Chińczycy już produkują

Ekipa pracowników LiuGonga, która przyjechał do Stalowej Woli z Chin, wczoraj miała godzinę wolnego, ale całą uroczystość rejestrowała. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Byli pracownicy Huty Stalowa Wola muszą kilkakrotnie zwiększyć wydajność, by sprostać wymogom nowego inwestora

Z pompą godną historycznego wydarzenia, zaprezentowano wczoraj dwie chińskie maszyny budowlane zmontowane w Stalowej Woli. Zmontowane, bo całe, tylko w częściach przyjechały z Kraju Środka. – Chcieliśmy sprawdzić, czy w Stalowej Woli da się produkować maszyny inne, niż dotychczas tu robione – wyjaśnił Tan Zuozhou, prezes LioGong Polska. Próba wypadła pomyślnie.

Chiński LiuGong w lutym przejął we władanie hale produkcyjne Huty Stalowa Wola i 1,1 tys. pracowników byłej części cywilnej HSW. Załodze dał kilkuletnią gwarancję pracy, ale zapowiedział podniesienie dyscypliny pracy i zdecydowane obniżenie kosztów produkcji. Tak, by przy tym samym zatrudnieniu, za 5 lat produkować prawie pięć razy więcej maszyn, niż w ub. roku zjechało z linii produkcyjnych HSW.

Chińczycy badają klimat

Jak się pracuje w Azji, stalowowolanom pokazuje ekipa z Chin, która składała koparkę i ładowarkę, a teraz będzie współpracowała z miejscową załogą przy innych maszynach. Chińczycy chcą ze Stalowej Woli zrobić swoją strategiczną fabrykę w Europie. Dwie oddane do użytku maszyny produkcji chińskiej, należą do serii najpopularniejszych w palecie LiuGonga. W zależności od potrzeb rynku, nad Sanem będą produkowane rónież inne maszyny. W zaeżności od typu, będą sprzedawane z logo „LiuGong” albo „HSW”. – Na razie nie myślimy o rezygnacji z nazwy „Stalowa Wola” – dodał prezes Zuozhou.

Na środową fetę zaproszone zostały władze kilku szczebli. Była orkiestra, krawężniki na biało pomalowane i masa przemówień. Oprócz polskich dziennikarzy, wydarzenie relacjonowali dziennikarze siedmiu chińskich agencji. To pokazuje, jaką wagę Chińczycy przykładają do klimatu, w jakim są przyjmowani w Polsce. W ogniu chińskich pytań znalazł się wicemarszałek Zygmunt Cholewiński, który kilka dni temu wrócił z Chin. – Gdy my tam podpisywaliśmy list z intencją współpracy, tu współpraca polsko-chińska już się realizowała – powiedział wicemarszałek, który pracę zawodową zaczynał dokładnie w tej hali produkcyjnej, przed którą odbywała się wczorajsza uroczystość.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.