Cały czas poszukuję…

Fot. MWMedia

Kolejna płyta Piotr Rubika pokryła się złotem, a w grudniu na koncercie promującym najnowszy album „Opisanie świata”, warszawska Sala Kongresowa zapełniła się po brzegi. W czym tkwi sekret niebywałego sukcesu artysty?

Wszystko czego się dotknie, przemienia w złoto i do dosłownie, bowiem najnowsza płyta Piotra Rubika osiągnęła już status złotej. Sam artysta zastrzega, że wcale nie zamierza osiąść na laurach i cały czas poszukuje. Czego? Nowych brzmień, nowych znaczeń… Przykładem nieustannych przemian muzycznych Rubika jest chociażby płyta „Opisanie świata” na której można usłyszeć gitarę elektryczną czy perkusję, czyli instrumenty, które nie pojawiały się na jego wcześniejszych albumach. – W muzyce niczego się nie boję – twierdzi artysta. – Przekonałem się podczas swojej długiej drogi artystycznej, że tak na prawdę jedynym sposobem żeby robić coś dobrego, jest robić to, co się czuje. Nie poddawać się żadnym sugestiom, naciskom ani modom. Wtedy odbiorcy czują, że to jest szczere. Dlatego niczego w muzyce nie wykluczam.

Bisowaliśmy 4-krotnie

13 grudnia z utworami z płyty „Opisanie świata” Piotr Rubik wystąpił w Sali Kongresowej. – Byłem wyjątkowo stremowany tego dnia. Po pierwsze dlatego, że był to koncert premierowy promujący album, który ukazał się miesiąc wcześniej. Po drugie dlatego, że oprócz orkiestry i chóru pojawiły się właśnie perkusja i gitary. A jak było? – Fantastycznie! Koncert trwał prawie 2 godziny. Bisowaliśmy czterokrotnie! W trakcie koncertu odebraliśmy też Złotą Płytę. To był naprawdę wyjątkowy wieczór – podkreśla artysta.

Czy szykuje się trasa koncertowa? Występy zostały już zaplanowane nie tylko w Polsce ale i na Słowacji. Niewykluczone, że w przyszłym roku artysta wraz ze swoimi muzykami pojedzie do USA i Kanady. – Trudno jednak planować… – Bardzo bym chciał, ale zobaczymy jak będzie, co przyniesie nam 2012 rok – mówi tajemniczo.

PAP, ksz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.