Bronią zamku przed sprzedażą

1. Według radnych baranowski zamek to perła polskiego dziedzictwa narodowego i nie powinno się takich obiektów po prostu wystawiać na sprzedaż. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Przeciwnicy sprzedaży zamku w Baranowie Sandomierskim jednoczą siły i chcą powstrzymać Agencję Rozwoju Przemysłu przed zbyciem zabytku.

Mieszkańcy Baranowa Sandomierskiego, radni powiatu tarnobrzeskiego oraz coraz więcej powszechnie szanowanych osób staje w obronie jednego z najcenniejszych zabytków na Podkarpaciu. Wszyscy oni sprzeciwiają się sprzedaży zamku i mówią wprost, że takich obiektów jak ten po prostu nie oddaje się pod młotek.

Najpierw czterech mieszkańców Baranowa Sandomierskiego założyło Komitet Obrony Zamku, teraz swój protest przeciwko zbyciu obiektu wystosowała Rada Powiatu Tarnobrzeskiego. Przeciwko zamiarom Agencji Rozwoju Przemysłu wystąpił także poseł Mirosław Pluta (były burmistrz Baranowa Sandomierskiego) oraz tarnobrzeski społecznik Kazimierz Wiszniowski.

Przypomnijmy, ARP, która jest właścicielem zamku chce go sprzedać lub wydzierżawić. 7 września minął termin składania ofert w tym przetargu, ale agencja nie informuje, czy zgłosili się zainteresowani, ani też czy prowadzone są w sprawie baranowskiego zamku jakiekolwiek negocjacje.

W miniony piątek głos w sprawie sprzedaży zamku zabrali radni powiatu tarnobrzeskiego oraz tarnobrzeski starosta Krzysztof Pitra.

- Jako starosta, jako były dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i jako mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski protestuję przeciwko planowanym zmianom – powiedział starosta. -Podobno powodem sprzedaży jest brak rentowności naszego „Małego Wawelu”, ale czy ktoś myśli o sprzedaży zamku wawelskiego, zamku w Pieskowej Skale, pałacu w Łańcucie? Przecież z punktu widzenia ekonomii te obiekty także są nierentowne. Zamek w Baranowie to skarb naszej kultury, a powody ekonomiczne nie są naszym zdaniem argumentem, by wyzbywać się skarbów ojczystych.

Tarnobrzescy radni nie kryją, że obawiają się, iż po sprzedaży zamku, może on nie pełnić już tak ważnej dla regionu funkcji kulturalnej. Na zamku od lat działa muzeum i organizowanych jest wiele kulturalnych i regionalnych przedsięwzięć.

Starosta przyznał, że gdyby samorząd powiatowy miał takie możliwości finansowe, przejąłby od ARP rolę gospodarza zamku, niestety, w chwili obecnej nie ma na to szans.

Protest samorządowców to nie tylko wysłanie ich opinii w lokalny eter. Krzysztof Pitra przyznał, że informację o zamiarze sprzedaży zamku wysłał do wielu instytucji, w tym do Kancelarii Prezydenta RP, Kancelarii Premiera, Ministra Kultury. Wsparcia w obronie zamku szuka także w środowisku akademickim.

Małgorzata Rokoszewska

do “Bronią zamku przed sprzedażą”

  1. Andrzej

    Zapraszam na stronę Komitetu Obrony Zamku w Baranowie Sandomierskim i proszę podpis pod naszym apelem
    http://www.ratujmymalywawel.pl/

  2. ROMAN

    a kiedy zaczną sprzedawać niewolników-tak jak dawniej np. w Stambule gdzie najlepiej szły polki/ rosjanki /gruzinki i czerkieski albo tak jak w Cartagenie[ Kolumbia]gdzie za afrykankę trzeba dać 200 pesos a za mulatkę [18 lat] 500 pesos
    - przypomnę że od XVI do XIX wieku sprowadzono do ameryki południowej 14 milionów afrykańskich niewolników – kto i ile na tym zarobił-

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.