Bubel nie most

Most kosztujący 3,5 mln zł nie jest nic wart, gdy wokół niego pojawia się więcej wody i staje się nieprzejezdny. Fot. Bogdan Myśliwiec

ORLISKA. Wybudowany za 3,5 mln most trzeba pokonywać w woderach. Samochodem w ogóle nie da się na niego wjechać.

Na most, który miał połączyć Orliska z Gorzycami, a został oddany do użytku w ubiegłym roku, mieszkańcy Orlisk czekali 30 lat. Wcześniej korzystali jedynie z drewnianej kładki. Niestety, inwestycja już rok temu okrzyknięta została bublem roku. Teraz kolejny raz potwierdza się, że wydane na nią 3,5 mln zł zostały zmarnowane.

- Woda zalała drogę kilka dni temu, gdy zaczęły się roztopy. Niecka rozciąga się na długości kilkunastu metrów. Nie da się jej pokonać inaczej niż w woderach – mówi Tomasz Zawolak z Orlisk. – Ja przez ten most codziennie chodzę do pracy, więc nie mam innego wyjścia, jak ubrać wodery, zwykłe buty wziąć pod pachę i przejść. I pomyśleć, że ten bubel kosztował 3,5 mln zł.

Tomasz Zawolak przypomina, że przed wojną w tym miejscu był most, który rozciągał się od wału do wału. Budowali go jeszcze Austriacy, bo wiedzieli, że budowa małego mostku tylko na części odcinka między wałami nie ma sensu. Nad projektem obecnego mostu prace trwały 2,5 roku. I powstało to, co trudno nazwać mostem.

Mieszkańcy Orlisk korzystają z mostu każdego dnia, chodzą nim do pracy w Gorzycach, na zakupy, do szkoły. W ubiegłym roku, gdy Łeg, nad którym zbudowano most, wylał, zdarzały się podtopienia samochodów. Kierowcy, którzy nieświadomi głębokości niecki wjeżdżali do wody, tkwili w niej aż do czasu, gdy służby drogowe przyszły im z pomocą. Teraz wjazdu na most broni szlaban i znak zakazu wjazdu. Ludzie chodzą “uzbrojeni” w wodery. Problem zniknie, gdy z asfaltu zejdzie woda.

Małgorzata Rokoszewska

Mieszkańcy, którzy chcą dostać się z Orlisk do Gorzyc, muszą albo pokonać most w woderach, albo jechać okrężną drogą przez Kępie Zaleszańskie lub Trześń.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.