Brawa dla policji i rzeszowskiej prokuratury!

Na nielegalnym hazardzie rocznie można było zarobić około 150 mln zł. Dzięki śledczym z Rzeszowa oraz policjantom z Centralnego Biura Śledczego wpadły “grube ryby” zarządzające całym interesem. Na zdjęciu policjant w jednym z 826 lokali, do których wkroczyli funkcjonariusze. Fot. KGP

RZESZÓW. Członkowie grupy przestępczej mogli zarabiać na nielegalnym hazardzie nawet 150 mln zł rocznie!

Tak gigantycznej sprawy wymierzonej w przestępczość hazardową w Polsce jeszcze nie było. W całe śledztwo zaangażowano 2,5 tys. policjantów, a nadzorowała je Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie. Sprawa dotyczy po części śledztwa, o którym w październiku 2011 roku pisały Super Nowości. Jak przyznają policjanci, akcja z ostatnich dni wstrząsnęła środowiskiem przestępczości hazardowej. Śledczy liczą jednocześnie na zahamowanie jej rozwoju na dłuższy czas.

W ciągu zaledwie 24 godzin na terenie całego kraju policjanci działający na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie wspierani przez funkcjonariuszy Służby Celnej dobrali się do nielegalnego hazardu. Funkcjonariusze dokładnie przeszukali 826 lokali gastronomicznych, salonów gier oraz stacji paliw i zabezpieczyli 1194 terminali internetowych do gry o łącznej wartości ok. 9,5 miliona złotych. W ręce policjantów wpadło 11 osób, które są podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej czerpiącej zyski z nielegalnego hazardu.

Wśród zatrzymanych znajduje się Adam G., lider przestępczej grupy pochodzący z terenu województwa kujawsko-pomorskiego. Adamowi G. i jeszcze dwóm innym zatrzymanym z województwa opolskiego przedstawiono również zarzuty prania pieniędzy.

Na jednym automacie można było zarobić do 10 tys. zł

W jaki sposób działali liderzy grupy? Członkowie zatrzymanej grupy przestępczej według śledczych obchodzili obowiązującą ustawę hazardową tworząc mechanizm pozorujący grę na giełdzie, który w niekontrolowany sposób w ramach oficjalnej działalności gospodarczej legalizował zysk przestępczy. Tylko na jednym automacie liderzy grupy zarabiali od 8 do 10 tys. zł.

Z kalkulacji prokuratury i policjantów wychodzi, że liderzy grupy przestępczej oraz tzw. operatorzy – serwisanci terminali, jak i właściciele lokali, mogli rocznie zarabiać na procederze nawet 150 milionów złotych. – Z pewnością spora część tej kwoty była wykazywana w obrocie fakturowym pomiędzy powiązanymi firmami przed Urzędami Skarbowymi, co w konsekwencji legalizowało zysk przestępczy. Aktualnie działania policyjne skupiają się na zdjęciu z rynku jak największej liczby terminali i przerwaniu tego procederu – mówi młodszy inspektor Krzysztof Hajdas, z Komendy Głównej Policji.

Ciąg dalszy sprawy z 2011 roku

- W historii Policji nie przeprowadzano dotychczas w jeden dzień tak szeroko zakrojonych działań. Zaangażowanych w nią było dwa i pół tysiąca policjantów z Centralnego Biura Śledczego, jednostek antyterrorystycznych, komend wojewódzkich, miejskich i powiatowych z całej Polski. Wspierali ich funkcjonariusze Służby Celnej, którzy przeprowadzili m.in. 245 eksperymentów w postaci rejestracji procesu przebiegu gry na zakwestionowanych automatach – mówi mł. insp. Krzysztof Hajdas.

- Policja wchodziła także do lokali na terenie województwa podkarpackiego, ale powiem szczerze nie potrafię podać dokładnie gdzie, bo mamy z tą całą sprawą naprawdę mnóstwo pracy i żeby się dowiedzieć takich szczegółów musiałbym odrywać od pracy prokuratora prowadzącego sprawę – dodaje Mariusz Chudzik, z Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie. – Myślę, że w najbliższych dniach będziemy poszerzać zakres informacji – dodaje.

