Bunt lekarzy rodzinnych! Grożą zamknięciem gabinetów

PODKARPACIE. Widmo nieczynnych przychodni i chorych szukających pomocy medycznej zbliża się nieuchronnie…

- Czasy dyktatu minęły, a z nami nadal rozmawia się w ten sposób, nie ma żadnych negocjacji, nie bo nie – mówi Marek Krupowczyk, prezes Oddziału Podkarpackiego Lekarzy Rodzinnych w Polsce. – Nikogo nie obchodzi, że nie mamy za co utrzymać gabinetów, bo wszystkie opłaty idą w górę, a stawka kapitacyjna nie zmienia się już od trzech lat.

3 stycznia może być czarnym dniem dla pacjentów z regionu. 500 lekarzy rodzinnych opiekujących się milionem ludzi grozi, że nie otworzy po nowym roku swoich praktyk. Lekarze rodzinni (zrzeszeni w Porozumieniu Podkarpackim) chcą więcej zarabiać. Na szczeblu centralnym negocjują wyższe stawki za pacjenta. Chodzi o 72 grosze, na które NFZ się nie godzi, więc rozmowy zakończyły się patem.

72 grosze robi różnicę

Za opiekę na jednym pacjentem lekarz dostaje 8 zł miesięcznie (96 zł rocznie) bez względu na to czy pacjent przyjdzie do lekarza raz czy 10 razy. Z danych NFZ wynika, że lekarze podstawowej opieki zdrowotnej z regionu mają pod opieką średnio po 1600 pacjentów. To oznacza, że miesięcznie otrzymują po ok. 12,8 tys. zł. Pieniądze idą na utrzymanie gabinetu, pensje rejestratorki i pielęgniarki, badania diagnostyczne chorych. Reszta, pomniejszona o podatki i składki ZUS to dochód lekarza. Według nich zbyt mały. Dlatego chcą za pacjenta dostawać miesięcznie nie 8, a 8,72 zł, to dałoby im ponad 1 tys. zł miesięcznie więcej. Lekarze mówią, że stawki nie były podnoszone od trzech lat, a w przyszłym roku NFZ chce ich dodatkowo obciążyć większą sprawozdawczością i obowiązkiem obdukcji ofiar przemocy w rodzinie. Nałożono też na nich obowiązek pracy od godziny 8 do 18. – Przyjmowaliśmy chorych „pomiędzy godziną 8 a 18″, teraz rozporządzenie NFZ nakłada na nas obowiązek pracy „od godziny 8 do 18″. To znaczy dla nas 10 godzin pracy bez przerwy – mówi dr Krupowczyk. – Jak to wytrzymać? Przecież pracujemy na pierwszej linii, a w okresie jesienno – zimowym i zimowo – wiosennym przyjmujemy codziennie po 60 – 80 pacjentów.

Czy publiczne przychodnie poprą protest niepublicznych NZOZ – ów?

W regionie do stowarzyszenia PP należy ok. 200 przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, w których pracuje ponad 500 lekarzy rodzinnych mających pod opieką prawie milion mieszkańców. Drugim milionem mieszkańców zajmują się w większości publiczne placówki zdrowia, lub lekarze, którzy nie należą do Porozumienia Podkarpackiego. Ci jeszcze się zastanawiają czy poprzeć protest medyków z PP. – Nasz ZOZ jest jednym z największym w regionie zajmujemy się 100 tys. pacjentów w całym powiecie rzeszowskim. Decyzję o zamknięciu gabinetów może jedynie podjąć starosta, który odpowiada za zabezpieczenie opieki zdrowotnej – mówią nieoficjalnie w SP ZOZ nr 2 w Rzeszowie. Jeżeli nawet się nie przyłączą kto przejmie pieczę nad milionem ludzi?

O takie pieniądze walczą lekarze
8 zł – tyle dostają miesięcznie za opiekę nad statystycznym pacjentem
Tyle mają teraz: 12,8 tys. zł – miesięczny kontrakt lekarza zajmującego się ok. 1600 chorymi
Tyle chcą: ok. 14 tys. zł – miesięczny kontrakt lekarza jeżeli dostaną zwiększenie stawki kapitacyjnej o 72 grosze
Na Podkarpaciu jest 1200 lekarzy rodzinnych

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.