Buspasy przyczyną wypadków

Do niebezpiecznej kolizji doszło na skrzyżowaniu al. Sikorskiego z ul. Łukasiewicza, gdzie buspas niebezpiecznie zwęża się łukiem.

RZESZÓW. Prawica Podkarpacka: Panie Prezydencie! Usuń buspas, nim ktoś za tę urzędniczą głupotę zapłaci życiem!

W czwartek na al. Sikorskiego doszło do wypadku. – Wiedzieliśmy, że tak będzie – mówi Ireneusz Dieszko z Prawicy Podkarpackiej. Przekonuje, że przyczyną kolizji jest buspas, który trzeba pilnie usunąć. Tymczasem rzecznik prezydenta uparcie twierdzi, że konieczność wprowadzenia buspasów wskazali urzędnicy unijni.

Do kolizji doszło w czwartek przed godz. 17 na skrzyżowaniu alei Sikorskiego z ul. Łukasiewicza. Dokładnie w miejscu gdzie jezdnia trzypasmowa przechodzi w dwupasmową, a środkowy pas ruchu staje się buspasem. W wyniku wypadku ranna została kobieta, a samochód poważnie uszkodzony. Ireneusz Dzieszko z Prawicy Podkarpackiej jest przekonany, że winny wszystkiemu jest nieszczęsny buspas.

- Zwężanie pasów przez robienie łuków na prostej drodze tak, jak zrobiono to przy wytyczaniu buspasu na alei Sikorskiego musiało doprowadzić do nieszczęścia – mówi Dzieszko. – Po raz kolejny apelujemy do Tadeusza Ferenca: proszę natychmiast zlikwidować bezprawny, niepotrzebny, a jak widać, również niebezpieczny buspas. Trzeba to zrobić natychmiast. Zagrożone jest zdrowie i życie ludzkie. Panie prezydencie! Usuń buspas, nim ktoś za tę urzędniczą głupotę zapłaci życiem!

Unijni urzędnicy wymyślili buspasy?

Również w czwartek w wypowiedzi dla jednej z gazet, rzecznik prezydenta Maciej Chłodnicki mówiąc o wprowadzeniu buspasów stwierdził: – Taką konieczność wskazują m.in. unijni urzędnicy, którzy zdecydują o przyznaniu nam prawie 400 mln zł na duży program transportowy.

Słowom rzecznika Dzieszko nie wierzy. – To nie Tadeusz Ferenc i mędrcy z naszego ratusza, tylko jacyś mityczni unijni urzędnicy postanowili uczynić naszemu miastu krzywdę – mówi. Jednocześnie wystosował do Chłodnickiego pismo z pytaniami.

“Zwracamy się z uprzejmą prośbą o sprecyzowanie i dokładne określenie, o jakich urzędnikach mowa. Urzędnicy, jak wiadomo, działają na podstawie przepisów prawnych. Wydaje nam się zupełnie nieprawdopodobnym, by taka głupota jak buspas, mogła zostać wykonana zgodna z jakimiś przepisami, których zastosowania można wymagać od władz Rzeszowa. Chcemy znaleźć tych urzędników i dowiedzieć się od nich, na jakiej podstawie działają. Z pewnością korzystając z bogatej palety środków prawnych uda nam się obronić Rzeszów przed buspasami. Dziwimy się jedynie, że władze miasta tak łatwo uległy naciskom, nie próbując bronić interesów mieszkańców” – czytamy w liście.

Krzysztof Kuchta

do “Buspasy przyczyną wypadków”

  1. As

    A jak spadnie śnieg to dopiero będą cyrki..

  2. roman

    to co mówią urzędnicy unijni to jest pozbawione logiki bo np. ostatnio ustalili że Polska to kraj pozbawiony dostępu do morza bo odległość od morza do najdalszego krańca na południu nie mieści się w ich normach / chodzi zapewne o wstrzymanie dotacji dla rybaków /- jeśli ślimak jest rybą śródlądową – to ja się pytam kiedy poprawią u nas książki do zoologi – a odnośnie chowu klatkowego kur to już jest totalny kretynizm – bo jest w dyrektywie podane / wymiar klatek i to że kura ma stać pazurami do przodu/ – no to czy ci nawiedzeni mogą wydać odpowiednią decyzję odnośnie B-Pasów w naszym mieście na pewno nie – oni wymagają natychmiastowego przebadania przez psychiatrę w pierwszej kolejności a dopiero potem mogą zabierać głos odnośnie B-Pasów.

  3. stary czytelnik

    Do tego nie trzeba być ekspertem.
    Jedź tam i zobacz co jest wymalowane na jezdni i jak jeżdżą po tym ludzie.
    Odpowiedz mi też z łaski swojej na pytanie czy w niedziele i święta, gdy buspas jest nieczynny, wolno przekraczać Twoim zdaniem ukośną ciągłą żółłą linię wyrastającą nagle (na wysokości skrzyzowania Sikorskiego z Łukasiewicza, wraz z ukośnymi białymi strzałkami) przed samochodami jadącymi w stronę Tyczyna środkowym pasem.
    Dziennikarze powinni to obfotografować, sfilmować i zapytać:
    - komisję d/s bezpieczeństwa ruchu drogowego czy jej zdaniem to miejsce jest bezpieczne i należycie oznakowane
    - prawników od prawa drogowego i policję jak kierowcy powinni się tam zachowywać, przede wszystkim gdy po buspasie dopuszczony jest ruch samochodów.
    I dużo o tym pisać. Dopóki tam jeszcze nikt nie zginął.

    • Pietia

      Odpowiadać na pytanie nie zamierzam bo odpowiedz jest zawarta w przepisach o ruchu drogowym które powinny być znane „staremu czytelnikowi” – jeśli nie to polecam lekturę. A jeśli chodzi o te wszystkie komisje to polecam lekturę odpowiednich rozporządzeń które regulują kwestie które Pan porusza w swojej wypowiedzi. Myślę ze lepiej najpierw się dokształcić żeby potem nie zadawać głupich pytań i nie pisać o rzeczach o których się nie ma zielonego pojęcia.

      • stary czytelnik

        Panie Pietia – jest Pan pewien, że Pan ma pojęcie? Jeśli ma pan prawo jazdy – powinien pan mieć – bo to nie jest wiedza tajemna, ale mieć ją powinien każdy kierowca. Wie pan chociaż, gdzie owa „lektura” którą mi pan zaleca się znajduje, czy tylko tak sobie, fantazjuje?
        Proszę w takim razie pamiętać, skoro pan taki mądry, o zmianie pasa ruchu przed buspasem także w święta i po godzinie 17, bo żółta linia na drodze jest ważniejsza od białej i obowiązuje, dopóki jej nie zetrą lub nie zamalują, bez względu na czas funkcjonowania buspasa.
        I proszę dać znać, jak ktoś w pana huknie autem, bo większość kierowców przejeżdża po niej jak po nowo oddanej autostradzie i zapewne nie spodziewa się po panu takiego manewru.
        O braku oznakowania pionowego tego niebezpiecznego odcinka i właściwym oznakowaniu poziomym, zrobionym głową, a nie tylną częścią ciała, nie wspomnę, bo może Pan nie pojąć…

  4. Pietia

    A czy ten pan jakiś to jest jakimś ekspertem? ciągle tylko o nim piszą ze pan Dzieszko coś pan Dzieszko coś…kto to jest ze zna się na wszystkim ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.