Cennik łapówek

Fot. Wojciech Preisner

KRAJ, PODKARPACIE. Zobacz, co i ile kosztuje w Polsce i na Podkarpaciu.

Zapłacić i być przyjętym poza kolejnością, czy nie płacić i czekać dwa lata? Przed takim dylematem stanęła pewnie nie jedna osoba. Korupcja jest niemoralnym i negatywnym zjawiskiem, ale wciąż spotykanym. Zobacz, co i ile kosztuje w Polsce i na Podkarpaciu.

Tylko w 2010 roku dokonano prawie 14 tys. przestępstw korupcyjnych. Wysokość łapówki zależy w dużej mierze od stopnia trudności “załatwienia” sprawy i od portfela łapówkarza. W skali kraju wynoszą one od 10 zł (dla “kanara”) do 10 mln zł (za kupienie ustawy). Korupcja spotykana jest niestety głównie w branżach zdrowotnej i budowlanej. W tej ostatniej wykupywane są przetargi i pozwolenia. W służbie zdrowia łapówkarze płacą przede wszystkim za przyśpieszenie operacji, wydanie zaświadczenia. A za co płacą na Podkarpaciu?

Dla policjanta od „pijaka”
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie rozwiązali wiele spraw związanych z korupcją. Na podstawie informacji podanych na jej stronie internetowej można wywnioskować, że na Podkarpaciu dominuje łapówkarstwo za… uniknięcie mandatu. Przyłapani na jeździe pod wypływem alkoholu oferują policjantom od 1 000 do 2 000 zł. W tym roku w Stalowej Woli 39-letni kierowca ciężarówki zaproponował policjantom 2 000 zł w zamian za puszczenie go bez ponoszenia konsekwencji. A np. w 2009 roku pijany awanturnik chciał wręczyć łapówkę w wysokości 1 000 zł. Wciąż spotykane jest wręczanie łapówek celnikom przy granicy z Ukrainą.  Zwykle wynoszą one od 50 do 200 zł.

Fikcyjne zwolnienia i zdane egzaminy
W 2009 r. 42-letnia lekarka z Rzeszowa wystawiała fikcyjne zwolnienia lekarskie za 100 zł. Przemyscy lekarze wydawali pacjentom zaświadczenia, które uprawniały ich do pobierania zasiłków. Ta “przyjemność” kosztowała jednorazowo 150 zł.
W Rzeszowie 18-latek oferował egzaminatorowi 1 000 zł za zdanie egzaminu na prawo jazdy. Z kolei 21-latek próbował wręczyć 300 euro łapówki. A do pomocy w zdaniu egzaminu nakłaniał w Ropczycach, Mielcu i Sędziszowie Młp. instruktor. Obiecywał, że za 200 – 600 zł “przekona” egzaminatorów do pozytywnego wyniku egzaminu.

Aż 780 tys. łapówki

W Mielcu pracownik Inspekcji Pracy pobierał od firm od 500 do 1 000 zł za pozytywne wyniki kontroli. W Stalowej Woli głośno było o 38-latku, który osiągał korzyści majątkowe (2 000 zł) za preferencje na rzecz jednego z kontrahentów Huty Stalowa Wola S.A.  W latach 2003-2011 w pracownik przedsiębiorstwa zajmującego się poszukiwaniem złóż gazu łupkowego i ropy naftowej przyjął łącznie aż 780 ty. zł za udzielanie rentownych zleceń.

Ewelina Nawrot

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.