Celnicy walcząc o swoje, zablokują granice

- Na razie akcja protestacyjna celników nie spowodowała utrudnień na granicy, ale podróżni boją się “powtórki z rozrywki”, czyli sytuacji sprzed 4 lat, kiedy kolejki do przejść sięgały nawet kilkudziesięciu kilometrów. Fot. Monika Kamińska

Chcą spełnienia obietnic i emerytur na zasadach “mundurówki”. – Przywileje w służbach mundurowych nabywają młode i zdrowe osoby, a nie mundurowy to musi zasuwać do 67 lat! To skandal! – obruszają się zwykli ludzie.

- Chcemy tylko spełnienia obietnic rządu i stosowania się do decyzji Trybunału Konstytucyjnego – mówią związkowcy Służby Celnej. – Nasza służba nie różni się od służby Straży Granicznej: nosimy mundury, czasem broń, podlegamy obostrzeniom – wyliczają. – A traktowani jesteśmy inaczej, nie możemy iść na emeryturę, jak reszta “mundurówki” – dodają. – To zwyczajnie niesprawiedliwe – podkreślają celnicy. Dziś od godz. 7.00 protestują na przejściach granicznych pracując “po włosku”. Ma to potrwać do odwołania, czyli tak naprawdę nie wiadomo do kiedy. Celnicy liczą, że rząd “pęknie” przed EURO 2012 i spełni dane im obietnice. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że Rada Ministrów ma zamiar zmniejszyć już istniejące w służbach mundurowych przywileje emerytalne, trudno więc oczekiwać, że dołoży ich Służbie Celnej.

Celnikom strajkować nie wolno, ale już kilka razy przekonaliśmy się, że pomimo to potrafią protestować w taki sposób, że na granicach staje się to odczuwalne. Kilka lat temu masowo wykorzystywali podczas akcji protestacyjnej urlopy na żądanie i możliwość pracy “po włosku”, czyli wyjątkowo skrupulatnie, z zastosowaniem wszystkich przewidzianych procedur. Kolejki na granicy z Ukrainą sięgały nawet kilkudziesięciu kilometrów, czas oczekiwania na odprawę wydłużył się do granic absurdu.

Być może teraz czeka nas to samo, bo celnicy są zdeterminowani. O ile wcześniej różne związki zawodowe miały różne podejście do sprawy protestu dotyczącego emerytur , teraz mówią jednym głosem: chcemy być traktowani, jak reszta “mundurówki”. Związkowcy zawiązali Ogólnokrajowy Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny i skierowali pismo do przewoźników, w którym – jak podkreślili z przykrością – zawiadomili, że mogą wystąpić utrudnienia na granicy, bo zaczynają protestować. Podpisali je szefowie wszystkich pięciu związków zawodowych działających w SC. – Liczymy na zrozumienie przewoźników – wyznała Joanna Sidor, przewodnicząca ZZ Izby Celnej w Przemyślu. – Podczas wcześniejszych akcji protestacyjnych nas popierali, mamy nadzieję, że i teraz będzie tak samo – dodała.

Niespełnione obietnice premiera
Mówi się, że celnicy ze swoim protestem “wstrzelili się” w szczególnie gorący okres tuż przed EURO 2012. Zdaniem niektórych to próba wywarcia presji na rząd, który na pewno nie chciałby “dać plamy” podczas mistrzostw, a zakorkowana granica na pewno taką “plamą” byłaby. Związkowcy SC zaprzeczają: – To nie tak, że protestujemy specjalnie przed EURO 2012. – To rząd nie reaguje na nasz głos – dodają. A celnicy nie od wczoraj domagają się zrównania w prawach emerytalnych z “mundurówką”. Tak naprawdę już w 1998 roku ówczesna Rada Ministrów zobowiązała się do tego, że sprawy uprawnień celników ze szczególnym uwzględnieniem tych dotyczących zasad emerytalnych zostaną uregulowane ustawowo. Podpisano wówczas stosowne porozumienie ze związkami zawodowymi, ale nic się w związku z tym nie wydarzyło.

Sześć lat później Trybunał Konstytucyjny uznał, że obostrzenia dotyczące służb mundurowych powinny być we wszystkich służbach mundurowych rekompensowane przywilejami. W 2007 roku podtrzymał to stanowisko. Mimo to celnicy są nadal traktowani w kwestii emerytur inaczej niż inne służby mundurowe. Cztery lata temu, podczas protestu celników, który sparaliżował granicę premier Donald Tusk obiecał włączenie SC do systemu emerytalnego służb mundurowych. Deklarację tę ponowił w zeszłym roku podczas spotkania z celnikami w Kuźnicy Białostockiej. – I nadal nic! – mówią związkowcy. – Premier i rząd nie realizują swych obietnic i lekceważą wyroki Trybunału – podkreślają. 17 kwietnia celnicy postanowili przypomnieć premierowi, co obiecywał: przyszli pod jego kancelarię w Kolumnie Milczenia, z czarnymi wstążeczkami w klapach mundurów. Delegaci przekazali premierowi pismo z podpisami celników w całego kraju. – To znów nic nie dało – przypominają związkowy. – Czas zatem na radykalniejsze rozwiązania.

