„Bułgaria” poszła na dno Wołgi z co najmniej 50-orgiem dzieci

Fot. PAP

TATARSTAN, ROSJA. Ocalało niewielu z pośród około 200 pasażerów.

W niedzielę na rzece Wołdze doszło do zatonięcia statku turystycznego. Na pokładzie było około 200 pasażerów, wśród nich bardzo wiele dzieci. Zdaniem rosyjskich władz statek był przeciążony i to było główną przyczyną tragedii. Udało się uratować zaledwie ponad 80 osób, wyłowiono też kilkanaście ciał. O losie pozostałych pasażerów pechowego statku nie można na razie powiedzieć nic pewnego. W rejonie katastrofy wciąż prowadzona jest akcja poszukiwawcza.

Im więcej czasu upływa od tragedii tym na światło dzienne wypływa coraz więcej niepokojących informacji. Prokurator ds. transportu Siergiej Biełow powiedział w poniedziałek, że “Bułgaria” nie miała licencji na transport pasażerów. Statek był przeznaczony do przewozu 120 osób, tymczasem według danych potwierdzonych oficjalnie przez rosyjskie władze na pokładzie znajdowało się nawet ponad 200 osób. 25 pasażerów było „niezarejestrowanych”, czyli nie miało biletu.

Żywych już nie znajdą
Rosyjski minister ds. nadzwyczajnych Siergiej Szojgu podkreślił, że statek był przeciążony i niemal nie ma już nadziei na znalezienie żywych pasażerów. Prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew ogłosił wtorek dniem żałoby w całym kraju w związku z dużą liczbą ofiar śmiertelnych tej katastrofy. Zlecił też skontrolowanie wszystkich jednostek wodnego transportu pasażerskiego.
Rozmiaru tragedii dopełnia fakt, że ofiarami katastrofy padło bardzo dużo dzieci. Liczba ta nie jest znana, ale na dno wraz z “Bułgarią” mogło pójść nawet 50-cioro dzieci. Jeszcze więcej mogło utonąć po wyskoczeniu do rzeki.
Rosyjskie media informują, że statek wypłynął z portu w Kazaniu z niesprawnym lewym silnikiem. Śledczy dodali, że otwarte iluminatory (okrętowe okrągłe okna) mogły wpłynąć na szybsze zatonięcie jednostki. Informowano także, że statek był przechylony na prawą burtę – możliwe, że paliwem napełnione zostały tylko zbiorniki po prawej stronie albo, że nie opróżniono zbiorników kanalizacyjnych.

Tylko “Arabella” ratowała rozbitków
W czasie wypadku była gwałtowna burza, padał silny deszcz. Rozbitków uratował przepływający w pobliżu statek „Arabella”. Jeden ze świadków relacjonował w telewizji Rosija 24, że gdy statek zaczął tonąć, w pobliżu przepłynęły dwie inne jednostki, które jednak nie przypłynęły z pomocą mimo wezwań z “Bułgarii” o ratunek.
„Bułgaria” to dwupokładowy statek motorowy zbudowany w roku 1955 w Czechosłowacji. Ta wycieczkowa jednostka wracała do stolicy regionu, Kazania, gdy zatonęła w głębokiej na 20 metrów wodzie w odległości ok. 3 km od brzegu.

PAP, ArtG

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.