Były szef jarosławskiego UB kolejny raz nie stawił się na rozprawę

1. Na Sali rozpraw po raz kolejny zabrakło oskarżonego. Fot. Autor

JAROSŁAW. Były ubek nadal choruje.

Czy były ubek próbuje wyślizgnąć się z rąk wymiaru sprawiedliwości i uniknąć odpowiedzialności? Takie zdanie mają pokrzywdzeni, którzy czekają na osądzenie Łukasza K. – To zwykła gra na czas, tak to odbieram. Powinno się go za wszelką cenę ściągnąć na rozprawę – mówi Czesław Ziemiański, który występuje w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy.

Wczoraj  odbyła się druga rozprawa Łukasza K. Zdawało się, że oskarżony, który nie mógł stawić się na poprzednią z powodu pobytu w szpitalu w Łodzi, pojawi się w sądzie i zostanie mu przedstawiony akt oskarżenia. Jednak ława oskarżonych świeciła pustkami. Były szef PUBP w Jarosławiu nadal choruje. O niezdolności do uczestniczenia w rozprawie (przynajmniej do 31 maja) sędzia dowiedział się od obrońcy Łukasza K. Okazuje się, że 87-latek kilka dni po opuszczeniu szpitala ponownie trafił do kliniki, tym razem na oddział  geriatryczny. Opuścił go przedwczoraj.

Biegli nie zbadali, bo nie mieli kogo

Na pierwszej rozprawie sędzia Rafał Puchalski zlecił zbadanie stanu zdrowia oskarżonego przez biegłych lekarzy. Do badań tych jednak nie doszło, ponieważ Łukasz K. nie wrócił do domu, nie powiadomił też sądu o miejscu swojego pobytu. Dziś już wiadomo, że zatrzymał się w Łodzi. Jego obrońca podał sędziemu adres tymczasowego pobytu otrzymany od rodziny oskarżonego. Informacji o stanie zdrowia 87-latka sąd nie mógł otrzymać też z łódzkiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, do którego zwrócił się z tą prośbą. Odmówiono powołując się na obowiązujące przepisy, według których takich informacji może udzielić tylko minister zdrowia. Sędzia Puchalski próbował znaleźć Łukasza K. Zwrócił się w tym celu do Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Nie otrzymał jednak żadnej odpowiedzi. Jak zapowiedział sędzia, sprawa zostanie wyjaśniona. W efekcie, przewód sądowy po raz kolejny nie rozpoczął się, a rozprawa została odroczona do 8 maja. Do tego czasu powołani przez sąd biegli lekarze powinni zbadać Łukasza K.

Ewa Faber

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.