Charakter jest, oddechu brakowało

Stal w kolejnej rundzie Pucharu Polski zmierzy się z Miedzią Legnica. Fot. Wit Hadło

Stal w kolejnej rundzie Pucharu Polski zmierzy się z Miedzią Legnica. Fot. Wit Hadło

PIŁKA NOŻNA. PUCHAR POLSKI. Stal w kolejnej rundzie krajowego pucharu

Sześć bramek, dogrywka i długa seria rzutów karnych – w sobotę po południu pucharowe starcie przy Hetmańskiej przysporzyło kibicom sporo emocji. Przed biało-niebieskimi jeszcze trochę pracy, ale wydaje się, że w końcu trafili z transferami.

Stal mecz o stawkę zagrała dwa tygodnie po powrocie z urlopów. I choć na początku nikt nie mógł narzekać na intensywność, to im dłużej płynął czasu, tym płuca rzeszowian, choć gości podobnie, coraz gorzej radziły sobie z wymianą tlenu na dwutlenek węgla.

- Przez okres wolnego nie zapomnieliśmy, jak się gra w piłkę. Jesteśmy jednak w mocnym treningu, co powoduje, że nogi sporo ważą i piłka nie słucha nas tak, jakbyśmy chcieli – Wojciech Reiman, pomocnik gospodarzy, tłumaczył powody słabszej dyspozycji. Jemu akurat „cięższa noga” pomogła, bo trafiając na 1-0 zaliczył z pewnością jedną z ładniejszych bramek w swojej przygodzie z piłką. Reiman huknął z ponad 30 metrów z rzutu wolnego, a futbolówka – mknąca niczym pocisk – zatrzymała się dopiero w siatce Olimpii. Takiego uderzenia nie wyciągnąłby pewnie nawet Gigi Buffon.

Niewiele jednak brakowało, by biało-niebiescy pokpili sprawę. Dwukrotnie prowadzili – w tym już w dogrywce – i za każdym razem rywale wyrównywali. Hat-tricka ustrzelił Kamil Jackiewicz, choć trzeba przyznać otwarcie, iż Olimpia wszystkie bramki zdobyła trochę z przypadku. W futbolu liczy się jednak nie piękno, a skuteczność. Na szczęście Stal uratował debiutujący Pavlo Hordiychuk, który w 119 min. z bliska głową uderzył pod poprzeczkę zambrowian. Doświadczony Ukrainiec pokazał zresztą, że jego rodak – Bohdan Bławacki – będzie miał z niego sporo radości w środku pola. Hordiychuk „kasował” wiele akcji gości, był tam gdzie trzeba, słowem – defensywny pomocnik, jakiego w Rzeszowie brakowało.

Mecz rozstrzygnęła dopiero dziewiąta seria rzutów karnych. Dwukrotnie strzały Olimpii odbił Adam Wasiluk. – Puchary do tylko dodatek. Cel sam w sobie jest całkiem inny. Jednak mecz z Miedzią Legnica może być świetnym kolejnym elementem przygotowań do sezonu – podsumował Wojciech Reiman.

STAL Rzeszów 3
OLIMPIA Zambrów 3
(0-0)
7-6 w rzutach karnych
1-0 Reiman (50.)
1-1 Jackiewicz (70.)
2-1 Szeliga (97.)
2-2 Jackiewicz (103.)
2-3 Jackiewicz (109.)
3-3 Hordiychuk (119.)
STAL
: Wasiluk – Skała, Kursa, Zięba, Kordas, Koczon (68. Lisańczuk), Szeliga, Reiman, Hordiychuk, Brocki (77. Maślany), Prędota (59. Marczak)
OLIMPIA: Czapliński – Zalewski, Kuczałek, Gryko, Grzybowski, Hryszko, Butkiewicz (90. Koncewicz), Piłatowski, Jastrzębski (115. Dębek), Jastrzębski, Jackiewicz.
Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin). Żółte kartki: Skała, Szeliga, Kordas, Reiman – Butkiewicz, Zalewski, Czapliński, M. Jastrzębski, Dębek. Widzów 500.

Tomasz Czarnota

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.