To nie pierwsza tego typu akcja. Cofnijmy się do 2011 roku kiedy to w październiku Super Nowości pisały o tym, że policjanci CBŚ i funkcjonariusze Służby Celnej, w ramach śledztwa nadzorowanego przez  Prokuraturę Apelacyjną w Rzeszowie, rozbili pierwszą zorganizowaną grupę przestępczą, która na dużą skalę zorganizowała masowe gry losowe przy wykorzystaniu terminali internetowych. Zasięg działania grupy obejmował przede wszystkim województwo podkarpackie i lubelskie, ale także małopolskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie, lubuskie, śląskie, wielkopolskie, łódzkie i dolnośląskie. Zatrzymano wówczas 68 członków tej grupy i zabezpieczono ponad 200 terminali, symulatorów oraz innych urządzeń służących do uprawiania nielegalnego hazardu. Jednym z miejsc, do którego dotarli funkcjonariusze była firma na Podkarpaciu produkująca takie urządzenia. Ujawniono w niej “laboratorium”, w którym produkowano i udoskonalano najnowsze technologie w sferze kasyn internetowych. Jak ustalili śledczy grupa przestępcza dysponowała kilkuset stanowiskami internetowymi, a osiągany przez nią zysk mógł sięgać kilkunastu milionów złotych. Co ważne wolnych od podatków. Grupa stale się rozwijała i pozyskiwała nowe miejsca. – Można powiedzieć, że obecne zatrzymania to ciąg dalszy tej sprawy z 2011 roku – wyjaśnia prokurator Chudzik.

Nowy mechanizm

W następnym roku akcję powtórzono w tych samych województwach i zatrzymano  wówczas 52 członków kolejnej grupy “hazardowej”, którym odebrano tym razem 115 urządzeń. – Wówczas ujawniono nowy mechanizm pozornie legalizujący działalność w tym obszarze przestępczości. Po dokonaniu zmian legislacyjnych na rynku, oprócz terminali, których legalność nie była w żaden sposób “legendowana” i które działały całkowicie w szarej strefie, pojawiły się terminale internetowe zwane MT Kiosk pracujące w systemie “Csani” – mówi mł. insp. Krzysztof Hajdas.

Jak informują policjanci z Komendy Głównej Policji urządzenia te pod legendą gry na giełdzie walutowej Forex, w rzeczywistości umożliwiały losową grę hazardową opartą na wizualizacji i podkładzie dźwiękowym najbardziej popularnej gry Sizzling Hot automatu Hot Spot. Były w nich zainstalowane programy do gier losowych, ustawione średnio na co dwudziestą wygraną, a algorytm losowości mógł być zmieniany. Szereg ekspertyz i opinii biegłych wykazał, że terminale te nie współpracują z serwerami obsługującymi giełdy walutowe, a jedynie przedstawiają wykres skoków kursów walut względem siebie.

- Ponadto nie zachowano elementarnych zasad i procedur prawnych dotyczących inwestowania przez osoby fizyczne na giełdzie Forex, a grający na MT Kioskach byli przekonani, że uczestniczą w normalnej grze hazardowej, bez świadomości, że może to mieć coś wspólnego z giełdą, co w rzeczywistości było fikcją – kończy mł. insp. Krzysztof Hajdas.

Grzegorz Anton

do “Brawa dla policji i rzeszowskiej prokuratury!”

  1. 12

    Polską rządzą komuniści i nieudacznicy. Państwo gówno obchodzi kto na co wydaje swoje pieniądze.

  2. andrzej

    A tusk na to Pozwolił

  3. sdfgh

    gdyby zaangażować taką ilość policjantów przeciwko dowolnemu środowisku nawet przedszkolanek to by można spodziewać się 11 lub więcej zatrzymań zgodnie z zasadą że nie ma ludzi niewinnych a jedynie nie sprawdzeni przez prokuraturę. Kwestia postawienia odpowiedniego zarzutu. „Dajcie mnie człowieka a paragraf się znajdzie”

  4. podkarpacki obywatel

    no popatrz az 11 osob!!!!!!!!!!!!!!!!!!! niebywaly sukces haaaaaaaaaaaaaaa

  5. ROMAN

    a czy zdobyli chasła do kont na Kajmanach- albo w innych rajach podatkowych ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.