Burmistrz w ogniu krytyki

Jan Zuba, burmistrz Kolbuszowej: – Moja wypowiedź nie miała charakteru roszczeniowego. My nie oczekujemy podziękowań, absolutnie nie. Jesteśmy po to, by ciężko pracować, ale też jesteśmy ludźmi i słowo “dziękuję” jest dla nas wielką radością. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. – To niestosowne, by urzędnik za swoją pracę domagał się podziękowań – tak słowa burmistrza Jana Zuby skomentował radny Michał Karkut.

Burmistrz Jan Zuba nie krył żalu w stosunku do sołtysa Henryka Chmielowca i radnego Michała Karkuta, że ci nie podziękowali za wybudowanie drogi gminnej i kanalizacji sanitarnej “za rzeką” w Kolbuszowej Górnej.  – To niestosowne, aby urzędnik za swoją pracę domagał się podziękowań – komentował słowa burmistrza radny Karkut.

– Trochę mi się przykro zrobiło, że ani pan sołtys, ani pan Michał nie zauważyli, że zakończyliśmy budowę drogi w Kolbuszowej Górnej – mówił burmistrz Jan Zuba. – Może należałoby podziękować Radzie, powiedzieć: – Cieszymy się, że mamy, dziękujemy – dodał.

Jako pierwszy na słowa burmistrza zareagował radny Michał Karkut. – Uważam, że to niestosowne, aby urzędnik za swoją pracę domagał się podziękowań – mówił w lokalnym tygodniku. – Mogę tylko przeprosić mieszkańców, że musieli na tę drogę czekać tak długo – dodał. Jeszcze większą dawkę ironii zaserwował burmistrzowi sołtys Henryk Chmielowiec.

– Chciałem podziękować za wszelkie dobro, które spłynęło i spływa od pana, od rady i pana pracowników, z którego Kolbuszowa Górna skorzystała – mówił w kierunku Zuby na ostatniej sesji Rady Miejskiej. – Gdy pan jeszcze nie był burmistrzem, starałem się o budowę tej drogi. Nawet wcześniej, bo za PRL-u, kiedy byłem sołtysem, woziłem na nią gruz.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.