Było w czym wybierać

Lexus IS 250

Tłumy „giełdowiczów” po raz kolejny zjawiły się na niedzielnej giełdzie samochodowej w Rzeszowie. Na placu wystawiono prawie 1000 aut, wybór był więc bardzo duży.

Jak informuje Instytut Badania Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, wzrasta import aut używanych. W sierpniu zarejestrowano 67 175 samochodów osobowych i wszystko wskazuje, że wrzesień będzie pod tym względem jeszcze lepszy. W dalszym ciągu największą popularnością wśród importerów cieszą się następujące marki: vw – 12,5 tys. rejestracji w ubiegłym miesiącu, przed Oplem i Renault – odpowiednio 8,4 i 5,9 tys. rejestracji. Na dalszych miejscach znajdują się kolejno: Ford, Audi, Bmw, Peugeot, Seat, Mercedes i Toyota.Na placu giełdowym przeważały pojazdy tańsze, do 20 tys. zł. Ale nie brakowało także modeli droższych, takich jak np. honda cr-v z 2008 roku. Auto przyciągało uwagę stylistyką nadwozia, nieco opływową, charakterystyczną dla pojazdów tej klasy. Jak przystało na kompaktowy SUV, sprawdzi się on wyśmienicie zarówno w warunkach miejskich, jak i na niezbyt wymagających trasach offroadowych, bo nie boi się wysokich krawężników czy też dziur w drodze. Opisywany model wyposażony był m.in. w: automatyczną skrzynię, napęd na cztery koła, system kontroli trakcji, ABS, ESP, osiem poduszek powietrznych, tempomat oraz hak, a właściciel wycenił go na kwotę 76 tys. zł.

Ozdobą giełdy był lexus IS 250, samochód klasy średniej – wyższej, produkowany przez koncern Toyoty. Patrząc z przodu można odnieść wrażenie, że auto cały czas pozostaje w ruchu. Jednostka napędowa o pojemności 2,5 i mocy 208 KM zapewnia niesamowite wrażenia z jazdy, przy tym samochód jest cichy i ekonomiczny

- średnie spalanie nie przekracza 11 l/100 km, co należy uznać za wynik satysfakcjonujący. Wnętrze przytulne, jednak podróżujący mogą narzekać na wolną przestrzeń, której zwyczajnie brakuje, a jest to konsekwencją nisko prowadzonej linii dachu. Zawieszenie sportowe sprawia, że pojazd pewnie zachowuje się na zakrętach, jednak odbywa się to kosztem resorowania, gdyż wszelkie nierówności drogi przenoszone są do wnętrza auta. Pojazd wyprodukowany w roku 2007 można było nabyć już za 71 tys. zł.

Maciej Wolski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.