Ceny paliw wykończą gospodarkę i obywateli

Fot. Archiwum

KRAJ, PODKARPACIE. Przeciw wysoki cenom paliw zaczyna występować branża paliwowa – dzieje się coś naprawdę złego.

Dalsze utrzymanie cen paliw spowoduje kryzys branży budowlanej, potem całej gospodarki, a na końcu uderzy w zwykłego Kowalskiego. Jeżeli sądzimy, że wysokie ceny paliw odbijają się na naszym portfelu tylko podczas tankowania to jesteśmy w błędzie. Efekt ostatnich podwyżek dopiero zacznie uderzać w zwykłych ludzi.

Takie są poglądy specjalistów, którzy rozmawiali o paliwach podczas debaty paliwowej zorganizowanej przez Polską Izbę Paliw Płynnych. Prawie o jedną dziesiątą spadło od początku roku zużycie oleju napędowego. Przypomnijmy, że na początku roku wzrosła akcyza na to paliwo co podniosło znacznie jego ceny. Skutkuje to spadkiem jego zużycia, ale odbija się też niekorzystnie na całej gospodarce.

Problemy mają firmy budowlane, zwłaszcza te drogowe, bo w momencie kiedy podpisywały umowy na budowę paliwo było prawie dwa razy tańsze. Zagrożonych jest 150 tys. ludzi pracujących przy budowie dróg w Polsce. – W przyszłym roku ponad połowa z nich może stracić pracę – powiedział Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Wysokie ceny paliw powodują, że droższe jest nie tylko tankowanie, rosną ceny biletów, transportu towarów  i usług. W cenie bochenka chleba jest przecież zawarta również wartość paliwa, jakie zużył rolnik uprawiając zboże oraz cena transportu zboża do młyna, mąki do piekarni i wreszcie chleba do sklepu. Drożeje paliwo to drożeje też bochenek.

- Problem rozleje się na cały biznes, a w konsekwencji uderzy w Kowalskiego. Potrzebna jest natychmiastowa rewizja strategii dla rynku paliw w Polsce – stwierdziła Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.

Co można zrobić? Rząd jak mantrę powtarza, że cen paliw nie może obniżyć bo i tak akcyza jest na najniższym poziomie na jaki pozwala nam Unia Europejska. W cenie paliwa są jednak inne podatki, które stanowią wraz z akcyzą połowę jego ceny. Na paliwową drożyznę składa się też szereg drobnych obciążeń jakie ponoszą hurtowi i detaliczni sprzedawcy paliw. Według Polskiej Izby Paliw Płynnych te parapodatki stawią  około 9 procent obecnej ceny.

***

Ciekawe czy rząd wykaże zainteresowanie głosem specjalistów, czy też Donald Tuskl i jego ekipa będzie nam powtarzał, że wszystko jest w porządku?

Grzegorz Anton

do “Ceny paliw wykończą gospodarkę i obywateli”

  1. ICEK

    Co się buntujecie ? Przecież jesteście niewolnikami, i tak już zostanie. Szkoda że tak nie wielu to rozumie i wie że ponad 80 % z tego co człowiek wypracuje zabiera mu państwo które w większości marnuje te środki, nie mówiąc już jak destrukcyjnie wpływają podatki na nasze zarobki i gospodarkę. Co trzecia złotówka która wpływa do budżetu państwa pochodzi od kierowców. Demokracja to jest chory twór, to nic nie ma wspólnego z wolnością, trzeba sobie to uświadomić że człowiek sam powinien o sobie decydować, każdemu Bóg dał ręce, i mózg do myślenia. Nie może być tak żeby państwo będzie się opiekowało takimi rzeczami jak moja emerytura, moim zdrowiem, i gdzie moje dzieci będą chodzić do szkoły, bo to robi w najgorszy z możliwych sposobów i najdroższy. Państwo powinno zapewnić jedynie integralność terytorialną, bezpieczeństwo wewnętrzne, i mocne prawo, a na to trzeba maksymalnie 10 % z tego co dajemy państwu w podatkach. I wtedy ludziska paliwko będzie maksymalnie po 3 zł na stacjach, a polska tygrysem gospodarczym świata, ludzie będą żyć w dobrobycie, a nieroby zdechną z głodu. Wiec nie dajmy okradać się temu złodziejskiemu państwu, bierzmy sprawy w swoje ręce i obalmy jak najszybciej ten system złodziejski.

  2. Asik

    Skoro ludziska nie protestują – widać im się to podoba. To rządzący też zrobią co im się podoba.
    Nie ma znaczenia kim są ci rządzący, skoro z ludźmi, których reprezentują liczą się tylko tuż przed wyborami i nikt ich po upływie kadencji nie rozliczy z ich dokonań. Tak trwa od lat i ku lepszemu wcale nie idzie.

  3. K. Bimbała

    Po wczorajszym głosowaniu w W-ie nad budżetem za rok 2011 i przyjmującym z pokorą podnoszenie podatków i cen komunikacji miejskiej przez HGW. Za to więc jak widać wszyscy powinni kochać PO i PSL – tym bardziej za podwyżki cen paliw w Polsce , gdy w innych krajach UE ceny lecą wyraźnie. Trzeba też wspomnieć tutaj o głośno zapowiadanej podwyżce akcyzy od stycznia 2013 na paliwa i wzroście opłat energii elektr. po niewłaściwym negocjowaniu CO2.
    Reasumując „jestem gorącym zwolennikiem ukochanej koalicji” , tym bardziej, że mainstreamowe media przekonują i mnie szczególnie dzisiejszym sondażem popularności dokąd PO i PSL łącznie nie osiągną poparcia grubo ponad 60 % łącznie także ja nie osiągnę pełnej radości i zadowolenia życiowego . Ludziska muszą być przekonane , najlepiej przez własną kieszeń , jeśli przez rozum mają dalej !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.