Buspasy wciąż pełne zagadek

RZESZÓW. Gdzie miasto planuje wykonać kolejne pasy dla autobusów?

- Dopiero we wrześniu będzie wiadomo, gdzie powinny powstać buspasy – zapowiadali kilka miesięcy temu miejscy urzędnicy. Wrzesień właśnie minął, a plany buspasów wciąż nie są ujawniane. Czy dlatego, że temat przed wyborami jest niewygodny dla kandydującego do Senatu prezydenta Tadeusza Ferenca?

Tadeusz Ferenc po raz kolejny złożył społeczeństwu obietnicę bez pokrycia – mówi Ireneusz Dzieszko z Prawicy Podkarpackiej. – Od kwietnia urzędnicy obiecywali, że we wrześniu przedstawią plany wszystkich dziesięciu buspasów oraz projekty organizacyjne. Przed wyborami temat ten dla włodarza Rzeszowa jest jednak zbyt drażliwy.

Dlatego Prawica Podkarpacka poprosiła magistrat o projekty buspasów w ramach zapytania publicznego. – Według Miejskiego Zarządu Dróg otrzymaliśmy całość tego, czym w sprawie projektów buspasów dysponuje miasto – wyjaśnia Dzieszko.

Dwa warianty buspasów

Zgodnie z dokumentacją wykonaną przez firmę Promost, buspasy mogą powstać w formie bezinwestycyjnej i inwestycyjnej. Forma bezinwestycyjna polega głównie na malowaniu buspasów na istniejących jezdniach, zmianie organizacji ruchu, wykonaniu tzw. śluz dla autobusów na skrzyżowaniach i odpowiednim ustawieniu sygnalizacji. Na razie takie buspasy pojawiły się tylko na al. Sikorskiego.

Forma inwestycjna zakłada dobudowę buspasów kosztem skrajnych pasów zieleni, ścinanie łuków na skrzyżowaniach, wydłużanie zatok przystankowych. Dotyczy to np. ul. Dąbrowskiego gdzie dodatkowy pas ruchu po jednej stronie jezdni w kierunku ul. Podkarpackiej miałby zaczynać się na wprost kościoła Saletynów. Na Lwowskiej buspasy pojawiłyby się po obu stronach ulicy. Inne ulice, gdzie zaplanowano odcinki buspsasów to: Podkarpacka, al. Cieplińskiego (tylko malowane), Lubelska, Rejtana, Piłsudskiego, Krakowska i al. Wyzwolenia.

Nikt nie robił badań

- Oczywiście forma inwestycyjna – póki co – nie wchodzi w grę, bo do tego potrzebne byłyby pieniądze z programu transportowego, których nie ma i nie wiadomo czy w ogóle będą – ocenia Ireneusz Dzieszko.

Jego zdaniem forsowanie buspasów odbywa się na zasadzie podobnej do ostatniej koncepcji powstania w Rzeszowie ZOO. – Doskonały chwyt na mamienie społeczeństwa, które szybko zapomina o złożonych mu obietnicach. Nie pamiętamy przecież ani księżycowych kolejek, ani o multimedialnych fontannach i innych kuriozalnych pomysłach, o których opowiadał Tadeusz Ferenc – przypomina Dzieszko.

Krzysztof Kuchta

do “Buspasy wciąż pełne zagadek”

  1. roman

    kiedy w końcu ktoś zrobi porządek z tym całym dziadostwem- z obietnicami wysypywanymi z rękawa i durnymi pomysłami bez pokrycia- za chwilę będzie pomysł że budujemy innowacyjny ośrodek kosmiczny i kosmodron – już się robi niedobrze od słuchania tych banialuk przez cały rok- a tu za chwiłę znowu oświetli wszystkie ulice i znowu kasa wypłynie- mości Zagłobo kończ waść z tym dziadostwem

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.