Czują się traktowani “po macoszemu”
Funkcjonariusze celni czują się dyskryminowani, bo jak strażnicy graniczni podlegają surowym obostrzeniom, a jak twierdzą, traktowani są “po macoszemu”. – Musimy przechodzić testy psychologiczne i sprawnościowe, nie wolno nam deklarować się politycznie, jesteśmy poddawani sprawdzaniu przez ABW, pełnimy służbę zmianową, czasem w niebezpiecznych warunkach, musimy liczyć się z możliwością przeniesienia w dowolnym momencie nawet o setki kilometrów – wyliczają celnicy. – A na emeryturę, jak inne służby iść nie możemy. To jest sprawiedliwe? To jest równość? – pytają.

- Ciekawe, że tak źle tym celnikom, a do pracy w SC tak się ludzie pchają – ironizuje przemyślanin zapytany przez nas o zdanie w kwestii celniczych emerytur. – Związkowcom chyba “się zapomniało”, że celnicy mają parę razy wyższy dodatek za pracę na granicy od strażników – dodaje. – Tak na serio, to zarówno w SG, czy policji, jak i w SC prawo do emerytury po 15 latach powinni mieć ludzie pracujący w trudnych warunkach – zauważa mężczyzna. – A nie wszyscy, jak leci: czy siedzi za biurkiem w cieple, czy w budce na granicy – dodaje.

“Mundurówka” ma za dużo przywilejów?
Ukraińscy podróżni zapytani na granicy o celniczy protest w większości uważają, że: – Trzeba im dać co chcą, to może będą lepiej pracować – mówią. Polacy są mniej chętni do obdarowania celników przywilejami. – Niedługo “mundurówka” po 5 latach będzie mogła odchodzić na emeryturę – ironizują. -  Przywileje emerytalne w służbach mundurowych nabywają młodzi, zdrowi ludzie, a nie mundurowy to musi zasuwać do 67 lat! To skandal! – dodają. Prawda wszelako jest taka, że na przykład w SG bardzo niewielki procent funkcjonariuszy korzysta z prawa do emerytury po 15 latach. – Musiałbym chyba zgłupieć – mówi strażnik graniczny. – Wszędzie się mówi i pisze o tych 15 latach, tylko jakoś “zapomina się” dodać, że po takiej wysłudze ma się 40 procent świadczenia – zauważa. Tak czy owak, celnicy chcą tego przywileju i zapowiadają, że nie odpuszczą. Według najnowszych założeń rządu mundurowi mają mieć prawo przejścia na emeryturę po 25 latach służby i po 55. roku życia. Jak na razie w nowelizacji przepisów dotyczących emerytur “mundurówki” celników nie wzięto pod uwagę.

Monika Kamińska

do “Celnicy walcząc o swoje, zablokują granice”

  1. Łoskar

    My mamy pracowac do 67 roku zycia na różne „elyty”, które strajkami wymusiły podwyżki ?
    Zwalniać, niech jadą za ocean i tam strajkują !

  2. uduś

    zwolnić połowe!

  3. ZawszePodGórkę

    Uwaga – teraz Kominiarze. My też chodzimy w mundurach, nasza praca jest niezwykle niebezpieczna gdyż pracujemy na wysokościach, naszą bronią są lassa z kulą na końcu i podlegamy obostrzeniom. Domagamy się takich przywilejów jak inne służby mundurowe. Jeżeli nie, będziemy pracować „po włosku” czyszcząc wszystkie kominy z taką dokładnością, że będziecie stękać abyśmy przerwali. A więc strzeżcie się.

    • Trzeba było się uczyć

      I w końcu kominy zostaną należycie wyczyszczone. Nie będzie, zaczadzeń:)

    • Józef

      Tylko nie bierz przykładu ze znanego pol-niem malarza kominów , gdyż już coraz częściej pokazują mu na ulicach szubienice – warto więc żyć i pracować przyzwoicie.

  4. kitka

    A teraz drodzy celnicy napiszcie ile zarabiacie w porownaniu do wiekszosci Polakow z naszego wojewodztwa i kraju? nie zapominajac o tym ze macie panstwowe posady(stabilnosc) i wasza praca rozni sie i to bardzo np od pracy policji i strazy granicznej ktora jest nieporownywalnie bardziej niebezpieczna.(ile razy wy a ile policja np uzywa broni?????) Przestancie mowic ze ze tak wam zle i nie wykorzystujcie faktu ze euro2012 jest by wymoc dla siebie to co wam sie nie nalezy. Jesli sie wam cos nei podoba to wypad ze sluzby i zrobcie miejsce tym ktorzy chetnie beda pracowac za was.

    • ad

      zarabiam 2400 PLN a moja praca jest nie porównywalnie bardziej niebezpieczna niż nie jednego Strażnika Granicznego, z którym pracuję na pasie. Niestety to ja stoję 12 godz. na pasie, to ja zajmuję przemycany towar, to ja muszę z każdym podróżnym rozmawiać i otwierać mu bagażnik co wiadomo większości się nie podoba. To w końcu pod moim adresem są najczęściej kierowane pogróżki ze strony podróżnych.

    • zakon zebrzacych.

      A do tego co rusz jakas afera z nimi,i tak od kilkunastu lat.

      • szary celny bez układów

        Owszem zgazam się z tymi aferami, ale w tych aferach nie biorą udziału wszyscy celnicy tylko część. Ostatnia afera na Korczowe to kilka osób i to związanych z arcybiskupem (Ruda i Wąski), doradcą wojewody(bracie), czyja to wina, że na naszym podkarpaciu przyjmują do pracy po znajomości, stanowiska kierownicze rozdaje się po znajomości i potem tacy ludzie wikłają się w afery bo czują się bezkarni.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.