Budżet obywatelski: 5 mln zł dla mieszkańców

Budżet obywatelski został już wprowadzony w kilku polskich miastach, tj. Łodzi (20 mln zł), Sopocie (4 mln zł) czy Wrocławiu (3 mln zł). W naszym regionie pochwalić się nim mogą już Tarnobrzeg (1 mln zł) i Boguchwała (prawie 140 tys. zł).
Budżet obywatelski został już wprowadzony w kilku polskich miastach, tj. Łodzi (20 mln zł), Sopocie (4 mln zł) czy Wrocławiu (3 mln zł). W naszym regionie pochwalić się nim mogą już Tarnobrzeg (1 mln zł) i Boguchwała (prawie 140 tys. zł).

RZESZÓW. Mieszkańcy będą mogli sami zdecydować, co zrobić z miejskimi pieniędzmi.

Jeśli rzeszowscy radni poprą projekt uchwały przygotowany przez klub PO, Rzeszów dołączy do grona polskich miast posiadających budżet obywatelski. Mieszkańcy będą mieć do dyspozycji 5 mln zł. – Przy miliardowym budżecie uważam, że kwota powinna wynosić minimum 10 mln zł – zauważa Jerzy Cypryś, przewodniczący klubu PiS w RM Rzeszowa.

Na wtorkową (22.10.) sesję Rady Miasta trafi projekt uchwały dotyczący wprowadzenia w Rzeszowie budżetu obywatelskiego. Dzięki niemu mieszkańcy stolicy Podkarpacia będą mieli realny wpływ na wydatkowanie pieniędzy z miejskiej kasy i budowanie miasta.

Zaproponowana kwota, która może znaleźć się w przyszłorocznym budżecie, wynosi 5 mln zł. Radni SLD, Rozwoju Rzeszowa i PO zgodnie twierdzą, że na początek jest to wystarczająca suma. Innego zdania jest PiS, które przypomina, że budżet miejski wynosi ponad miliard złotych i sugeruje, aby miasto wygospodarowało większą sumę.

Jak zauważa Jerzy Cypryś, przewodniczący klubu, jeśli uruchamia się machinę w postaci budżetu obywatelskiego, trzeba przewidzieć realne i oczekiwane konsekwencje finansowe.

Kto, jak i kiedy?
Jak będzie wyglądała cała procedura? Inicjatorzy proponują, aby propozycje do budżetu obywatelskiego były zgłaszane przez grupę przynajmniej 15 osób. – Po pierwsze, będziemy mieć pewność, że jakaś część mieszkańców tego chce, a po drugie, powstaną konkretne pomysły. Zebranie 15 głosów nie powinno nikomu sprawić kłopotu – mówi Jolanta Kaźmierczak, przewodnicząca klubu PO.

Kolejnym krokiem będzie złożenie pisemnego wniosku z podpisani w magistracie (drogą pisemną albo internetową). Następnie specjaliści z urzędu przy współpracy z powołaną przez radę komisją doraźną zweryfikują zgłoszone propozycje (m.in. pod względem własności gruntów, możliwości realizacji).

Później zostanie zorganizowana, np. sonda internetowa, w której mieszkańcy będą głosowali za najlepszymi pomysłami. – Zdajemy sobie sprawę z tego, że osoby w wieku do 35 lat nie mają czasu na chodzenie na spotkania, czy po urzędach, żeby zagłosować, dlatego chcemy dać im tę możliwość przez Internet – wyjaśnia Kaźmierczak.

Ostatnim etapem będzie wprowadzenie wybranych propozycji do budżetu miasta. Cała procedura związana ze zgłoszeniem propozycji oraz wyborem tych najlepszych (i realnych) potrwa do 15 stycznia.

To, jak ostatecznie będzie wyglądał budżet obywatelski i w jaki sposób mieszkańcy będą głosowali, będzie należało do Rady Miasta i prezydenta Tadeusza Ferenca. Dyskusja już we wtorek.

