Bułgarzy podzielili dębicką władzę

Dymitar Andiejev: - Wygoniono nas z bazaru, potraktowano, jak bydło. Straszono mandatami. Dlaczego? Przecież płacimy podatki.

WRACAMY DO TEMATU
DĘBICA. Jaką decyzję podejmie ratusz w sprawie przenosin kupców na stadion Wisłoki?

W poniedziałkowych “Super Nowościach” napisaliśmy o proteście bułgarskich kupców, którzy nie godzą się na przeniesienie ich stoisk z placu obok tzw. “zieleniaka. Ostateczna decyzja leży jednak po stronie Rady Miasta. Ta wydaje się być podzielona. Nawet w gronie… koalicjantów. – Zapraszam wszystkich w miejsce, gdzie handlują Bułgarzy. Można zobaczyć, co oni po sobie pozostawiają – grzmi radny Jerzy Gągała.

– Przywracamy parkingowi funkcję pierwotną. W interesie kupców jest walczyć o swoje prawa i ja to rozumiem. Ale przy stadionie też mają odpowiednie miejsce do handlu – tłumaczy Mariusz Trojan, zastępca burmistrza Dębicy. Bułgarzy boją się tam handlować – naciskamy. – Tam jest niebezpiecznie? A dlaczego? Ja nic o tym nie wiem – dziwi się.

Więcej w Super Nowościach.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.