Chcą nas otruć jakimś świństwem

Mieszkańcy Czudca boją się, że według nich szkodliwe odpady z zasypanego odpadami stawu dostaną się do ich studni i będą mieć zatrutą wodę. Fot. Wit Hadło

CZUDEC. Staw jest zasypywany odpadami i mieszkańcy boją się o swoje zdrowie.

- Miejsce po stawie zasypali jakąś śmierdzącą czarną ziemią z odpadami i chcą nas otruć – mówi Jan Wiater z Czudca. – Nieopodal mamy domy i do naszych studni może dostać się to świństwo. Czy ktoś nam pomoże i sprawdzi, co tam nam zwożą ciężarówkami.

Teren, na którym przed laty był staw ma hektar powierzchni, jest zlokalizowany przy drodze Rzeszów-Krosno w Czudcu i znajduje się w odległości 20 metrów od studni Jana Wiatra, z której jego rodzina czerpie wodę. Dlatego pod koniec października w trosce o zdrowie nasz Czytelnik poprosił Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska  w Rzeszowie o szybką interwencję i zbadanie odpadów, którymi zasypywany jest staw.

Zagrożonych jest co najmniej kilkanaście  rodzin. Z informacji, które udało nam się uzyskać w Starostwie Powiatowym w Strzyżowie wynika, że jedna  z sędziszowskich firm otrzymała  zezwolenie od starosty na odzysk odpadów innych niż niebezpieczne. To pozwolenie jest ważne do 31 grudnia 2016 roku. Odpady  z form odlewniczych  są przywożone ciężarówkami z Zakładu Metalurgicznego przy WSK w Rzeszowie. Zapadlisko, które jest zasypywane odpadami ma średnią głębokość cztery metry.

- W związku z przesłanymi przez wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska interwencjami mieszkańców Czudca poinformowaliśmy  przedsiębiorcę o zamiarze przeprowadzenia kontroli tego nieużytku, który jest przysypywany odpadami – mówi Elżbieta Wiśniowska-Midura ze Starostwa Powiatowego Strzyżowie. – W piątek (23 listopada) przeprowadziliśmy na tym terenie  taką kontrolę. Sprawdziliśmy dokumenty. Kontrola objęła realizację obowiązków wynikających z udzielonego zezwolenia na odzysk odpadów.

Mariusz Andres

do “Chcą nas otruć jakimś świństwem”

  1. marian

    no tera podobno na tym stawie ma stac biedronka

  2. mieszkanka

    Właściciel na tą działalność ma wszystkie papiery, Jak słyszałem wyrabiał je prawie pół roku. po drugie od 30 lat w geodezji to nie jest staw tylko nieużytek, po trzecie jak właściciel ma też papiery budowlane a musi je mieć to sąsiedzi wiedzieli o jego planach od początku i dlaczego wtedy nie krzyczeli. Płazy i gady pouciekały o ile tam były zasypuje z jednej strony i tym sposobem je płoszy. Jak nie zdechły wcześniej to uciekły. Po czwarte odcieki – czy na pewno banito odcieki? Odcieki powstają np jak gniją odpady a tam będzię tylko deszczówka, nie wiem jakie mają badania ale głównie powinni mieć wymywalność. jak jest dobrze zrobiona to jest oki, ale to urząd przed wydaniem pozwolenia powinien to zażądać i sprawdzić. jak nie wołali to kicha ale uważam że musieli wołać. i na koniec, to g… jak określiłeś to nic innego jak piasek kwarcowy 95%, pył węglowy (stąd czarny kolor) 4% kleje które w procesie wypalania uciekają to max 0,1%.
    Resume:
    sądzę że dla wszystkich lepiej jest że to tak jest zasypane niż Wiater i pół wsi sypałoby tam śmieci
    pozdr

  3. oPiela

    [quote="banita"] …Ciekawe, czy właściciel tego terenu zrobił odpowiednie pozwolenia i zdaje sobie sprawę, że odcieki będą płynąć do Wisłoka i okolicznych studni a na tym gównie nic nie urośnie…[/quote]
    ano ciekawe
    to może [b]banita[/b] przeszedł byś się do właściciela i zapytał czy „zrobił”?
    i jakie to sa w/g ciebie te odpowiednie pozwolenia ?

    Odszczekasz jeśli na „tym gównie” urośnie trawa ?
    bo , ze jesteś aż tak głupi, żeby wciskać ludziom kit o „tysiącach gadów i płazów zyjących w tym zasyfionym stawie – w to wierzę
    Ale, ze tysiace gadów i płazów tam zyją – w to raczej nikt ci nie uwierzy

  4. kornik

    Odpady jak to nazywasz – to przepalony piasek z form i WSK „produkuje” toto od początku swojego istnienia i wywozi od lat poza zakład. Za symboliczne pieniądze można to kupić i przez dziesiatki lat te odpady ktoś ciagle kupuje i utwardza nimi drogi czy place czy stosuje do budowy.
    Myslisz, ze do tej pory przepalony piasek był nieszkodliwy i nikt się nim nie interesował, aż nagle przywieziony do Czudca stał sie szkodliwy i jest to „bomba ekologiczna” ?
    Ja uważam, ze nikt nie jest tak głupi aby sprzedawać radioaktywny czy skazony piasek ani ktos inny tak głupi aby go kupować – bo musiałby sam wpierw na sobie ten piasek testować jako właściciel.

    To jest jak z krzykaczami, którzy straszą ludzi zmodyfikowaną kukurydza, a sami wpieprzają od lat kiełbasę ze świń które były hodowane na paszach z modyfikowanej kukurydzy czy soi, a kiełbasa doprawiana chińskim modyfikowanym czosnkiem :D

    • rupert

      to teraz do tych dróg i placów dorzucił ktoś zasypanie stawu ich odpadami i wytępienie tam traszek zaskrońców żabek pozbawili miejsca lęgowania kaczek ale niesądze żeby to kogokolwiek interesowało bo tobie przeszkadzają komary za którymi jeszcze pomarzysz żeby cie uwaliły w d…

  5. kornik

    Ten staw to była zaraza i dobrze, ze ktoś go zasypuje. W lecie walił stamtąd smród i była tam wylęgarnia komarów.
    Pan Wiater powinien się cieszyć, że zamiast smietnika wokół stawu bedzie miał czysto pod domem !
    Nie słuchajcie bałamuta bo ciagle szuka kwadratowych jaj.

    • rupert

      oj napewno będzie miał czysto :) zawalenie 37 000 metrami sześciennymi tego stawu odpadami z odlewni żeliwa i aluminium z WSK Rzeszów ty to nazywasz czysto ,czysto to będzie miało WSK a Czudec bombke ekologiczną bo żeby te żuzle , formy piaskowe odpady aluminium i niewiadomo jeszcze co sypane prosto do wody płynącej sobie prosto strumyczkiem do Wisłoka były zgodne z normami w takiej ilości to już napewno nie ,korniczku jeszcze bedziesz sobie szukał drzewka w Czudcu żeby sobie korytarzyk zrobic :)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.