Burza wokół ulicy św. Andrzeja Boboli

Św. Andrzej Bobola urodził się w 1591 r., pochodził ze szlacheckiego rodu, osiadłego w Małopolsce, pieczętującego się herbem Leliwa. Po przyjęciu święceń i ukończeniu studiów, był rektorem w Nieświeżu. Był kaznodzieją i spowiednikiem w kościele w Wilnie. Kolejne lata spędził w Łomży, będąc doradcą rektora i dyrektorem szkoły humanistycznej. Potem przebywał w Pińsku, gdzie prowadził działalność duszpasterską. Zginął w 1657 r. męczeńską i bardzo okrutną śmiercią z rąk Kozaków. Nieulegające rozkładowi zwłoki męczennika przez długie lata otaczane były czcią w Kościele katolickim. Został beatyfikowany w 1853 r.

Nowo powstała ulica, która w Kolbuszowej Górnej łączy drogę krajową nr 9 z traktem wojewódzkim w kierunku Sędziszowa Małopolskiego, zwana również małą obwodnicą miasta, ma swojego patrona. Został nim św. Andrzej Bobola (1591 – 1657, polski jezuita i męczennik, jeden z katolickich patronów Polski. Tak zdecydowali radni. Kontrowersje wzbudza jednak fakt, że zrobili to bez konsultacji społecznych.

Decyzja o patronacie św. Andrzeja Boboli dla łącznika krajowej „dziewiątki” z drogą sędziszowską zapadła na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Do samej nazwy ulicy nie było zastrzeżeń. Kontrowersje wzbudzał natomiast fakt braku konsultacji społecznych.

„Chodziłem i pytałem”

Jeszcze przed rozpoczęciem sesji radny Michał Karkut wnioskował o wycofanie go z programu obrad i przesłanie do zaopiniowania przez radę sołecką i zebranie wiejskie.
Poparł go radny Józef Fryc. – Od dłuższego czasu funkcjonuje porozumienie dotyczącego tego, że wszystkie sprawy wiejskie poddawane są konsultacjom społecznym, a dopiero potem są głosowane przez radę. Dobrze byłoby, aby ludzie mieli taką możliwość. To nie jest kwestia tego, czy komuś taka nazwa ulicy podoba się, czy nie. Chodzi o zasady – tłumaczył Fryc.
Innego zdania był natomiast radny Bronisław Wiktor. Zapewniał on, że rozmawiał z mieszkańcami, którzy mieszkają przy tej drodze i nie spotkał żadnego głosu sprzeciwu.
W podobnym tonie wypowiadał się radny Julian Dragan, który, jak się okazało, jest pomysłodawcą patronatu.
– Osobiście pofatygowałem się do Kolbuszowej Górnej, do mieszkańców tamtych okolic. Przeprowadzałem z nimi konsultacje. Pytałem się ich, czy im taki patron przeszkadza. Żaden z nich nie wyraził negatywnej opinii, wręcz przeciwnie. Wszyscy są zadowoleni. W moim rozumieniu nikomu krzywda się nie dzieje – przekonywał.

„Popełniliśmy faux pas”

Zastrzeżeń do nazwy nie miał również Jan Fryc, sołtys Kolbuszowej Górnej, ale też nie krył, że mu przykro, bo o całej sprawie dowiedział się ostatni. – Wydaje mi się, że popełniliśmy faux pas, nie pytając mieszkańców o zdanie
– przyznawał radny Krzysztof Wójcicki. Jego wniosek w głosowaniu został jednak odrzucony i patronat św. Andrzeja Boboli dla „małej obwodnicy” stał się faktem. Po wszystkim padł wniosek, aby w przyszłości obligatoryjnie wpływ na takie sprawy jak nazywanie ulic mieli jednak również mieszkańcy.
Ul. św. Andrzeja Boboli, czyli tzw. mała obwodnica miasta, kosztowała ok. 8,5 mln zł. Jej długość to 1,2 km. Posiada dwa ronda, chodniki, ścieżkę rowerową i oświetlenie.

Paweł Galek

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Pompo
Pompo
5 dni temu

PiS promuje i wspiera pedofilię

1613888518_drm5kx_500.jpg
Pompo
Pompo
7 dni temu

Czyli jak ktoś tam otworzy SEX SZOP to beje SEX SHOP NA ULICY ŚWIĘTEGO BOBOLI. Podoba mi się to!!!

radek
radek
7 dni temu

Nie mają w Kolbuszowej swojego patrona,którego można upamiętnić w nazwie ronda? Rozważali upamiętnienie Władysława Pogody?