Ceny produktów rolnych rosną u pośredników

Za produkty rolne płacimy dużo więcej niż faktycznie są warte. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Zwykły rolnik ledwo wiąże koniec z końcem.

Rolnicy pracują ciężko cały rok po to, by w skupie dostać grosze za swoje produkty. A klienci w sklepach wydają często kilkanaście razy więcej niż rolnik dostaje za swoje produkty. Gdzie giną te pieniądze?

Rolnik rolnikowi nierówny. Wielu tylko mówi tak o sobie, będąc w rzeczywistości pośrednikiem, który zdziera pieniądze z tych ciężko pracujących. Niejeden działacz PSL w swoim oświadczeniu majątkowym wykazuje niewiarygodnie wysokie dochody z działalności rolniczej. Zwykły hodowca krów oddaje świeże mleko do skupu i za litr dostaje ok. 1,20 zł. Mleczarnie przerabiają mleko w handlowy produkt i sprzedają za ok. 1,75 zł do hurtowni. Tam podpisywane są umowy z kontrahentami, którzy zamawiają różne ilości i rodzaje mleka i płacą za 1 l średnio 2,17 zł. Sklepy doliczają swoja marżę i wystawiają mleko na półkę, skąd klient kupując je płaci ok. 3 zł za litr, a to prawie trzy razy tyle, ile dostaje rolnik.

Gorzej to wygląda przy produkcji ziemniaków czy buraków. Rolnik musi się sporo napracować, a do skupu sprzedaje za niewielkie pieniądze. Nikt nie patrzy na to, że taka produkcja jest bardzo kosztowna (stale rosną ceny paszy i nawozów, nie mówiąc już o prądzie czy paliwie). A pośrednicy zarabiają dalej.

***
Najlepszym rozwiązaniem byłoby kupowanie od samych rolników. Ci powinni ustawić stoliki przed domem, albo zebrać się na jakimś bazarze i tam po “godnej”, zarówno dla rolników jak i klientów cenie sprzedawać swoje wyroby.

Blanka Szlachcińska

do “Ceny produktów rolnych rosną u pośredników”

  1. piotr

    Nasza kochana koalicja szybko by to zwęszyła i zażądała wysokiej daniny.
    Kiedyś handlowałem ziemniakami na bazarze na targowej w Rzeszowie to najpierw wytoczyli mi wojnę handlarze pośrednicy ,a póżniej panowie placowi którzy mieli układy z pośrednikami do tego przebito mi koła w samochodzie a póżniej porysowano lakier ,a żeby tego było mało to ciągle nasyłano na mnie straż miejską .W końcu musiałem dać za wygraną. Teraz mam swoich stałych nabywców i rozwożę ziemniaki na zamówienie .

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.