Były wiceprezydent obecnym wiceministrem

Janusz Ciek (z lewej) odbiera akt nominacji od min. Radosława Sikorskiego. Fot. MSZ

STALOWA WOLA. Mamy swego krajana w poważnym resorcie. Jego były pracodawca poczuł ulgę, ale współczuje szefowi MSZ. Inni stalowowolanie cieszą się.

Janusz Cisek od poniedziałkowego popołudnia jest wiceministrem spraw zagranicznych. W resorcie będą mu podlegały departamenty konsularny oraz współpracy z Polonią. W latach 2002-03 był wiceprezydentem Stalowej Woli. Odpowiadał m.in. za edukację.

To nie lada zaskoczenie, bo Cisek niedawno objął stery w Muzeum Wojska Polskiego na drugą kadencję. Dyrektorem w MWP był od 2006 r. Nie wygrał rozpisanego konkursu, ale kontrakt dyrektorski został mu przedłużony. Mogło to wyglądać tak, że armia chce by dokończył dzieła rozbudowy muzeum. Tymczasem stalowowolanin przeszedł do dyplomacji.

Z Warszawy do Stalowej Woli i z powrotem

W poniedziałek premier Tusk podpisał akt nominacji Ciska na stanowisko podsekretarza stanu. Krótko po tym, min. Radosław Sikorski powitał w MSZ swego zastępcę. Etat w ministerstwie stalowowolanin przejął po Janie Borkowskim, który został ambasadorem Polski w Holandii. Obaj panowie są „ludźmi PSL”. Z tego ugrupowania Cisek w ostatnich wyborach parlamentarnych startował – bez powodzenia – do Senatu, z okregu rzeszowsko- tarnobrzeskiego.

Nowy wiceminister urodził się w 1955 r. w Stalowej Woli. Tu ukończył szkołę podstawową i LO im. KEN. Jest historykiem po Uniwersytecie Jagiellońskim. Doktorat z nauk humanistycznych zrobił na Uniwersytecie Wrocławskim i tam też się habilitował. W 1986 r. wyemigrował do USA, gdzie był m.in. dyrektorem Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku. Po powrocie krótko pracował w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jest autorem kilku liczących się książek historycznych, głównie o Piłsudskim. W 2002 r. do Stalowej Woli ściągnął go Andrzej Szlęzak, który ubiegał się o prezydenturę w mieście. Po wygranych wyborach mianował Ciska swoim zastępcą, ale przyjaźń w prezydenckich gabinetach nie trwała długo. W niespełna rok po wyborach wyszło na jaw, że zastępca Szlęzaka trzyma z opozycją i włodarz miasta od razu go zwolnił. Cisek wyjechał do Warszawy, gdzie niedługo potem zajął gabinet dyrektorski w MWP. Został też honorowym prezesem „Strzelca”.

Szlęzak raz się cieszy, a raz nie

- To dobra wiadomość dla Stalowej Woli – komentuje awans swego byłego zastępcy prezydent Andrzej Szlęzak. – Przynajmniej nikt już nam nie będzie przeszkadzał, gdy zechcemy zorganizować jakąś wystawę w Muzeum Wojska Polskiego. Były próby pokazania pamiątek z COP w tej placówce, ale zgody nie dostaliśmy. Nie jest to natmiast dobra wiadomość dla polskiej polityki zagranicznej, jaka by ona nie była. Minister Sikorski nie jest orłem dyplomacji, ale jest szefem MSZ. Skoro jednak musi otaczać się takimi ludźmi jak pan Cisek, to jego sprawa.

Na „pójście w ministry” swego poprzednika na pewno z nadzieją patrzy Franciszek Zaborowski. Był wiceprezydentem Stalowej Woli po Cisku. Ze stanowiskiem rozstał się w identyczny sposób jak poprzednik. Gdy Szlęzak dowiedział się, że jego zastępca chce go wygryźć ze stołka, wyrzucił Zaborowskiego. Ten przyłączył się do PSL i chciał być posłem, ale dostał niespełna 1 tys. głosów. Jest radnym miejskim, jedynym bezrobotnym w tym gronie. Prawdopodobnie czeka na jakąś ofertę ze Stronnictwa. Szlęzak natomiast od przeszło roku sam rządzi w Stalowej Woli. Twierdzi, że nie chce robić ze stanowiska wiceprezydenta trampoliny politycznej, a poza tym, ma „złą rękę do swoich zastępców”.

Jerzy Mielniczuk

do “Były wiceprezydent obecnym wiceministrem”

  1. rzeszowiak

    I co z tego my bedziemy mieli ?
    On oczywiscie bedzie zgarnial kase wiceministra ale to wszystko jest TYLKO DLA NIEGO !
    Jaka korzysc my z tego bedziemy mieli na Rzeszowszczyznie.
    Czyzbysmy liczyli ze wyda wszystkie te pieniadze w naszych sklepach na podkarpaciu i poprzez to staniemy sie bogatsi ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.