Chcę awansu, ale wyniku nie obiecam

- Już czuję tę presję związaną z walką o drugą ligę – przyznaje trener Siarki Adam Mażysz. Fot Bogdan Myśliwiec

III LIGA. Trener Siarki Tarnobrzeg Adam Mażysz o wyzwaniach czekających jego drużynę w rundzie rewanżowej i powrocie do zdrowia najlepszego strzelca Tomasza Stolpy.

- Tarnobrzeski kibic to kibic wymagający, bo pamiętający złote lata Siarki. Mam dobrą drużynę, zrobimy wszystko, by w czerwcu świętować awans do drugiej ligi – zapowiada ADAM MAŻYSZ, trener lidera III ligi.

- Przegrana 2-3 z Resovią to chyba nie najgorszy prognostyk przed rundą rewanżową?
- Z poziomu gry jestem zadowolony, ale musimy być bardziej skoncentrowani! Pierwszego gola tracimy z karnego, tuż po rozpoczęciu meczu. Drugiego zaraz po przerwie, po rzucie rożnym. W poprzednim sparingu z Bronią Radom aż trzy gole straciliśmy po stałych fragmentach. To niedopuszczalne.

- Coś jeszcze Pana niepokoi?
- Każdy zawodnik musi dać od siebie coś jeszcze. Generalnie, liczę na więcej goli, bo posiadamy drużynę grającą ofensywnie, ładnie dla oka. Za cztery tygodnie dołączy do nas Tomek Stolpa, co zwiększy rywalizację w ataku.

- Pojawiły się informacje, iż najlepszy strzelec Siarki w rundzie jesiennej, z Tarnobrzega wyjechał. Zatem, jak to z tym Stolpą jest?
- Tomek wyjechał, ale wróci. Wciąż jest graczem Siarki. W mediach pojawiła się informacja o tym, że rozstał się z klubem, lecz to była kaczka dziennikarska. Stolpa leczy kontuzję stawu skokowego. Prowadzi go znajomy lekarz w Wodzisławiu Śląskim, na szczęście okazało się, iż nie trzeba kłaść się pod nóż i już za kilka dni zawodnik powinien dołączyć do drużyny. Tomek jest kluczowym, ale niejedynym graczem ataku, z którym wiążemy duże nadzieje. Dobrze rokują pozyskani niedawno Jakub Zabłocki, Mariusz Korzępa czy Kamil Zalewski.

- Partyzant Targowiska zbroił się zimą na potęgę. To będzie najgroźniejszy konkurent do awansu?
- Jeden z najgroźniejszych, ale nie można zapominać o pozostałych zespołach z czołówki. Doszły mnie słuchy, że namieszać chciałby beniaminek z Radzynia Podlaskiego, spore apetyty ma ponoć Avia Świdnik. Kto wie jednak, czy najtrudniejsze nie będą mecze z drużynami broniącymi się przed spadkiem. Jestem zwolennikiem teorii, że awans “robi się” na drużynach z dołu tabeli. Pobicie faworytów nic nie da, jeśli pogubimy punkty ze Stalą Mielec czy Tomasovią. Często dzieje się też tak, że sukces osiąga nie ten, co pięknie gra, ale ten, co jest skuteczniejszy. Taka jest piłka.

- Taka jest piłka, ale kibice w Tarnobrzegu nie wyobrażają sobie, że w czerwcu Siarka nie będzie świętować…
- Tarnobrzeski kibic spragniony jest piłki na wysokim poziomie, bo pamięta jeszcze, gdy Siarka występowała w ekstraklasie. Mamy piękny stadion, chcemy awansować, lecz życie pisze różne scenariusze. Warto też zauważyć, że łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Jak zespół wygrywa, noszą cię na rękach. Jak nie idzie, gotowi są wbić…gwoździa w plecy. Choć mam nadzieję, że takiego losu uniknę (śmiech).

- Przyzna Pan jednak, iż oczekiwania są ogromne. Siarka jest liderem, macie korzystny terminarz. Brak awansu może zostać odebrany jak klęska.
- A wtedy polecą głowy, zwłaszcza trenera (śmiech). Nie boję się jednak, bo nawet jeśli odejdę, zostawię Siarkę mocniejszą. Pracuję z tym zespołem półtora roku i widzę, jakie postępy poczynił. Chcemy drugiej ligi, wiosną gramy u siebie z Orlętami, Partyzantem i Avią, zrobimy wszystko, by wykorzystać szansę, ale wyniku nie jestem w stanie obiecać.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.