Brodzimy w psich odchodach!

MIELEC. Głupia oszczędność władz miasta, czy brak kultury właścicieli czworonogów?

- Po odwilży i zniknięciu śniegu nie chodzimy po chodnikach, a po psich kupach. Najgorzej jest w centrum miasta. Nosi się to domu i do klatki. Smród niesamowity. Ten problem narasta. Zgłaszaliśmy ten problem na policję. Ale ona twierdzi, że nie ma prawa sprawdzać, czy właściciel czworonoga ma łopatkę i kawałek worka, czy też nie. Tak dalej być nie może! – alarmuje Kazimierz Totoń z Osiedla Żeromskiego.

Na zanieczyszczone zwierzęcymi odchodami ulice narzekają również mieszkańcy Os. Lotników. – Z pomocą służb miejskich postawiłam tam pojemniki na psie odchody. Niestety, mało kto nie sprząta po swoich pupilach – tłumaczy mielecka radna Krystyna Grzech. – Coś z tym musimy. Bo sytuacja jest taka, jak widać. Wystarczy tylko wyjść na chodnik.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.