Chciał okraść pacjentów szpitala

JAROSŁAW. Propozycję zawiezienia jej wózkiem do toalety na polecenie szpitalnego personelu, które padło z ust nieznanego jej mężczyzny, początkowo 64-letnia pacjentka jarosławskiego szpitala przyjęła z wdzięcznością.

Ale gdy poczuła od niego woń alkoholu, natychmiast wyprosiła go z sali, po czym sama wyszła na korytarz, by zawołać pielęgniarkę. W tym czasie mężczyzna ukradł jej leżący na szafce telefon komórkowy. Zaalarmowany personel szpitala zawiadomił policję, a ta informację o szpitalnym złodzieju przekazała do wszystkich patroli. Trzeba było trafu, że akurat jeden z nich był właśnie w szpitalu, w związku z zupełnie inną sprawą. Policjanci szybko dotarli na właściwy oddział, a tam na ich widok pewien mężczyzna zaczął uciekać.

Szybko został złapany i okazało się, że ma przy sobie nie tylko telefon 64-letniej pacjentki, ale i inną „komórkę”, a także glukometr, strzykawki, igły oraz leki. Oba telefony wróciły do właścicieli, drugi z nich został bowiem skradziony przez zatrzymanego złodzieja pacjentowi z innego oddziału. Wkrótce odkryto, że zatrzymano niezłego „ptaszka”. 38-latek bez stałego meldunku był bowiem poszukiwany przez jedną z warszawskich prokuratur za włamania, a także prowadzenie samochodu „na gazie”. Kiedy go złapano w jarosławskim szpitalu też był pijany, miał blisko 1,7 prom. alkoholu. Złodziej już usłyszał zarzuty z powodu kradzieży „komórek”, a że jest recydywistą może trafić za kratki nawet na ponad 7 lat.

emka

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.