Bolesne upokorzenie

Fot. Wiesław Kozieł

PLUSLIGA. Fatalny występ siatkarzy Asseco Resovii w wielkim hicie XII kolejki.

Kompromitacją zakończył się występ siatkarzy Asseco Resovii w sobotni wieczór w Bełchatowie. Hitowo zapowiadający się pojedynek XII kolejki Plusligi miał być rewanżem za niedawny półfinał Pucharu Polski. Jednak w starciu dwóch czołowych polskich zespołów zdecydowanie lepszym okazała się PGE Skra, która po raz kolejny upokorzyła zespół z Rzeszowa.

- Resovia zdecydowanie słabiej gra na wyjazdach i to się da zauważyć – mówi środkowy PGE Skry, Daniel Pliński. – Podczas niedawnego PP zagrała kapitalne zawody podobnie jak my. Wówczas to po raz pierwszy od wielu, wielu lat nie licząc Skry, grali z podobną presją i odczuli wreszcie na własnej skórze co to znaczy. Teraz emocje i stawka była już nieco inna, bo to mecz jak jeden z wielu. Dziś Grozer miał nieco problemów i dlatego Resovia przegrała 0-3, choć w II secie była na dobrej drodze do zwycięstwa. Chwała jednak Bartkowi Kurkowi, że zablokował trzy razy rywali i poszliśmy za ciosem – opisuje Pliński.

Skuteczne rezerwy
Gospodarze, którzy zaczęli mecz w nieco przemeblowanym składzie zupełnie rozbili rzeszowian zagrywką. – Nie było to dla nas zaskoczeniem jaką szóstką zaczęli mecz liczyliśmy się z tym – mówi trener Asseco Resovii Andrzej Kowal, którego zespół w inauguracyjnej partii miał ogromne problemy z przyjęciem zagrywki, szczególnie Holendra Kooistry, który do tej pory więcej czasu spędzał na trybunach niż na boisku. – Cały czas powtarzamy, że mamy wyrównany zespół i to jest nasza siła naprawdę. Rywalizacja pomaga nam na treningach i dzięki temu każdy z nas może się rozwijać i to jest najlepsze. W sobotę wyszło trzech nowych gości na boisko i zagrali kapitalnie – mówi Pliński.

Sam Grozer to za mało
Bełchatowianie byli w sporych opałach w II partii, kiedy to w głównej mierze dzięki Georgowi Grozerowi (zagrał na własną odpowiedzialność mając problemy z ścięgnem Achillesa) ekipa z Rzeszowa prowadziła 22:16. Gdy tylko “zaciął” się niemiecki atakujący gra Resovii błyskawicznie legła w gruzach. – Grozer to na pewno motor napędowy zespołu z Rzeszowa. My mamy takich trzech skrzydłowych, którzy mogą decydować o losach spotkania i każdy z nich może być liderem, a w Rzeszowie ten lider jest tylko w osobie Georga – mówi Pliński i dodaje. – My nie panikujemy też w stresowych sytuacjach. Wiemy doskonale co mamy zrobić na boisku. W tych sytuacjach stresowych rzadko się u nas pokazują tzw. maślane oczy, że człowiek jest zagubiony. Każdy sobie pomaga i to jest wspaniałe – stwierdza środkowy PGE Skry.

Gontariu się nie doczekał
W kluczowym momencie meczu (II set) trener Andrzej Kowal szukał różnych rozwiązań dokonując zmian, ale na wpuszczenie na boisko Adriana Gontariu za mocno sfrustrowanego Georga Grozera się nie zdecydował. – Byliśmy wówczas w dobrym ustawieniu i wydawało mi się, że to bardziej Alek (Achrem – przyp. red) będzie potrzebował zmiany bo radził sobie słabiej. Liczyłem, że Georg wejdzie na zagrywkę i będzie w stanie tym elementem pociągnąć grę. Nic z tego jednak nie wyszło. No cóż Georg już taki jest, że po dwóch-trzech nieudanych atakach jest w jakiś sposób sfrustrowany ale dużo nad tym pracujemy, żeby próbował szybko wrócić do gry – mówi szkoleniowiec Asseco Resovii i dodaje. – Boli ta porażka, tym bardziej że w głowach pozostało jeszcze to niepowodzenie z PP. Szkoda bo uważam, że naprawdę można było w Bełchatowie pograć. Jak się ma taką przewagę jak w II secie to trzeba to wykorzystać – mówi trener Andrzej Kowal, którego zespół w odstępie tygodnia przegrał dwie bardzo ważne końcówki setów mając wydawałoby się bezpieczną przewagę. – To jest ta różnica między nami a Skrą – mówi szkoleniowiec Asseco Resovii. -  Oni grając stabilnym składem już tyle lat razem oni przechodzą trudne momenty i sobie z tym radzą. Skra gra na spokoju u nas są nerwy. Ćwiczymy dużo na treningach te końcówki wydawało się, że jest troszeczkę lepiej ale okazuje się, że przychodzi znowu trudny moment ze Skrą i wracamy do błędów. Na dzień dzisiejszy są naprawdę przed nami – kończy trener Andrzej Kowal.

PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia 3-0 (25:16, 29:27, 25:16)
Skra: Falasca 4, Winiarski 5, Kłos 6, Atanasjevic 4, Kurek 17, Kooistra 7 oraz Zatorski (libero), Wlazły 8, Woicki, Możdżonek 1, Pliński 3.
Trener Jacek Nawrocki
Resovia: Tichacek, Lotman 9, Grzyb 6, Grozer 8, Achrem 7, Nowakowski 6 oraz Ignaczak (libero), Bojić 1, Kosok, Dobrowolski, Mika 1.
Trener Andrzej Kowal
Sędziowali: Krzysztof Szmydyński (Góra Śląska) i Jacek Hojka (Wrocław). Widzów 2700. MVP meczu: Bartosz Kurek.

Rafał Myśliwiec, Bełchatów

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.