Cenzura i dyktatura powraca?

Mają milczeć i basta! O kim mowa? Ano, o całej prezydenckiej świcie. Najpierw Pan Prezydent Rzeszowa zarządził, że wszystkie wypowiedzi dyrektorów poszczególnych wydziałów urzędu miasta należy autoryzować. Nieważne, czy to jedno zdanie, czy cały monolog. Autoryzować trzeba i już. A w końcu, że dyrektorzy mają milczeć jak grób.

Cenzura rodem z PRL-u. Najwidoczniej któryś z dyrektorów co nieco “chlapnął” i to nie spodobało się miejskiemu dyktatorowi. W końcu nie jest żadną tajemnicą, że prezydent lubi mieć nad wszystkim kontrolę, a wszelkie objawy nieposłuszeństwa nie przejdą niezauważone. Przykład. Ponad dwa miesiące temu ze stołka poleciał dyrektor wydziału gospodarki komunalnej. Powodem miało być podanie dziennikarzowi informacji na temat wzrostu cen za wywóz śmieci, których oczywiście podawać wtedy nie miał.

Teraz okazuje się, że kontakt z szefem, któregokolwiek wydziału jest niemożliwy. Usłyszeć można tylko: “Nie jestem upoważniony/a”, “Proszę skontaktować się z rzecznikiem” czy “Informacji na ten temat udzieli rzecznik”. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zakaz wydał Prezydent, oficjalnie wszyscy milczą.

Fakt ten aż tak by nie bulwersował, gdyby nie to, że z rzecznikiem, panem Maciejem Chlodnickim, łatwo też nie jest. Jeśli już uda się go zastać (telefonu nie odbierze), to… zwykle trzeba wysłać pytanie drogą e-mailową – zwłaszcza takie, które z prezydenckiego punktu widzenia może być niewygodne. No chyba, że sprawa dotyczy nowej latarni, to z odpowiedzią problemu nie ma.

I najważniejsze. Rzecznik prasowy każdej instytucji publicznej ma obowiązek udzielać odpowiedzi na pytania dziennikarzy w trybie informacji publicznej. Za to właśnie m.in. otrzymuje co miesiąc godziwe pieniądze, pochodzące z podatków mieszkańców. No chyba, że już Panu Rzecznikowi znudził się ten fach, to wówczas nad komputerem proponuję powiesić sobie maksymę: Pracuję albo wylatuję. Wybór należy do Ciebie.

Mariusz Włoch

do “Cenzura i dyktatura powraca?”

  1. iza

    Ferenc to dobry strateg. Wie co robi zakazując swoim podwładnym rozmów na tematy służbowe z osobami spoza urzędu. Lepiej milczeć niż podpaść pod Radę kapusia Boniego za mowę nienawiści.

    Nikt nie wie co rozumieć przez mowę nienawiści – ważne kto powie. Jak z PO czy od Palikota to dobrze. Jeżeli PiS lub Solidarna Polska – to mowa nienawiści będzie choćby nawet tych samych słów użyli.

  2. Natalia

    W jednym zgodzę się z @Ambrożym: przykład idzie z góry. Jeszcze trochę a Ludwika „państwo to ja” stanie się credo każdego lokalnego włodarza. Wydaje się, że już od dawna zapomniano w Polsce o tym, iż urzędy i urzędnicy (każdego szczebla) są wyłącznie po to, by dbać o nasze interesy . Są opłacani z naszych podatków i pracują dla nas! Najwyższy cza przywrócić służebność urzędów wobec obywateli!

    • Ambroży

      Szanowna Natalio – ja dla pełni informacji która przytoczyłaś pragnę polecić dostępne forum Gazety polskiej lub Niezależnej .pl dwie części reportażu o eksmisji kupców spod dworca centralnego w W-ie. Tam w tym lusterku dopiero widać przerażający despotyzm HGW i jej aparatu urzędniczego- to w Rzeszowie , to mały pikuś w stosunku do Warszawki. W Rzeszowie choć nie ma czego chwalić , to poziom Bogu dzięki daleki do poczynań pani prezydent i jej aparatu bezprawia ?.

  3. pniok rzeszowski

    Stare wraca !

  4. ROMAN

    często jest tak że „władza” często zapomina jaka jest jej podstawowa rola – co ma kreować – czemu jej działanie ma służyć – jaka jest jej strategia – w bezpośrednich kontaktach okazuje się że ta władza często „pęka” – wydaje się jej że ona jest; najważniejsza, jest nieomylna,wszystko wie najlepiej co i jak ma robić -
    jak przychodzi do „rozliczenia” to zaczyna się prężyć, skręcać,wyginać- nie odpowiada na zadawane pytania,mówi kompletnie na inny temat, opowiada o „banialukach” i oczekuje braw –
    zamiast odpowiadać – krótko,jasno i na temat
    - i co wtedy po prostu czas na zmianę – realia są takie że władza gra starymi kartami a tu koniecznie należy potasować nową talię i wymienić graczy przy stoliku.

  5. lesio

    chamstwo i bufonada tych dwoch panow z ratusza przypominaja zachowania kacykow z dawnych lat. prezydent jest ordynarny wobec swoich pracownikow od dawna, a ostatnio gdy nasilila sie krytyka mediow jego dziwacznych zachowan to stal sie bardzo nerwowy. wyzywa dziennikarzy nie tylko SN ale i innych mediow lokalnych. pali mu sie grunt pod nogami i trwa sledztwo kto donosi do gazet. w ratuszu panuje atmosfera strach. zreszta tak jak w podleglych jednostkach. panu redaktorowi to tez od dzisiaj wspolczuje

  6. Ambroży

    Te słuszne uwagi pana redaktora niestety Ameryki nie odkrywają, choć są trafnym sygnałem rozpanoszenia się władzy i niszczenia demokracji w Polsce. Nie chce tutaj akurat się szeroko rozpisywać jako amator , choć materiału w tym temacie multum. Ale nic nie bierze się z niczego ?. Idealnym przykładem na świeczniku jest tutaj rzecznik rządu Paweł Graś jako przykład urzędniczyny , ciecia, konfidenta uzgadniającego z wydawcami co i o czym mogą nie napisać (Hajdarowicz – Rzepa , Uważam że (było?), drugi TW M.Boni od cyfryzacji i cenzury ( TV TRWAM, norm kazań dla katolików, próby likwidacji Klubu Ronina itp). Cóż się więc dziwić lokalnym rzecznikom biorącym przykład z góry na bezkarność i pobłażliwość dziennikarzy , którzy powinni być wyrazicielami woli i odczuć społeczeństwa w kontaktach z tzw.”władzą”. Cóż w naszym interesie więc leży aby nasi prawdziwi dziennikarze nie bali się rozliczyć hołoty na każdym szczeblu i stanęli murem razem wobec takich Hajdarowiczów i Pińskich z ostrym piórem w ręce!!.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.