Przewodniczący klubów Rady Miasta Rzeszowa o budżecie obywatelskim:
budżet chlebekCzesław Chlebek, Rozwój Rzeszowa: Pieniądze w budżecie miasta są pieniędzmi podatników, mieszkańców miasta. Jeśli ci uznają, że chcą je wydać na wskazane przez nich inwestycje, to my będziemy chcieli poprzeć projekt uchwały dotyczący budżetu obywatelskiego. Chodzi jednak o to, żeby to były dobrze wydane pieniądze. Na początek 5 mln zł to wystarczająca kwota. Jeśli system się sprawdzi, to w kolejnych latach będzie można zwiększać tą pulę.

budżet każmierczakJolanta Kaźmierczak, PO: Rozwiązanie w postaci budżetu obywatelskiego pozwala dać mieszkańcom prawo do decydowania o niektórych przedsięwzięciach, aby mieli bezpośredni wpływ na dysponowanie publicznymi pieniędzmi. Może ono skutecznie się przyczynić do większej aktywizacji rzeszowian na rzecz zarówno swojego najbliższego otoczenia, jak i całego miasta i obudzić nowe pokłady inicjatyw obywatelskich. Chcemy zacząć od 5 mln zł, bo uważamy, że taka suma jest wystarczająca.

budżet cypryśJerzy Cypryś, PiS: Budżet obywatelski? Jak najbardziej, bo to do społeczeństwa powinna należeć władza. Bardzo często po wyborach obywatele mają poczucie, że władza o nich zapomniała. Poprzez budżet obywatelski społeczeństwo się aktywuje i odczuje, że ma realny wpływ na konkretne decyzje. Nie może być tak, że społeczeństwo jest petentem, pisze wnioski, zgłasza propozycje, a władza, jak dawny sekretarz, wysłucha i zdecyduje, że temu da, a temu nie. Nie na tym to polega. To społeczeństwo powinno być dysponentem, a nie petentem.

budżet bużWiesław Buż, SLD: Na dzień dzisiejszy mamy mieszane uczucia, bo czy to dobry moment na budowanie w budżecie miasta dodatkowej wolnej kwoty? Jeśli jednak jest takie zapotrzebowanie ze strony mieszkańców, to trzeba iść za obywatelami i jako Sojusz Lewicy poprzemy taki pomysł. Kwota 5 mln zł na początek, na przetarcie szlaku, jest wystarczająca. Musimy nauczyć się, jak to robić, żeby nie okazało się, że pieniądze zostały źle wykorzystane.

***

Eewelina nawrotWELINA NAWROT – MOIM ZDANIEM
– Trudno oprzeć się wrażeniu, że urzędnicy z rzeszowskiego magistratu bronią się przed budżetem obywatelskim. Twierdzą, że mieszkańcy aktywnie uczestniczą w tworzeniu miasta, że są spotkania organizowanie na każdym osiedlu, gdzie każdy ma prawo przedstawić swoje propozycje, więc nie ma takiej potrzeby.

Szkoda tylko, że to wszystko tylko brzmi ładnie, bo w praktyce wygląda nieco inaczej. Osobiście wybrałam się na kilka takich spotkań. Schemat zawsze jest ten sam: na zebranie przychodzi od 50 osób w górę, kilku radnych, grupa urzędników, którzy w razie zakłopotania prezydenta odpowiadają na pytania, a ok. 60-70 proc. spotkania jest poświęcone na pochwalenie się przez władze tym, co zostało w mieście zrobione (okrągła kładka, fontanna multimedialna ect.). Nie ważne, czy spotkanie dotyczy (jak czytamy w każdej ulotce) bieżących spraw osiedla: Miłocin, Generała Andersa czy Kmity, ważne, żeby zaprezentować „dokonania” w całym mieści. Później, przychodzi czas na dyskusję i do głosu dopuszczani są znużeni czekaniem mieszkańcy. Kilka osób rzuci hasło, że chce nowego chodnika, że droga zniszczona, albo, że ławek brakuje. Na każde prośbę o załatwienie sprawy, prezydent odpowiada: zajmiemy się tym.  A potem cisza.

Budżet obywatelski pozwoli mieszkańcom poczuć, że naprawdę mają wpływ na to, co wokół nich powstaje. Będą mogli zgłaszać swoje propozycje i liczyć, że faktycznie zostaną zrealizowane. Kwota 5 mln zł nie powala na kolana, bo tak naprawdę nie wiele można za nią zrobić (zbudować kilka placów zabaw, parę boisk). Ale lepszy rydz niż nic.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ROMAN
ROMAN
7 lat temu

no i proszę fajna sprawa można ;
1/ wydać na kolejny most przez Wisłok np. J.Długosza- Cegielniana
2/ ewentualnie na 5 kładek [ takie jak w Dębicy – po 1 milionie za sztukę ]
3/ewentualnie jakiś basenik jak w Chojnicach czy w Gniewinie [ 25 x 16 metrów]