Chętniej nas podziwiają na obczyźnie

Wystawa o Mikrusie była wielką niespodzianką. Fani małego auta nie mogli się mu nadziwić, a muzealnicy rzeszom, które szły go oglądać. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Muzeum zdobyło w ub. roku „Sybillę” i tytuł „Perły w Koronie Podkarpacia”, a teraz dowiedzieliśmy się, dlaczego

Ćwierć miliona osób obejrzało wystawy Muzeum Regionalnego i to tylko te, prezentowane poza granicami kraju. W kraju nie było już tak tłoczno, ale i tak zostały pobite rekordy oglądalności kilku ekspozycji. Zgodnie z przewidywaniami, oblężenie przeżywała wystawa prac Stefana Norblina. Zupełną niespodzianką było powodzenie wśród odbiorców ekspozycji o Mikrusie, aucie „któremu nie pozwolono dorosnąć”.

To był dobry 2011 rok. 45 wystaw w kraju i za granicą, które obejrzało sporo ponad 300 tys. osób. Stalowowolscy muzealnicy wkroczyli na kontynent azjatycki i to z takim przytupem, że sam minister kultury poleciał otwierać ich wystawę.

Nie tylko Norblin podbił Azję
Rzecz o Stefanie Norblinie, ostatnim z uzdolnionych artystycznie przedstawicieli rodu przemysłowców. Nigdy nie miał w powojennym kraju swojej wystawy i Muzeum Regionalne postanowiło wypełnić tę lukę. Przy dużej pomocy finansowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz miasta, udało się sprowadzić do Stalowej Woli kilkadziesiąt prac Norblina z kilku kontynentów. Szczególnie cenne były te z Indii i nic dziwnego, że na otwarcie wystawy do Stalowej Woli przyjechał nie tylko min. Bogdan Zdrojewski, ale też ambasador Indii i maharadża Jodhpuru. W rewanżu ta sama ekspozycja była później prezentowana w New Delhi i Bombaju, spotykając się z tak samo dobrym przyjęciem, jak w rozwadowskim Zamku Lubomirskich.

Tak się złożyło, że Norblin nie był jedynym naszym artystą prezentowanym przez stalowowolskie Muzeum w Azji. Po kilkuletniej wędrówce po salonach europejskich, polski młody design wystawiany przez MR, trafił do Hongkongu. Cykl wystaw naszych designerów „Unpolished”, „Dziecinada” i „Zwykła rzecz”, przebił się wcześniej przez najsłynniejsze salony wystawiennicze m.in. w Paryżu, Mediolanie, Wiedniu, Berlinie, Rzymie i Wenecji. Karierę, ale krajową, zrobiła za to wystawa o Mikrusie, na 50-lecie zakończenia jego krótkiej produkcji. Autko zostało pokazane najpierw na wystawie „COP dla przyszłości” w Stalowej Woli, a potem przejechało Polskę aż do Szczecina. Po drodze zdobyło dla MR „Sybillę”, czyli najwyższe krajowe wyróżnienie muzealnicze.

Tysiąc zwiedzających dziennie
W „krzesło wciskają” liczby podane przez muzealnych statystyków. Otóż wszystkie 45 wystaw obejrzało 331.800 osób, z czego 243 tys. wystawy zagraniczne. Jakby nie liczyć, to prawie tysiąc zwiedzających dziennie! A wystawy to nie jedyna działalność Muzeum. Dochodzą publikacje (katalog wystawy Norblina miał trzy wydania), zajęcia edukacji muzealnej (11 tys. uczestników w ciągu roku) i zwykła praca badawcza. Uzupełniając dane liczbowe, warto dodać, że załoga MR liczy zaledwie kilkanaście osób.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.