Chasydzi pielgrzymują do Leżajska

W piątek przypada 225 rocznica śmierci cadyka Elimelecha Weisbluma

Chasydzi wierzą, że w każdą rocznicę śmierci dusza Elimelecha przebywa w pobliżu miejsca pochówku jego doczesnych szczątków. W tym dniu przyjeżdżają więc tłumnie na leżajski kirkut i by pomodlić się przy ohelu cadyka i złożyć tam kwitełe, czyli kartki, na których spisane są prośby do Najwyższego. Religia nakazuje chasydom, by przynajmniej raz w życiu odbyli pielgrzymkę do grobu swojego cadyka. W tym roku obchodzona jest 225 rocznica śmierci Elimelecha.

Rok 5771 w kalendarzu żydowskim jest rokiem przestępnym i miesiąc Adar występuje w nim dwukrotnie. Pierwszy raz 21 Adar przypada w piątek, 25 lutego. Drugi raz rocznica śmierci Elimelecha będzie obchodzona 27 marca. W oba te dni do Leżajska będą pielgrzymować ortodoksyjni Żydzi z całego świata.

Do grobu cadyka

Elimelech Weisblum żył w latach. 1717 – 1786 według kalendarza gregoiańskiego. Był jednym z pierwszych cadyków w historii judaizmu i wybitnym przedstawicielem chasydyzmu. Jego dzieło, Noam Elimelech (czyli łagodność Elimelecha), jest jednym z podstawowych dzieł chasydyzmu. W dziele tym umieścił wiele gwiazdek (asterysków) nad wyrazami, które oznaczają nieokreślone i ograniczone znaczenie słów drukowanych. Rabini twierdzą, że gwiazdy na niebie są najlepszym komentarzem do gwiazdek w Noam Elimelech.

Postać Elimelecha obrosła wieloma legendami. Jeszcze za życia miał leczyć nieuleczalnie chorych i rozmawiać ze zwierzętami. Chasydzi wierzą, że w rocznicę śmierci cadyka jego dusza krąży nad miejscem spoczynku doczesnych szczątków mistrza i wysłuchuje próśb składnych do Najwyższego. Przyjeżdżają więc prosić swojego cadyka o zdrowie, posag, powodzenie w interesach, płodność.

Elimelech był wielkim autorytetem nie tylko dla ludności żydowskiej, ale dla wszystkich narodowości, gdyż swoje życie poświęcił wszystkim ludziom. Był rabinem nietuzinkowym. To on wprowadził zwyczaj dzielenia się z biedotą. Po szabasie zwoływał wszystkich biedaków, rozdawał im jedzenie i odzież, którą wcześniej zebrał od bogatszych. Jeżeli jakaś biedaczka nie miała przyzwoitego odzienia, potrafił oddać jej sukienkę własnej żony. Tłumaczył, że skoro ona ma dwie sukienki, to jedną może ofiarować komuś, kto jej bardziej potrzebuje.

W pobliżu cmentarza, w budynku wykupionym przed trzema laty przez Fundację Rodziny Nissenbaumów, mieści się dom modlitwy oraz mykwa – rytualna łaźnia żydowska. W niej to właśnie Żydzi obmywają się przed modlitwą.

Modlitwa chasydów jest swoistym, bardzo żywiołowym widowiskiem. Jeden przy drugim, głowa przy głowie, pochylając się, zanoszą modły. Wierzą, że wszystkie ich prośby zostaną spełnione. W osobnej sali modlą się kobiety, starsze odziane w kwieciste chusty. Przez cały czas pobytu chasydki usuwają się w cień, starają się nie wchodzić do pomieszczeń przeznaczonych dla mężczyzn.

Po modlitwie jest koszerna stołówka, gdzie ucztują przy zupach, rybach, zapiekankach z cynamonem (kuglach) czy makowcach. Na koniec piją koszerną wódkę i tańczą, śpiewając radosne pieśni.

Kiedyś wszystkie koszerne produkty przywożono z Izraela. Teraz kupują je na miejscu, ale wcześniej dokładnie sprawdzają. Od kilku lat tysiące chlebów i bułek na chasydzkie stoły dostarcza leżajski piekarz Michał Garbacz. Mąka na te wypieki jest badana w Izraelu. Z Izraela pochodzą też dodatki: sok z winogron, spulchniacze, żelatyna oraz specjalny zakwas. Przy wypieku obecny jest rabin, który na bułki posypane wiórkami kokosowymi nakleja karteczki ze znakiem koszerności.

Warto odwiedzić Leżajsk w rocznicę śmierci Elimelecha i na własne oczy zobaczyć barwne obyczaje ortodoksyjnych Żydów. Ci, którzy na ten weekend mają już inne plany, będą mieli kolejną okazję 27 marca.

Krzysztof Rokosz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.