Brytyjczycy nie chcą nam wydać pedofila!

– Sytuacja związana z Anglikiem jest patowa – otwarcie przyznaje prokurator Jaromir Rybczak. Władze Wielkiej Brytanii nie chcą wydać naszym organom ścigania swojego obywatela. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. LONDYN. Zgwałcił co najmniej troje dzieci. Czy uniknie kary?

Sprawa Stuarta Morgana (65 l.) sięga jeszcze 1991 roku, kiedy Anglik zawitał do Rzeszowa, a następnie zgwałcił co najmniej troje dzieci na obozie organizowanym przez jednego z mieszkańców Rzeszowa. Polacy kręcący pedofilskie filmy ponieśli już kary, ale Anglik pozostaje bezkarny, pomimo tego że śledczy z Rzeszowa wiedzą, gdzie dokładnie mieszka w Wielkiej Brytanii. A wszystko dlatego, że władze Wielkiej Brytanii nie chcą go wydać. Za trzy lata, kiedy jego sprawa się przedawni, ta bestia w ludzkiej skórze, omyłkowo nazywana człowiekiem, będzie mogła bezkarnie przyjechać do Rzeszowa. Czy znowu będzie gwałcił?

Cała sprawa dotyczy orgii seksualnych z udziałem dzieci, do jakich dochodziło, według śledczych, w Rzeszowie na początku lat 90. Dwóch mieszkańców Rzeszowa – instruktor judo i organizator kółka fotograficznego – nagrywało filmy i robiło zdjęcia z udziałem chłopców w wieku od 12 do 15 lat. Następnie materiały pedofilskie rozsyłali innym zboczeńcom po całej Europie. Obydwaj rzeszowianie otrzymali za to kary 6 i 5 lat więzienia. – Ustaliliśmy, że na wycieczki seksualne przyjeżdżali do Rzeszowa także dwaj Anglicy, poleceni Polakom przez znajomego Niemca – mówi Jaromir Rybczak, z-ca prokuratora okręgowego w Rzeszowie.

Zgwałcił kilkanaście razy trzech chłopców
Jeden z Anglików owszem współżył seksualnie, ale z chłopcami powyżej 15. roku życia, a więc nie może być ścigany za pedofilię. Natomiast co do drugiego Anglika – Stuarta Morgana, śledczy mają bardzo dużo dowodów na to, że z jednym z kręcących filmy Polaków zorganizował obóz dla chłopców w Wapiennem. – W krótkich odstępach czasu wielokrotnie wykorzystał seksualnie 12-latka. Dotykał jego narządów płciowych, wprowadzał mu członka do odbytu i ust w celu zaspokojenia swego popędu seksualnego – tłumaczy prokurator Rybczak.

Podobnie, na tym samym obozie Morgan postąpił z innym 12-latkiem oraz 13-latkiem. To właśnie zeznania całej trójki oraz korespondencja pomiędzy Niemcem a skazanymi Polakami są najbardziej wiarygodnymi dowodami przeciwko 65-letniemu zboczeńcowi.

Dlaczego Brytyjczycy nie chcą wydać pedofila?
Prokuratura ustaliła, że mężczyzna mieszka w Catford przy Broadfield Road, S.E. 6. – Kłopot w tym, że Anglicy nie chcą nam go wydać – tłumaczy prokurator Rybczak. Anglicy pytali polskich śledczych, dlaczego nie wydali za nim Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) już w latach 90.? Nie było to jednak wówczas możliwe, bo ENA jeszcze… nie istniał. ENA został wydany przez stronę polską w 2005 roku, czyli najszybciej, jak to było tylko możliwe, ale wówczas okazało się, że pedofil przebadany przez angielskich psychiatrów ma… depresję i jest przerażony możliwością ekstradycji do Polski. To nie koniec, bo zagubiony i przestraszony zwyrodnialec nie trafi za kraty nawet u siebie w Wielkiej Brytanii, o co także wnioskowali nasi prokuratorzy. Strona brytyjska zasłania się przepisami – gwałty zostały dokonane przed 2003 rokiem, a wówczas za pedofilię poza obszarem Wysp, obywatel Wielkiej Brytanii nie może odpowiadać.

Zboczeniec prowadzi firmę
Co dziś robi zwyrodnialec? Mężczyzna prowadzi własną firmę. – Z naszych ustaleń wynika, że często jeździ w interesach na Daleki Wschód – mówi prokurator Rybczak. Jak wygląda? Właściwie wie to tylko strona brytyjska. – W naszych aktach dysponujemy jego zdjęciem z lat 70. i dlatego nie opublikowaliśmy jego wizerunku, bo po 40 latach z pewnością się zmienił – dodaje prokurator.

Jaki jest prawdopodobny scenariusz tej bulwersującej sprawy? W sierpniu 2016 roku sprawa się przedawni. Stuart Morgan będzie już mógł wówczas przyjechać do Rzeszowa, zgłosić się do prokuratury i z uśmiechem oznajmić, że to jego szukali za gwałty, po czym spokojnie powiedzieć do widzenia i jak gdyby nigdy nic wyjść z budynku.

***
Sprawa ohydnego zboczeńca pokazuje tylko, jaką fikcją jest współpraca pomiędzy organami ścigania na terytorium Unii Europejskiej. Polscy policjanci namierzają bardzo często naszych bandytów poszukiwanych listami gończymi na terytorium np. Anglii, Irlandii czy Holandii, po czym tamtejsza policja zwykle nic nie robi, żeby ich zatrzymać. Śledczy wystawiają Anglikom jak na tacy pedofila, którego chcą przymknąć w Polsce, a Brytyjczycy robią wszystko, żeby go bronić, a być może skoro gwałci dzieci poza granicami Anglii, to i robi to także u nich. Mam jednak nadzieję, że zboczeniec jeśli, niezgodnie z prawem to w jakiś inny sposób poniesie adekwatną karę do tego, co zrobił tym biednym chłopcom.

Grzegorz Anton

do “Brytyjczycy nie chcą nam wydać pedofila!”

  1. iza

    Co się teraz dzieje z instruktorem karate Andrzejem H.?

  2. ROMAN

    no to jak to jest – jest zjednoczona jewropa czy nie – czy se każdy robi u siebie co mu wolno a jak coś przeskrobie u drugiego no to – nie jest be on cacy i go nie wydamy – jak nasi coś przeskrobią to u nich i u innych wpadają w histeryczny amok i w stan wariacji – a tu skromnie cicho tylko” sytuacja jest patowa”- no to go należy za trzy lata zaprosić i czekać na niego na lotnisku w Jasionce – i po sprawie – jak nie tak to tak.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.