inauguracji wiosny. Szokują nie tylko rozmiary porażki z Radomiakiem (0-4), ale przede wszystkim sposób, w jaki “pasiaki” traciły gole. Przeciwko Unii wyjdzie nieco inna “11”. Nie będzie ukaranego kartkami Wiesława Kozubka, kilku innych zawodników także może usiąść na ławce. Wprawdzie trener Tomasz Tułacz z jednej porażki nie czyni tragedii, ale należy się spodziewać jego reakcji. Resoviacy będą bardziej przygotowani do gry na murawie przypominającej torfowisko. Od wtorku ćwiczą na boisku z naturalną trawą.

“Jaskółki”, jak na beniaminka, latają wysoko. Wiosną zdążyły już zabrać punkty Wiśle Płock (2-2) i na pewno nie zapomniały o laniu otrzymanym w sierpniu w Rzeszowie (1-4). Kadrowo są rozbici (kontuzje, kartki), jednak motywacji im nie zabraknie. Biedna jak mysz kościelna i potężnie zadłużona Unia zyskała kilka dni temu możnego sponsora, Grupę Azoty. – Już zapomnieliśmy o tym, co wydarzyło się w Radomiu, jedziemy do Tarnowa po punkty – zapowiadają piłkarze Resovii.

OLIMPIA – STAL Rz.
środa, godz. 16

UNIA – RESOVIA
środa, godz. 16.30

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.