Centrum Kulturalne wygrało w sądzie z niesolidną firmą

PRZEMYŚL. CHORZÓW. Firma musi zapłacić i przeprosić widzów oraz organizatorów rekonstrukcji

Chorzowska firma PRO ART, która 28 lutego zeszłego roku miała zapewnić sprawne działanie telebimu podczas rekonstrukcji historycznej wywózki na Sybir „Na nieludzką ziemię…” musi zapłacić i przeprosić organizatorów oraz widzów. Wyrok przemyskiego Sądu Okręgowego jest już prawomocny.

Chcieli odzyskać dobre imię solidnego organizatora

Dyrektor wydaje oświadczenie, że nie ponosi winy za zaistniałą sytuację, ale robi nie tylko to. – Skierowaliśmy do chorzowskiej firmy PRO ART wezwanie przedsądowe, o odszkodowanie i zadośćuczynienie dla Centrum i współorganizatora: Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych X D.O.K. – informuje na początku marca. – Chcemy też przeprosin dla widzów i dla nas – dodaje. Chorzowska firma nie reaguje na pismo, jej właściciel nie odbiera też już telefonów, ani od dyrektora CK, ani od dziennikarzy. Adam Halwa kieruje pozew do sądu. – Żądamy zadośćuczynienia dla nas, 60. tys. złotych, a dla PSRH X D.O.K. o 10 tysięcy złotych więcej. Domagamy się tez przeproszenia w mediach widzów i nas – wyjaśnia na konferencji prasowej w marcu ubiegłego roku Halwa.

I udało się!

Sąd Okręgowy w Przemyślu sprawę rozstrzygnął ostatecznie 22 grudnia 2010 roku. Na korzyść organizatorów imprezy, wyrok nakazujący formie PRO ART. zapłacenia dokładnie takich kwot, jakich się domagali oraz przeproszenia widzów i organizatorów jest już prawomocny. – Przykre jest to, że sprawa skończyła się ostatecznie w sądzie – stwierdza Adam Halwa. – Jednak nie mogliśmy pozwolić, żeby przez niedbalstwo tej firmy naruszane było nasze dobre imię – dodaje. – Współpracowaliśmy z nimi wcześniej i nie było problemów. Mam wrażenie, że właściciel firmy potraktował nas wtedy w lutym lekceważąco – zauważa. – Posłano o połowę mniejszą ekipę do obsługi imprezy dwa razy większej, niż ta, przy której współpracowaliśmy wcześniej – wyjaśnia. – A telebim, jak się okazało, podłączany był …zwyczajnym kablem mikrofonowym! Pewnie myśleli sobie: „Jakiś tam Przemyśl, na końcu świata, można ich traktować byle jak” – uważa Adam Halwa. – Na takie traktowanie sobie nie pozwalamy, o czym właściciel PRO ART., chyba już wie! Niech nasza wygrana w sądzie będzie dla innych instytucji przykładem, że warto walczyć o swoje dobre imię i właściwe traktowanie – kończy dyrektor CK w Przemyślu. Właściciel PRO ART., Krzysztof Gamba został zobligowany do wypłacenia w sumie 130 tys. złotych organizatorom, pokrycia kosztów sądowych oraz opublikowania w prasie regionalnej o zasięgu wojewódzkim przeprosin i wyjaśnienia, że do braku przekazu na telebimie doszło z wyłącznej winy jego firmy.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.